Inwestycje mimo wojny

5 sierpnia 2026. Mimo pełnoskalowej wojny ukraiński biznes nie tylko nie ograniczył inwestycji, ale wręcz znacząco zwiększył nakłady kapitałowe. Forbes Ukraine przygotował ranking dwudziestu największych prywatnych inwestorów w latach 2024–2025. Z analizy wynika, że przeznaczyli oni na rozwój 272 mld UAH – to 1,6 razy więcej niż w ciągu poprzednich dwóch lat. Wzrosły również inwestycje spółek państwowych, które osiągnęły 205 mld UAH, czyli o 50 proc. więcej niż w zestawieniu obejmującym lata 2022–2023. Co więcej, nakłady zwiększyło 16 z 20 prywatnych firm oraz wszystkie pięć przedsiębiorstw państwowych uwzględnionych w rankingu.

Nie oznacza to jednak, że ukraińska gospodarka wróciła na ścieżkę pokojowego rozwoju. Wręcz przeciwnie – znaczna część obecnych inwestycji jest wymuszoną odpowiedzią na realia wojny. Firmy przeznaczają miliardy hrywien na odbudowę zniszczonej infrastruktury energetycznej, rezerwowe źródła zasilania, nowe moce wytwórcze, magazyny energii oraz rozwiązania zapewniające nieprzerwaną łączność. To właśnie dlatego w czołówce rankingu dominują dziś przedsiębiorstwa z sektora energetycznego i telekomunikacyjnego.

Największym prywatnym inwestorem w kraju został, zgodnie z oczekiwaniami, DTEK należący do Rinata Achmetowa. W ciągu dwóch lat spółka zainwestowała 57,5 mld UAH, zwiększając nakłady o 80 procent. Najważniejsze projekty obejmują drugi etap budowy farmy wiatrowej Tylihulska, przemysłowe magazyny energii oraz odbudowę infrastruktury energetycznej zniszczonej w wyniku rosyjskich ataków.

Drugie miejsce zajął Kyivstar, który przeznaczył 23,6 mld UAH (+91%) na generatory, akumulatory i instalacje fotowoltaiczne mające zapewnić ciągłość usług telekomunikacyjnych podczas przerw w dostawach energii. W pierwszej piątce znalazły się również MHP Jurija Kosiuka (23,1 mld UAH), Metinvest i Smart Holding Rinata Achmetowa (20,8 mld UAH) oraz OKKO Witalija Antonowa (20 mld UAH). Kolejne miejsca zajęły Fozzy Group Wołodymyra Kostelmana, Vodafone Ukraina, ATB, Epicentr Ołeksandra i Hałyny Herehów oraz ArcelorMittal Krzywy Róg.

Ranking pokazuje najważniejszy trend ostatnich lat – ukraiński biznes na masową skalę inwestuje w niezależność energetyczną. Praktycznie wszystkie duże przedsiębiorstwa, niezależnie od branży, budują własne źródła energii lub tworzą systemy zasilania rezerwowego.

DTEK rozwija energetykę wiatrową i magazyny energii. OKKO realizuje budowę farmy wiatrowej o mocy 147 MW, systemu magazynowania energii, a także zakładów produkujących olej roślinny i bioetanol. Kyivstar instaluje generatory, akumulatory i panele fotowoltaiczne, Roshen inwestuje w energetyczną samowystarczalność swoich zakładów, a Kronospan rozwija własne źródła wytwarzania energii i modernizuje swoje fabryki. Przed wojną własna produkcja energii była przewagą konkurencyjną, dziś stała się warunkiem niezbędnym do prowadzenia działalności.

Równie wymowna jest dynamika inwestycji. Największy wzrost odnotowała OKKO, która zwiększyła nakłady inwestycyjne aż o 592 procent. Niemal trzykrotnie wzrosły inwestycje Astarty (+219 proc.). Znaczące wzrosty zanotowały także Iwano-Frankiwskcement (+158 proc.), ATB (+155 proc.), Fozzy Group (+133 proc.), BGV (+127 proc.), Aurora (+117 proc.) oraz Roshen (+107 proc.).

Kolejnym ważnym wnioskiem z raportu jest to, że ukraiński biznes pozostaje głównym inwestorem we własnym kraju.

Według Forbes aż 71,2 proc. wszystkich nakładów inwestycyjnych finansowanych jest ze środków własnych przedsiębiorstw. Środki publiczne odpowiadają jedynie za 13,5 proc. inwestycji, kredyty bankowe za 5,1 proc., natomiast udział inwestorów zagranicznych wynosi zaledwie 0,1 procenta. Oznacza to, że siedem na dziesięć inwestowanych hrywien firmy finansują samodzielnie, bez znaczącego wsparcia państwa i bez istotnego kapitału zagranicznego.

Zmieniła się również struktura inwestycji. Najwięcej środków trafia obecnie do przemysłu przetwórczego, który absorbuje 16 proc. wszystkich nakładów kapitałowych. Sektor energetyczny odpowiada za 12 proc. inwestycji, transport i logistyka za 11 proc., rolnictwo za 10 proc., a przemysł wydobywczy za 9,5 procenta.

Na tym tle sektor IT przyciąga zaledwie 5 proc. wszystkich inwestycji. Forbes tłumaczy to stosunkowo niską kapitałochłonnością branży – jej najważniejszym zasobem są ludzie, a nie kosztowne maszyny czy rozbudowana infrastruktura produkcyjna.

Badanie pokazuje również, że inwestycje w Ukrainie są rozmieszczone bardzo nierównomiernie. Prawie proc. wszystkich nakładów kapitałowych przypada na Kijów. Kolejne 10,7 proc. trafia do obwodu dniepropetrowskiego, a wraz z obwodami kijowskim i lwowskim regiony te koncentrują niemal dwie trzecie wszystkich inwestycji w kraju. Z kolei obwody położone przy linii frontu, ze względu na oczywiste zagrożenia dla bezpieczeństwa, praktycznie zniknęły z inwestycyjnej mapy Ukrainy.

Równie aktywnie inwestują przedsiębiorstwa państwowe. Liderem pozostaje Naftohaz, który w ciągu dwóch lat zainwestował 80,5 mld UAH. Kolejne miejsca zajmują Ukrhidroenerho – 38 mld UAH, Ukrzaliznycia – 36,9 mld UAH, Enerhoatom – 35,5 mld UAH oraz Ukrenerho – 13,6 mld UAH.

To właśnie Ukrenerho odnotowało jednak największy wzrost nakładów inwestycyjnych – o 132 procent. Odzwierciedla to skalę prac związanych z odbudową oraz zabezpieczeniem sieci elektroenergetycznej po zmasowanych rosyjskich atakach.

Forbes zwraca jednak uwagę również na mniej optymistyczną stronę tego obrazu.

Po wyłączeniu wydatków na zakup uzbrojenia inwestycje cywilne w Ukrainie odpowiadają zaledwie 13 proc. PKB. To mniej niż przed wojną i niemal dwukrotnie mniej od średniej światowej, która wynosi 25,6 proc..

Ranking Forbes pokazuje, że ukraiński biznes nadal inwestuje mimo trwającej wojny. Zmieniły się jednak zarówno priorytety, jak i źródła finansowania. Coraz więcej środków trafia na bezpieczeństwo energetyczne, modernizację produkcji oraz odbudowę infrastruktury, a podstawowym źródłem finansowania tych inwestycji pozostają własne środki przedsiębiorstw.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn