Seniorzy potrzebni na rynku pracy

9 marca 2026. Na ukraińskim rynku pracy wyraźnie rysuje się nowy trend. O ile wcześniej najbardziej poszukiwani byli młodzi pracownicy, o tyle dziś ukraińscy pracodawcy „polują” na kandydatów w wieku 55+. W prasie ten okres zaczęto już określać mianem „srebrnego wieku” ukraińskiej gospodarki.

Eksperci wskazują, że ukraiński rynek pracy zmienia się pod wpływem kilku czynników jednocześnie: wojny, migracji, niedoboru kadr, odpływu młodszych pracowników, trudności z długoterminowym planowaniem zatrudnienia oraz potrzeby firm, by zatrzymywać doświadczenie wewnątrz zespołów. Osoby starsze przestają być dla biznesu jedynie „kategorią społeczną”, a zaczynają być postrzegane jako zasób ekonomiczny. Dysponują doświadczeniem, cechuje je mniejsza rotacja, przyzwyczajenie do stabilnego zatrudnienia, rozbudowane kontakty zawodowe, a często także gotowość do pracy tam, gdzie młodsi kandydaci albo nie zostają na długo, albo w ogóle nie trafiają do danego zawodu.

W tym kontekście nie można zapominać o takim czynniku makroekonomicznym, jak starzenie się społeczeństwa.

Według danych opublikowanych w lutym 2026 roku niemal 22 proc. Ukraińców stanowią osoby w wieku 65 lat i więcej. Jest to trend globalny, jednak w Ukrainie na proces starzenia się dodatkowo nakładają się wojna, migracja oraz nierównomierne wypadanie młodszych grup z rynku pracy. W takiej sytuacji próba rozwiązania problemu wyłącznie poprzez przyszły wzrost dzietności oznaczałaby odkładanie decyzji na dekady. Tymczasem gospodarka potrzebuje pracowników już teraz. Według szacunków ogłoszonych pod koniec 2025 roku krótkoterminowe zapotrzebowanie ukraińskiego biznesu na pracowników wynosi od pół miliona do miliona osób. Większość firm już wznowiła rekrutację i planuje zwiększać zatrudnienie w 2026 roku. Oznacza to, że przedsiębiorstwa będą musiały wyjść poza dawne schematy kadrowe, w których po 45–50 roku życia pracownik faktycznie przestawał być uznawany za „perspektywiczny”.

Tę zmianę widać już zarówno w ocenach ekspertów, jak i w działaniach państwa. Dyrektor Instytutu Demografii i Badań Społecznych Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, Ella Libanova, w wywiadzie dla RBC‑Ukraina mówi wprost, że w obecnych warunkach pracodawcy „dosłownie polują” na starszych pracowników. Wśród mężczyzn szczególnie atrakcyjna dla pracodawców staje się grupa 60+, między innymi ze względu na niższe ryzyko mobilizacyjne.

Libanova podkreśla, że same młodsze roczniki nie wystarczą do odbudowy gospodarki Ukrainy. Dlatego osoby starsze będą musiały być włączane w rynek pracy znacznie aktywniej – poprzez przekwalifikowanie, bardziej elastyczne formy zatrudnienia oraz indywidualne rozwiązania na poziomie przedsiębiorstw.

W warunkach wojennych dochodzi jeszcze jeden pragmatyczny motyw. Pracodawca nie szuka już abstrakcyjnie „młodego i perspektywicznego” pracownika, lecz przede wszystkim kogoś, kto będzie mógł pozostać w zespole, przekazywać doświadczenie i nie zniknie z cyklu produkcyjnego po kilku miesiącach. Dlatego wiek, który wcześniej często był traktowany jako minus, w części sektorów zaczyna działać jako atut. Pracownik w wieku 60+ daje firmie stabilność i przewidywalność.

To, że zmiany wyszły już poza poziom dyskusji, widać także w działaniach państwa. Pod koniec lutego Ministerstwo Gospodarki Ukrainy zaprezentowało program „Doświadczenie ma znaczenie”, skierowany bezpośrednio do osób 50+ na rynku pracy. Jego celem nie jest jedynie deklaratywna walka ze stereotypami, lecz próba stworzenia nowego modelu zatrudniania osób dojrzałych: z treningami, pomocą w przygotowaniu CV, wsparciem przed rozmową kwalifikacyjną, krótkimi stażami, elastycznymi godzinami pracy oraz rozszerzeniem mechanizmów rekompensaty dla pracodawców. W pilotażu zaplanowanym na 2026 rok mówi się o zaangażowaniu do 500 pracodawców i co najmniej 1300 zatrudnionych.

Nie oznacza to jednak, że ageizm w Ukrainie zniknął. Wręcz przeciwnie – nawyki rynku zmieniają się wolniej niż rośnie popyt na starszych pracowników. Rekruterzy nadal widzą wyraźną dysproporcję: ofert od osób 50+ jest wiele, natomiast gotowość firm do zatrudniania ich na odpowiedzialnych i wysoko kwalifikowanych stanowiskach pozostaje ograniczona. Często takim kandydatom proponuje się głównie pracę ochroniarską, serwisową lub pomocniczą, nawet jeśli ich rzeczywiste doświadczenie jest znacznie szersze. Oznacza to, że rynek uznał już potrzebę „srebrnych” kadr, lecz wciąż nie nauczył się w pełni wykorzystywać ich potencjału menedżerskiego i intelektualnego.

Sytuacja w Ukrainie wpisuje się w szerszy kontekst globalny, choć ma też swoje wojenne specyfiki. Europa od dawna pracuje z koncepcją silver economy — „srebrnej gospodarki”, w której osoby starsze postrzegane są nie jako bierni odbiorcy pomocy, lecz jako konsumenci, pracownicy, mentorzy i nośniki kapitału społecznego.

Motywacja Ukrainy jest jednak znacznie twardsza i mniej komfortowa niż w większości państw Unii Europejskiej. Tam aktywne starzenie się w dużej mierze było konsekwencją wzrostu jakości życia.

W Ukrainie natomiast „dojrzałe zatrudnienie” powstaje pod presją okoliczności i nie jest gestem dobrej woli, lecz kwestią przetrwania całych sektorów gospodarki.

W najbliższych latach może to zmienić także samą kulturę ukraińskiego rynku pracy. Jeśli wcześniej pracownik 55+ często musiał udowadniać, że „wciąż daje radę”, to teraz coraz częściej to pracodawca będzie musiał odpowiedzieć na inne pytanie: czy firma potrafi dostrzec i wykorzystać to doświadczenie. Na tym właśnie polega główna zmiana. Starszy wiek w Ukrainie nie stał się jeszcze pełnoprawną przewagą na rynku pracy, ale przestaje być automatycznym wyrokiem. A im dłużej będzie utrzymywał się deficyt kadr, tym szybciej ta nowa norma będzie się utrwalać – nie z powodów ideologicznych, lecz z czysto praktycznych.

Wiktoria Czyrwa
Image by Julita from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn