Cios w cieplną generację

12 kwietnia 2024. Ukraina całkowicie straciła państwową energetykę węglową. Jedna z trzech elektrowni cieplnych należących do Centrenergo została zajęta w 2022 roku, a dwie zniszczyli Rosjanie. Ostatnia z nich, Trypilska TPP, została zniszczona podczas ataku 11 kwietnia. Jak wpłynie to na ukraiński system energetyczny?

W ostatnich tygodniach rosyjskie wojska kontynuowały serię zmasowanych ataków na ukraiński sektor energetyczny. Tym razem skupiono się na elektrowniach cieplnych i centralnych stacjach grzewczych, których przywrócenie zajmie wiele miesięcy.

Eksperci twierdzą, że ukraiński system energetyczny był i pozostaje jednym z głównych celów Rosjan, którzy chcą wykrwawić ukraińską gospodarkę i zastraszyć ludność. Uczestnicy rynku już teraz przyznają, że przywrócenie ukraińskiego systemu energetycznego do stanu sprzed 22 marca, kiedy to zniszczona została Elektrownia Żmijewska w obwodzie charkowskim, będzie niezwykle trudne i mało prawdopodobne. Zwłaszcza po całkowitym zniszczeniu Trypilskiej TPP, największego dostawcy energii elektrycznej do obwodów kijowskiego, czerkaskiego i żytomierskiego.

„Skala zniszczeń jest straszna. Trudno obliczyć te straty w pieniądzu. To dla nas największe wyzwanie w historii firmy” – powiedział Andrij Gota, przewodniczący rady nadzorczej Centrenergo.

„To naprawdę potężny cios dla ukraińskiego sektora energetycznego. Centrenergo wygenerowało ostatnio ponad 1 GW mocy. Nie działała z pełną mocą około jednej czwartej tego, co miała. Ale utrata nawet ponad 1 GW jest również bardzo znacząca, ponieważ Ukraina ma już pewien niedobór energii elektrycznej. Oczywiście wpłynie to na stan ukraińskiego systemu energetycznego” – potwierdza Wołodymyr Omelczenko, dyrektor ds. programów energetycznych w Centrum Razumkowa.

Dlaczego Rosja udała się do potężnych ataków rakietowych nie zimą, w szczycie sezonu grzewczego, ale teraz, kiedy oficjalnie zakończył się on w całym kraju? Niektórzy krajowi i w większości zagraniczni komentatorzy wolą łączyć ataki na elektrownie cieplne z uszkodzeniami rafinerii w Rosji przez ukraińskie drony. Jednak większość ekspertów zaprzecza, że jest to „zemsta” za udane ataki na rosyjskie obiekty paliwowe.

„Te ataki nie powinny być łączone z jakimkolwiek rodzajem zemsty za to, że ich rafinerie zostały uszkodzone lub coś innego” – powiedziała Maria Tsaturyan, dyrektor ds. komunikacji w Ukrenergo. „Ich ataki były dobrze przygotowane z wyprzedzeniem, a ich celem były konkretne obiekty. Ich celem było całkowite załamanie ukraińskiego systemu energetycznego” – dodała.

Jeśli przeanalizować taktykę okupantów, to jesienią 2022 roku i zimą 2023 roku uciekali się do „dywanowych bombardowań” wszystkich obiektów systemu energetycznego. Obecnie nie rozpraszają ostrzałów po całym kraju, ale mocno atakują konkretne regiony. W ten sposób próbują odciąć duże miasta i regiony przemysłowe od zasilania energetycznego.

Eksperci przyznają, że Rosja zmieniła podejście do ostrzałów krytycznej infrastruktury, dlatego obecne skutki są poważniejsze niż w przypadku poprzednich aktów terroru w latach 2022-2023.

Co teraz trzeba robić? „Potrzebujemy ogólnokrajowej mobilizacji. Po pierwsze, mamy się dowiedzieć, co musimy przywrócić, abyśmy mogli przetrwać nie tylko zimę, ale także okres wysokich temperatur w lecie. Po drugie, zmobilizować zasoby finansowe. Potrzebujemy czegoś w rodzaju energetycznego Ramstein, abyśmy mogli przyciągnąć naszych europejskich partnerów do dostarczania sprzętu i dokonywania inwestycji” – mówi Iwan Placzkow, przewodniczący zarządu organizacji pozarządowej Ogólnoukraińskie Zgromadzenie Energetyczne.

Jeszcze w 2023 r. wielu urzędników państwowych twierdziło, że pracują nad stworzeniem kopuł powietrznych wokół ważnej infrastruktury krytycznej, głównie poprzez zaangażowanie mobilnych zespołów obrony powietrznej.

Jednak, jak pokazała sytuacja z Trypilskiej TPP, znacznie trudniej jest bronić się przed latającymi pociskami – rakiety manewrujące i balistyczne nie mogą zostać zatrzymane przez jedną lub dwie brygady.

Niestety, Ukrainie brakuje zachodnich systemów obrony powietrznej, co konsekwentnie podkreśla prezydent Wołodymyr Zełenski.  Ponadto niemożliwe jest umieszczenie wyrzutni Patriotów w pobliżu każdej stacji energetycznej.

Ponieważ z ataków jasno wynika, że Rosjanie celują w system przesyłowy i bilansowanie produkcji, to one muszą być chronione w pierwszej kolejności, mówi wiceminister energetyki Switłana Hrynczuk. „Nie ma lepszej ochrony dla naszych obiektów niż obrona powietrzna. Dlatego zadaniem nr 1 rządu jest wzmocnienie naszej obrony powietrznej”- mówi Hrynczuk.

Najprawdopodobniej Ukraina stanie w obliczu przerw w dostawie prądu latem i zimą z powodu szczytowego obciążenia energią elektryczną, czego nie wykluczyła była wiceminister spraw zagranicznych Lana Zerkal. Powiedziała, że jedynym sposobem ochrony infrastruktury przed rosyjskimi atakami jest decentralizacja zasobów energetycznych, czego Ukraina jeszcze nie zrobiła z wielu powodów, w tym z powodu kryzysu zadłużenia na rynku energii elektrycznej.

Na razie władze proszą obywateli o ograniczenie zużycia energii elektrycznej i przygotowanie się na przerwy w dostawie prądu. Dotyczy to przede wszystkim mieszkańców regionów centralnych. Znowu mówi się o „najstraszniejszej” zimie w historii Ukrainy, która nas czeka. Już teraz Ukraińcy są wezwani do zaopatrzenia się w alternatywne źródła energii, rozważenia na wszelki wypadek domu na wsi, który byłby ogrzewany drewnem, a nawet – rozważenia opcji wyjazdu z kraju na okres zimowy.

Wiktoria Czyrwa
Photo by Bence Balla-Schottner on Unsplash

Facebook
Twitter
LinkedIn