Hałuszczenko z zarzutami

16 lutego 2026. Były minister energetyki Herman Hałuszczenko został zatrzymany w nocy podczas próby opuszczenia Ukrainy – wyprowadzono go z pociągu do Warszawy w trakcie próby przekroczenia granicy. Wkrótce potem usłyszał zarzuty w sprawie „Midas”. Według śledczych chodzi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz legalizację wielomilionowych kwot za pośrednictwem międzynarodowej sieci finansowej na szkodę spółek energetycznych.

Jak podejrzewają śledczy, jeszcze w lutym 2021 roku, na wyspie Anguilla, utworzono fundusz inwestycyjny, który formalnie miał pozyskać około 100 mln USD. W rzeczywistości fundusz ten był wykorzystywany jako narzędzie do prania pieniędzy uzyskanych w ramach schematu korupcyjnego w sektorze energetycznym.

Według wersji śledztwa, środki pochodzące z korupcyjnego mechanizmu w energetyce były początkowo gromadzone w formie gotówki. Chodzi o pieniądze, które – jak wynika z materiałów postępowania – pobierano od kontrahentów spółki państwowej w formie „prowizji” stanowiącej stały procent wartości kontraktów. Następnie rozpoczynał się etap „prania” tych kwot.

Część gotówki konwertowano na kryptowalutę za pomocą pośredników. Taki mechanizm pozwalał zerwać bezpośredni związek między źródłem pochodzenia środków a ich dalszym obrotem. Operacje odbywały się za pomocą cyfrowych portfeli, bez powiązania z klasycznymi rachunkami bankowymi. Po kilku transakcjach między różnymi portfelami środki były ponownie zamieniane na walutę fiducjarną już w innych jurysdykcjach.

Równolegle wykorzystywano wielopoziomową strukturę offshore. Na Wyspach Marshalla zarejestrowano dwie spółki włączone do trustu utworzonego w Saint Kitts i Nevis.

Formalnymi beneficjentami tych spółek były dzieci oraz była żona Hałuszczenki. To właśnie te podmioty nabyły udziały w funduszu inwestycyjnym utworzonym na Anguilli. Następnie środki, które – według śledztwa – faktycznie pochodziły z Ukrainy, zaczęły trafiać na rachunki funduszu w trzech szwajcarskich bankach – już jako „inwestycje”.

Śledczy ustalili już, że na rachunki kontrolowane przez rodzinę byłego ministra przelano ponad 7 mln USD. Dodatkowo rodzinie przekazano ponad 1,3 mln franków szwajcarskich oraz 2,4 mln EUR – częściowo w gotówce, częściowo w formie przelewów bankowych w Szwajcarii. Część środków przeznaczono na opłacenie edukacji dzieci w szwajcarskich placówkach.Według ustaleń dziennikarzy 18. letni Maksym Hałuszczenko od kilku lat uczy się w College Alpin International Beau Soleil, gdzie koszty nauki wraz z zakwaterowaniem sięgają około 200 000 USD rocznie. Pozostałe środki lokowano na depozytach generujących dodatkowy, legalny dochód. W efekcie pieniądze wracały do obrotu cywilnego już bez oczywistego związku z pierwotnym źródłem.

Cały mechanizm, według logiki organów ścigania, opierał się na trzech kluczowych elementach: przerwaniu łańcucha pochodzenia środków poprzez operacje kryptowalutowe, ukryciu beneficjenta za pomocą struktury trustowej i offshore oraz legalizacji poprzez fundusz inwestycyjny w stabilnej jurysdykcji finansowej.

Przypomnijmy, że sprawa „Midas” publicznie ruszyła 10 listopada 2025 roku. Wówczas zarzuty usłyszało siedem osób, w tym biznesmeni Timur Mindicz i Ihor Myroniuk, przedstawiciele kierownictwa Energatomu o raz kilka osób odpowiedzialnych za finansową obsługę schematu.

Z materiałów śledztwa wynika, że w spółce państwowej funkcjonował system prowizji w wysokości 10–15 procent od każdego kontraktu z dostawcami.

Fakt, że od początku śledztwa minęły cztery miesiące, a dopiero teraz Herman Hałuszczenko usłyszał zarzuty, rodzi pytania pod adresem organów ścigania: jeśli materiał dowodowy był gromadzony przez wiele miesięcy, dlaczego finałowa faza przebiegła właśnie w taki sposób – z nocnym zatrzymaniem w pociągu, pośpiechem przy wręczeniu zarzutów i szeregiem kwestii, które wciąż pozostają bez wyjaśnienia.

Były deputowany Borysław Bereza publicznie zwrócił uwagę na proceduralny wymiar tej sprawy. Według niego, jeśli Hałuszczenko jest ojcem wielodzietnym i miał formalne prawo do wyjazdu, a do tego momentu nie zastosowano wobec niego środka zapobiegawczego, pojawia się pytanie o podstawy prawne zatrzymania na granicy. „Jeżeli zarzuty zostały przedstawione dopiero po zatrzymaniu, to co było podstawą prawną ograniczenia swobody przemieszczania się? Czy istniało postanowienie sądu? Czy organy działały w granicach jasno określonych norm, czy też sytuacja rozwijała się w logice: najpierw zatrzymać – potem sformalizować?” – pyta były parlamentarzysta.

Zgadza się z nim także były minister Ołeksij Kuczerienko: jego zdaniem zarzuty wobec Hałuszczenki można było przedstawić w Kijowie, natomiast „organy antykorupcyjne urządziły z tego show dla kolejnego głośnego efektu medialnego”.

Oczywiście te proceduralne niuanse nie znoszą podejrzeń ani nie oznaczają uniewinnienia byłego ministra energetyki. Chodzi o jakość i czystość procedury. Jeżeli sprawa dotyczy wielomilionowych przepływów finansowych, struktur offshore, rachunków w Szwajcarii i złożonego międzynarodowego mechanizmu legalizacji środków, musi być procesowo bez zarzutu. W przeciwnym razie nawet drobny błąd może podważyć całe oskarżenie przed sądem.

Wiktoria Czyrwa
Image by jessica45 from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn