30 stycznia 2021. Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych udzielił wywiadu dla portalu Interia. Zasugerował w nim, m.in., że polski złoty mógłby zostać walutą rezerwową w regionie Europy Środkowo- Wschodniej, powinien też być dostępny w Ukrainie. Zwłaszcza osoby pracujące w Polsce powinny brać kredyty z złotówkowe a nie w Euro.

O opinię w tych sprawach poprosiliśmy prof. Marka Belkę – byłego Prezesa Narodowego Banku Polskiego, posła do Parlamentu Europejskiego.

– Aby jakaś waluta, obojętnie jaka, stała się walutą rezerwową powinna spełnić szereg warunków. Po pierwsze i najważniejsze: ta waluta nie może być przedmiotem gry czy manipulacji w zakresie jej kursu. Musi być wiarygodna. Jak wiemy, w grudniu ubiegłego roku Narodowy Bank Polski przeprowadził interwencję na rynku walutowym, sprzedając złotego na rynku i osłabiając go do Euro.

Prezes Dietl postuluje podpisanie przez banki centralne Polski i Ukrainy porozumienia (master swap agreement), z którego wynikałoby, że jesteśmy gotowi dostarczać im polską walutę. Otóż mamy  już taką umowę, podpisałem ją w grudniu 2015 roku, po czym zostałem skrytykowany przez prawicowych, nieraz nacjonalistycznych recenzentów, że rozdaję miliardy. Umowa daje duże możliwości wykorzystania przez Ukrainę naszej złotówki w różnych rozliczeniach.

Jeśli osoby z Ukrainy pracujące w Polsce biorą kredyty w Euro – nie w złotówkach- to znaczy, że mają większe zaufanie do Euro. Być może widzą ryzyko w tym, że – jak mówią niektórzy polscy decydenci- złotego możemy drukować.

Sądzę, że byłoby w interesie Polski, by nasi sąsiedzi posługiwali się w rozliczeniach polską złotówką. Aby tak się stało złotówka musi stać się walutą wiarygodną – powiedział prof. Marek Belka.

(Red.)