9 czerwca 2020. Dwa dni temu rurociągiem z portu w Odessie  do  rafinerii w Krzemieńczuku popłynęła amerykańska ropa naftowa typu West Texas Intermediate (WTI). Po sprawdzeniu parametrów, WTI została dopuszczona do transportu rurociągiem i do przerobu w rafinerii.

To już trzecia dostawa amerykańskiej ropy naftowej do jedynej dużej rafinerii w Ukrainie. Pierwsza dostawa ropy gatunku Bakken miała miejsce w lipcu 2019 roku, kolejna w marcu 2020 roku. Dywersyfikacja źródeł dostaw to „być albo nie być” dla przyszłości tego zakładu. Rynek paliw płynnych w Ukrainie jest bowiem zdominowany przez producentów z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Warunkiem do utrzymania produkcji w Krzemieńczuku jest dostęp do taniego surowca, czego nie gwarantuje Rosja. Z drugiej strony zdolności produkcyjne rafinerii w Krzemieńczuku nie są wielkie: obecnie możliwy jest przerób 2, 5 miliona ton ropy naftowej rocznie z perspektywą przerobu 6 mln ton. Dla porównania rafineria LOTOS-u w Gdańsku przerabia 10 mln ton ropy rocznie. Eksperci podkreślają, że rozwój  zakładu w Krzemieńczuku zależy też od wyjaśnienia i uporządkowania spraw własnościowych.

Trzeba docenić starania technologów z Krzemieńczuka, którzy w ostatnim czasie sprawdzili różne gatunki ropy- 𝗨𝗿𝗮𝗹𝘀, 𝗔𝘇𝗲𝗿𝗶 𝗟𝗶𝗴𝗵𝘁, 𝗕𝗮𝗸𝗸𝗲𝗻, 𝗘𝗹 𝗦𝗵𝗮𝗿𝗮𝗿𝗮 , 𝗪𝗧𝗜- i dostosowali technologię rafinerii  do ich przerobu.

Ważny jest też geopolityczny kontekst tej dostawy, podkreślający dążenie Ukrainy do suwerenności energetycznej i zacieśniającą się współpracę energetyczną z USA.

5 czerwca do portu w Kłajpedzie przybił tankowiec z pierwszą w historii dostawą amerykańskiej ropy naftowej dla Białorusi. Pośrednikiem w tej transakcji była polska firma Unimot SA.

(DSz)