Czy „Siaivo” przyćmi GPT

31 marca 2026. W Ukrainie powstaje własny duży model językowy o nazwie „Siaivo”. Jak podkreślają twórcy projektu, nie chodzi po prostu o odpowiednik ChatGPT, lecz o narzędzie, które będzie działać wewnątrz państwa – z uwzględnieniem ukraińskiego kontekstu i wymogów bezpieczeństwa. Pierwsze publiczne testy zaplanowano na wiosnę 2026 roku.

Pomysł stworzenia własnej sieci neuronowej pojawił się z kilku powodów jednocześnie: wojny, zależności od zagranicznych technologii oraz dynamicznego rozwoju sztucznej inteligencji na świecie. Ukraina w praktyce wpisuje się w szerszy trend, w którym państwa dążą do posiadania własnych modeli AI, aby mieć większą kontrolę nad danymi i technologiami.

Projekt realizowany jest z udziałem Ministerstwa Transformacji Cyfrowej oraz firmy Kyivstar, która pełni rolę jednego z kluczowych inwestorów. Nazwę „Siaivo” wybrano w głosowaniu w aplikacji Diia, wzięło w niej udział 136 tysięcy osób, z czego ponad 22 tysiące poparły właśnie tę propozycję.

Prace nad projektem rozpoczęły się latem 2025 roku. W sierpniu pojawiła się koncepcja stworzenia tzw. AI Factory – infrastruktury, na której można rozwijać różne rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Do końca roku określono podstawy technologiczne, a w 2026 roku rozpoczęto jeden z najtrudniejszych etapów – gromadzenie i przygotowanie danych do trenowania modelu.

W Ministerstwie Transformacji Cyfrowej podkreślają, że „Siaivo” nie jest tworzone od zera. Jako bazę wykorzystano model Gemma od Google, który jest dodatkowo trenowany pod kątem ukraińskich zastosowań. Oznacza to, że Ukraina nie powiela drogi OpenAI czy innych globalnych graczy, polegającej na pełnym cyklu rozwoju, lecz wybiera bardziej realistyczny model – adaptację istniejących rozwiązań. Twórcy zaznaczają, że takie podejście jest znacznie tańsze i szybsze, ale jednocześnie ogranicza poziom technologicznej autonomii.

W wymiarze praktycznym „Siaivo” ma mieć wyraźną specjalizację. Nie chodzi o uniwersalnego chatbota do dowolnych zapytań, lecz o narzędzie dla konkretnych sektorów: usług publicznych, analityki biznesowej, edukacji, medycyny, a prawdopodobnie także sektora obronnego. Planowana jest integracja z usługami cyfrowymi państwa, w tym z ekosystemem „Diia”.

Kluczowa różnica względem ChatGPT nie dotyczy tyle funkcjonalności, ile celu jego powstania. Globalne modele operują na uniwersalnych danych i są skierowane do masowego użytkownika.

„Siaivo” ma natomiast lepiej rozumieć ukraiński kontekst: język, dokumenty, prawo oraz specyfikę administracji publicznej. Równie istotna jest kwestia przechowywania i przetwarzania danych – mają one pozostawać w ukraińskiej jurysdykcji. Oznacza to, że informacje nie będą przekazywane na zewnętrzne serwery ani kontrolowane przez zagraniczne podmioty.

To właśnie aspekt bezpieczeństwa jest jednym z głównych argumentów za stworzeniem własnego modelu. Korzystanie z zewnętrznych usług AI oznacza bowiem przekazywanie danych poza granice kraju, co dla instytucji państwowych i struktur obronnych stanowi poważne ryzyko.

Kwestia kosztów pozostaje otwarta: oficjalnych danych nie ujawniono.

Wiadomo jedynie, że finansowanie zapewnia Kyivstar, a partnerem infrastrukturalnym jest Nvidia. Według szacunków rynkowych stworzenie i utrzymanie takiego modelu może kosztować dziesiątki milionów dolarów, zwłaszcza biorąc pod uwagę wydatki na moc obliczeniową.

Oceny ekspertów są umiarkowanie pozytywne. Z jednej strony jest to krok logiczny – podobne rozwiązania rozwijają Unia Europejska, Chiny, a także poszczególne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Z drugiej strony nikt nie ma wygórowanych oczekiwań- „Siaivo” nie stanie się bezpośrednim konkurentem najpotężniejszych globalnych modeli. Jego wartość tkwi w zastosowaniach praktycznych na poziomie krajowym.

Pojawiają się również zastrzeżenia dotyczące zależności od technologii Google oraz ryzyka, że projekt pozostanie na etapie adaptacji, zamiast doprowadzić do rozwoju własnej szkoły AI.

Podsumowując, „Siaivo” nie aspiruje do roli „ukraińskiego ChatGPT”. To raczej projekt infrastrukturalny, który ma zostać zintegrowany z procesami państwowymi. O tym, czy faktycznie będzie w stanie zastąpić lub uzupełnić zagraniczne usługi AI w kluczowych obszarach, zdecyduje dopiero jego realne wdrożenie.

Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn