6 lipca 2020 r. Przypadki rejderstwa, czyli przejmowania cudzej własności poprzez działania na granicy prawa,  to jeden z problemów w działalności rolniczej w Ukrainie. Według danych Prokuratury Generalnej w I kwartale 2020 odnotowano prawie 2000 takich prób.

W połowie 2019 r. prezydent Volodymyr Zelensky podpisał dekret w sprawie środków przeciwdziałania rejderstwu na Ukrainie. Powołano specjalną instytucję do ścigania takich przestępstw, ale dotąd nikomu nie przedstawiono formalnych zarzutów. Ataki rejderów mają na celu zdobycie czyichś plonów, przedsiębiorstw i ziemi. Najczęściej najeźdźcy używają legalnej „broni”: błędów w rejestracji gruntów lub niewłaściwego wykonania umów najmu. Na ataki rejderskie najbardziej podatne są małe i średnie firmy. Co może świadczyć o takim ataku? Nagłe zmiany kadrowe, podejrzane zapytania dotyczące działalności firmy, przeloty… dronów nad polami uprawnymi.

Aby się zabezpieczyć przed atakami, rolnicy muszą przeprowadzić audyt gruntów i sprawdzać  dane w katastrze. Ważne jest również uporządkowanie przepływów pieniężnych i przejście na płatności bezgotówkowe. Pomoże również dobrze przemyślana strategia PR. Konieczne jest publikowanie informacji w sieciach społecznościowych, przyciąganie uwagi posłów i utrzymanie dobrego wizerunku firmy w swoim regionie.

Rejderstwo jest jak wirus, który nieustannie mutuje, dlatego trudno jest zastosować na niego uniwersalny „lek”. Otwarcie od lipca 2021 r. obrotu ziemią i poprzedzające to prace, pozwolą na uporządkowanie ewidencji gruntów i w konsekwencji utrudnią rejderstwo.

Olena Trofimchuk