13 czerwca 2025. Eksport rolny Ukrainy wykazuje nie tylko oznaki odbudowy, ale i strukturalnej zmiany. Po raz pierwszy od lat główny nacisk przesuwa się z masowego eksportu surowców na produkty o wyższej wartości dodanej. Świadczą o tym nie tylko ogólne wolumeny eksportu, ale także średnia cena: w maju 2025 roku każda tona produktów rolnych sprzedanych za granicę kosztowała średnio 432,7 USD — o 37,4 proc. więcej niż rok wcześniej. To najwyższy wskaźnik od kilku lat.
Ogółem w maju Ukraina wyeksportowała 4,69 mln ton produktów rolnych o wartości 2,29 mld USD. Największymi importerami były:
- Turcja (404,9 mln dolarów),
- Niderlandy (147,4 mln USD),
- Polska (138,3 mln USD),
- Włochy (127,7 mln USD),
- Egipt (109,8 mln USD).
Za tymi liczbami kryje się nie tylko geografia, ale i istotna zmiana w strukturze eksportowanych towarów. Najlepszym przykładem tej tendencji jest dynamika eksportu masła. W ciągu pierwszych czterech miesięcy 2025 roku Ukraina sprzedała za granicę 4958 ton tego produktu o łącznej wartości 35,7 mln USD — niemal dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. W maju eksport sięgnął 2,9 tys. ton o wartości 20,5 mln USD, przy średniej cenie 7077 USD za tonę — ponad 16 razy drożej niż przeciętny wskaźnik w sektorze rolnym.
Głównym rynkiem zbytu są kraje Unii Europejskiej, na które w 2025 roku przypadło 58 proc. całkowitej sprzedaży. Jest to szczególnie wymowne, biorąc pod uwagę, że sektor mleczarski w UE otrzymuje miliardowe subsydia, podczas gdy na Ukrainie pomoc państwowa niemal nie istnieje. Mimo to ukraińskie masło skutecznie konkuruje dzięki niższej cenie, elastycznemu podejściu do kształtowania cen i dostosowaniu do specyfiki poszczególnych rynków. Na przykład masło pakowane trafia do UE, a produkty w formie monolitu — do krajów Bliskiego Wschodu, Azji i WNP.
Jak informuje Forbes Ukraina, wśród największych eksporterów są grupa firm „Terra Food” (13 proc. rynku), Roshen i „Rużyn-Moloko” (po 10 proc.), „Molokia” (9 proc. ) oraz grupa „Aljans” z zakładami w Andruszówce i Lubarze (8 proc). Pierwsza dziesiątka eksporterów odpowiada za niemal 80 proc. całego eksportu masła z Ukrainy. Najwięksi gracze to przedsiębiorstwa, które są w stanie zapewnić stabilne dostawy w ilości od 100 do 300 ton miesięcznie, jednocześnie obsługując logistykę do 50 krajów. Ukraińscy producenci pozostają przy tym elastyczni: w zależności od rynku dostosowują receptury, regulują ceny i zmieniają format — masło pakowane dla sieci detalicznych lub monolit dla klientów b2b.
Przyczyny dynamicznego wzrostu eksportu masła są różnorodne. Po pierwsze, zwiększyła się produkcja mleka w dużych gospodarstwach towarowych (o 5 proc. względem 2024 roku i o 7 proc. względem 2021 roku). To właśnie one dostarczają 90 proc. surowca dla zakładów przetwórczych.
Po drugie, przyspieszono wysyłki masła w związku z oczekiwanym powrotem ceł i kontyngentów ze strony UE. Do 5 czerwca eksporterzy starali się sprzedać jak najwięcej towaru bez konieczności płacenia 30 proc. cła. Dodatkowo, popyt wewnętrzny spada z powodu emigracji i zmniejszonej siły nabywczej, co zmusza producentów do większej orientacji na rynki zagraniczne.
Jednak również poza Europą popyt na ukraińskie masło pozostaje wysoki. „Wołoszkowe Pole”, „Galiczyna” i inni eksportują do USA, Bangladeszu, Japonii, Mołdawii i Rumunii. Udział eksportowy niektórych z tych firm wzrósł dziesięciokrotnie w ciągu roku. Główny format to wciąż model b2b — monolit w pudełkach po 20 kg. Marki detaliczne pod ukraińskimi etykietami są nadal rzadkością na półkach europejskich sklepów, jednak stabilny popyt na neutralne masło ze strony sektora horeca pozwala utrzymać wolumeny.
Według ministra polityki rolnej i żywnościowej Witalija Kowala rozwój przetwórstwa już przynosi rezultaty: ukraińskie produkty stają się poszukiwane nie tylko ze względu na konkurencyjną cenę, ale również dzięki jakości. I choć głównym wyzwaniem pozostaje kwestia umowy handlowej z UE po przywróceniu ceł, sektor wykazuje zdolność do adaptacji.
Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay