BEB pozostało bez głowy

8 lipca 2025. Gabinet Ministrów odmówił zatwierdzenia Ołeksandra Cywińskiego na stanowisko dyrektora Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego i zwrócił się do komisji konkursowej z prośbą o ponowne przedstawienie kandydatów. Decyzja ta wywołała wiele ostrych komentarzy: eksperci podkreślają naruszenie przepisów prawa oraz zobowiązań wobec partnerów międzynarodowych.

Jak pisał eDialog, 25 czerwca poinformowano, że komisja konkursowa wybrała na zwycięzcę konkursu na stanowisko szefa Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego Ołeksandra Cywińskiego, kierownika jednego z wydziałów śledczych NABU. Jego kandydaturę poparło trzech przedstawicieli organizacji międzynarodowych zasiadających w komisji.

Podczas posiedzenia komisji konkursowej poinformowano jednak, że Służba Bezpieczeństwa Ukrainy dostarczyła pismo, w którym zaznaczono, iż niektórzy kandydaci mają krewnych z obywatelstwem rosyjskim. Wśród nich był także Ołeksandr Cywiński. Sam Cywiński oświadczył, że od wielu lat nie utrzymuje kontaktów z ojcem mieszkającym w Rosji. Dodał również, że pracując w NABU, z powodzeniem przechodził procedury sprawdzające w celu uzyskania dostępu do informacji niejawnych.

Po ogłoszeniu zwycięzcy konkursu rząd miał 10 dni na ostateczne zatwierdzenie kandydatury Ołeksandra Cywińskiego. 7 lipca stało się jasne, że członkowie Gabinetu Ministrów, po „analizie dodatkowych materiałów”, odrzucili jego kandydaturę i jednogłośnie poparli wniosek do komisji konkursowej o ponowne przedstawienie nie więcej niż dwóch kandydatów, którzy w pełni spełniają ustalone kryteria, również pod względem bezpieczeństwa.

Decyzja ta wywołała falę krytyki wśród polityków i ekspertów. Jako jeden z pierwszych wypowiedział się zastępca przewodniczącego parlamentarnej Komitetu Rady Najwyższej Ukrainy ds. finansów, polityki podatkowej i celnej Jarosław Żelezniak. Określił tę decyzję jako manipulacyjną i taką, która zagraża realizacji zobowiązań Ukrainy wobec MFW i Unii Europejskiej. Jego zdaniem osoby, które głosowały za taką decyzją, powinny w przyszłości ponieść odpowiedzialność karną.

„Ta decyzja jest całkowicie nielegalna i będzie bardzo kosztowna dla naszego kraju ze względu na utratę resztek zaufania międzynarodowego. A ukraińskiemu biznesowi po prostu splunięto w twarz… można było to zrobić od razu w ramach forum «monologów biznesu i władzy», żeby wszystkim wszystko było jasne” – oświadczył deputowany.

Z kolei przewodniczący zarządu Instytutu Polityki Światowej Wiktor Szlinczak jest przekonany, że kandydatura Cywińskiego nie została zatwierdzona, ponieważ pochodzi z NABU i „jest osobą niekontrolowalną”.

Jego zdaniem konkurs na stanowisko szefa BEB będzie trwał tak długo, aż nie wygra kandydat lojalny wobec władz. „Właśnie tak należy odczytywać decyzję Gabinetu Ministrów, choć w istocie stoi za nią zupełnie inna struktura, która decyduje o wszystkim. Bo może. Bo uważa, że ma do tego prawo. A kiedy zachodnie media znów napiszą, że w kraju trwa pełna centralizacja władzy – ponownie usłyszymy, że to albo rosyjska operacja informacyjno-psychologiczna, albo intrygi opozycji” – podkreślił Szlinczak.

Niektórzy eksperci zwrócili uwagę, że to skrajnie szkodliwa decyzja dla Ukrainy, zwłaszcza tuż przed Ukraine Recovery Conference w Rzymie. Zdaniem przewodniczącej Centrum Antykorupcyjnego „Meża” Martyny Bohusławiec, odrzucając kandydaturę Cywińskiego, który uczciwie wygrał konkurs, władze złamały szereg ustaw oraz porozumienia z MFW.

„Nie przypominam sobie w ciągu ostatnich 3 lat pełnowymiarowej wojny, żeby władze dopuściły się tak bezpośredniego zablokowania reformy, którą obiecały społeczności międzynarodowej w zamian za wsparcie” – podkreśliła ekspertka.

Decyzja rządu wywołała tak szeroki rezonans, że niektórzy eksperci i dziennikarze zasugerowali, że najlepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja Biura Bezpieczeństwa Godspodarczego jako zbędnego organu.

Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn