Wspólna kontrola ma przyspieszyć odprawy

26 września 2026. Polska i Ukraina pracują nad zasadami odpraw pociągów w warunkach zagrożenia rosyjskimi atakami na przygraniczne regiony Ukrainy. Chodzi o takie zorganizowanie pracy służb, aby zapewnić bezpieczeństwo pasażerów, drużyn trakcyjnych i taboru, a jednocześnie ograniczyć czas wstrzymywania ruchu. Równolegle trwają rozmowy nad dalszym rozwojem wspólnej kontroli granicznej i celnej.

Kwestie te omawiano podczas polsko-ukraińskiego spotkania roboczego na przejściu Jagodzin–Dorohusk. Stronie ukraińskiej przewodniczył pierwszy wiceminister odbudowy, infrastruktury i transportu Serhij Derkacz. W rozmowach uczestniczyli także przedstawiciele ukraińskiej Straży Granicznej i Służby Celnej oraz – według komunikatu ukraińskiego resortu – przedstawiciele polskiego MSWiA, Ministerstwa Finansów, administracji wojewódzkiej oraz służb granicznych i celnych obu państw.

Bezpośrednim powodem rozmów jest zmiana sytuacji bezpieczeństwa na zachodzie Ukrainy. Rosyjskie ataki coraz częściej obejmują infrastrukturę transportową i rejony położone w pobliżu granicy z Polską. Powoduje to konieczność czasowego przerywania odpraw, ewakuacji ludzi i ograniczania ruchu, co następnie przekłada się na przepustowość przejść granicznych.

Granica w podwyższonej gotowości

Problem potwierdza również strona polska. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało 22 września, że sześć przejść granicznych z Ukrainą w województwach lubelskim i podkarpackim zostało postawionych w stan podwyższonej gotowości w związku z rosyjskimi atakami dronowymi na zachodnią Ukrainę.

Na przejściach wprowadzono procedury bezpieczeństwa ograniczające liczbę osób i pojazdów, które mogą jednocześnie znajdować się na ich terenie. W działania zaangażowane zostało również wojsko.

Z punktu widzenia transportu powstaje więc trudny do pogodzenia układ dwóch wymagań. Z jednej strony liczba ludzi i środków transportu narażonych na skutki ewentualnego ataku powinna być ograniczana. Z drugiej – każde dłuższe zatrzymanie odpraw zmniejsza przepustowość granicy i powoduje narastanie opóźnień.

Polska i Ukraina chcą uzgodnić wspólne procedury działania w przypadku alarmu powietrznego lub ataku w pobliżu przejścia. Mają one obejmować szybkie przekazywanie informacji między służbami obu państw, zasady czasowego wstrzymania odpraw, ewakuację ludzi oraz możliwie szybkie wznowienie pracy po ustaniu zagrożenia.

Osobne procedury dla pociągów

Szczególną część rozmów poświęcono kolejowym przejściom granicznym. Strony analizują sposób prowadzenia kontroli granicznej i celnej pociągów podczas zagrożenia. W przypadku kolei sytuacja jest bardziej skomplikowana niż w ruchu drogowym. Trzeba bowiem uwzględnić bezpieczeństwo nie tylko podróżnych i funkcjonariuszy, lecz również drużyn trakcyjnych, personelu kolejowego oraz samego taboru.

Pociągu nie można też ewakuować i przemieścić tak szybko jak pojedynczego samochodu. Dłuższe zatrzymanie składu na przejściu zajmuje tory i może ograniczać możliwość odprawy kolejnych pociągów. Zakłócenie jednego połączenia może więc przenosić się na kolejne relacje pasażerskie i towarowe. Dlatego jednym z celów rozmów jest stworzenie procedur pozwalających pogodzić wymogi bezpieczeństwa z utrzymaniem możliwie dużej przepustowości kolejowego połączenia Polski z Ukrainą.

- Naszym priorytetem jest bezpieczeństwo ludzi, ale jednocześnie ważne jest, aby nie ograniczać zdolności przejść granicznych. Potrzebne są jasne i uzgodnione algorytmy działania służb po obu stronach granicy - podkreślił Serhij Derkacz.

Wspólna kontrola ma być rozwijana

Drugim ważnym tematem spotkania była wspólna kontrola graniczna i celna. Jej idea polega na tym, aby odpowiednie procedury służb obu państw odbywały się w jednym miejscu zamiast kolejno po dwóch stronach granicy. Skrócenie liczby następujących po sobie czynności może mieć bezpośredni wpływ na czas przekraczania granicy.

Nie jest to rozwiązanie całkowicie nowe. Polska i Ukraina posiadają obowiązującą od 2002 r. umowę o współpracy przy kontroli osób, towarów i środków transportu przekraczających wspólną granicę. Dokument przewiduje możliwość prowadzenia przez organy kontrolne obu państw czynności na terytorium jednego lub drugiego kraju.

Strona ukraińska informuje, że trwają obecnie prace nad nową umową dotyczącą wspólnej kontroli. Według ukraińskiego resortu infrastruktury miałaby ona stworzyć podstawy prawne do dalszego rozszerzania tego modelu, w tym działania ukraińskich służb granicznych i celnych na terytorium Polski.

Dokument znajduje się jednak nadal na etapie przygotowania. Strony nie przeszły jeszcze do jego podpisania, dlatego nie można obecnie wskazać ani terminu jego wejścia w życie, ani konkretnych kolejowych przejść, na których nowe rozwiązania zostałyby zastosowane.

Bezpieczeństwo elementem przepustowości

Rozmowy w Dorohusku pokazują zmianę charakteru problemów na polsko-ukraińskiej granicy. Do tej pory dyskusja o zwiększaniu jej przepustowości koncentrowała się przede wszystkim na liczbie torów i pasów odpraw, modernizacji terminali, organizacji pracy służb oraz skróceniu procedur celnych i granicznych. Wojna dodała kolejny czynnik – zdolność utrzymania ruchu w warunkach powtarzających się zagrożeń powietrznych.

W przypadku transportu kolejowego ma to szczególne znaczenie. Polska pozostaje jednym z głównych kierunków międzynarodowego ruchu pasażerskiego Ukrainy oraz jednym z ważnych korytarzy przewozów towarowych do Unii Europejskiej. Każde wielogodzinne wstrzymanie pracy przejścia może więc oddziaływać nie tylko lokalnie, lecz również na ruch pociągów w głębi obu sieci kolejowych.

Dlatego wspólne procedury reagowania na alarmy oraz rozwój wspólnej kontroli należy traktować jako element tego samego procesu: zwiększania odporności polsko-ukraińskiego korytarza transportowego.

Nie chodzi już wyłącznie o to, jak zwiększyć nominalną przepustowość granicy. Coraz ważniejsze staje się pytanie, jak utrzymać tę przepustowość w warunkach wojny i szybko przywracać ruch po wystąpieniu zagrożenia.

Na podstawie komunikatu ukraińskiego Ministerstwa Odbudowy, Infrastruktury i Transportu opracował Dariusz Kostrzębski

Facebook
Twitter
LinkedIn