9 września 2025 roku. W październiku w Ukrainie rusza państwowy program ubezpieczania ryzyk wojennych dla biznesu. Program opiera się na dwóch kierunkach – osobno dla regionów przyfrontowych oraz dla pozostałej części kraju, co przypomina zasadę podwójnego modelu, wcześniej testowanej na przykładzie programu kredytowego „5-7-9”.
Pomysł tego mechanizmu był omawiany już od końca 2022 roku, ale dopiero teraz rząd wspólnie z Radą Najwyższą i Narodowym Bankiem Ukrainy uzgodnili koncepcję pozwalającą na rozpoczęcie jej praktycznej realizacji.
Program opracowano w formie dwóch równoległych ścieżek — dla regionów przyfrontowych i dla pozostałego terytorium Ukrainy.
Dla biznesu działającego w strefach podwyższonego ryzyka, w szczególności w obwodach: sumskim, czernihowskim, zaporoskim, donieckim, charkowskim, chersońskim i mikołajowskim, przewidziano specjalny mechanizm kompensacji za zniszczone lub uszkodzone nieruchomości. Operatorem tego kierunku wyznaczono Agencję Kredytów Eksportowych, w związku z czym parlament musi wprowadzić niezbędne zmiany do ustawodawstwa. Biznes (osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą lub osoby prawne) będzie mógł składać wnioski i rejestrować się w AKE, po czym w razie zajścia zdarzenia ubezpieczeniowego państwo wypłaci odszkodowanie w granicach określonych limitów. Jednocześnie z programu nie będą mogły korzystać firmy posiadające zaległości podatkowe lub objęte sankcjami.
Druga ścieżka obejmuje inne regiony, gdzie będzie funkcjonował mechanizm budżetowej kompensacji części składek ubezpieczeniowych. Obecnie rynkowe stawki ubezpieczenia ryzyk wojennych wynoszą około 3 proc. wartości majątku, co w dużej mierze zniechęca biznes. Dzięki obniżeniu stawki do około 1 proc. program ma na celu uczynić produkt bardziej dostępnym, szczególnie dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Jest to model kompromisowy, uzgodniony między rządem, NBU i parlamentarną komisją finansową. Start programu będzie realizowany przez istniejące instytucje, bez tworzenia nowego organu, ale w rządzie podkreśla się, że w przyszłości dla trwałego funkcjonowania może pojawić się potrzeba stworzenia odrębnej agencji. Na razie ostateczne limity wypłat i źródła finansowania nie zostały jeszcze określone — ma je zatwierdzić Ministerstwo Finansów, z możliwym udziałem partnerów międzynarodowych.
Rynek przyjął tę wiadomość pozytywnie, jednak z zastrzeżeniami.
Ustalony limit pokrycia szkód (10–20 mln UAH) sprawia, że program jest przydatny przede wszystkim dla małych i średnich firm, podczas gdy duże korporacje pozostają faktycznie poza jego zasięgiem. Ukraińscy ubezpieczyciele samodzielnie nie są w stanie pokrywać tak ogromnych ryzyk, a firmy zagraniczne działają na Ukrainie w bardzo ograniczonym zakresie i praktycznie unikają regionów przyfrontowych. Dlatego eksperci podkreślają konieczność zaangażowania reasekuratorów — międzynarodowych struktur, które „ubezpieczają ubezpieczycieli” .Ich udział pozwoli wypłacać odszkodowania w przypadku strat liczonych w setkach milionów czy miliardach hrywien, co wykracza poza możliwości rynku ukraińskiego.
Swoją opinię wyraził także rynek ubezpieczeń. Dyrektor generalny Stowarzyszenia „Biznes Ubezpieczeniowy” Wjaczesław Czerniachowski stwierdził w wywiadzie dla Radia Ukraińskiego, że ubezpieczenie od ryzyk wojennych na świecie jest ogólnie wielką rzadkością. Jednocześnie ukraińskie firmy ubezpieczeniowe już od ponad trzech lat oferują takie produkty, choć są one ograniczone i znacznie droższe w regionach przyfrontowych. Według Czerniachowskiego
dziś można już ubezpieczyć mieszkania, samochody, mienie firmowe, a także życie i zdrowie obywateli, ale geografia tego pokrycia zwykle zaczyna się od 50–70 kilometrów od linii frontu.
Dlatego właśnie, jak podkreśla, program państwowy pozwoli uczynić ubezpieczenie bardziej dostępnym i podnieść poziom ochrony dla tych, którzy pracują bliżej strefy działań wojennych.
Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay