27 kwietnia 2026. Komitet Antymonopolowy (AMKU) zablokował rachunki spółki Optima-Farm w sprawie zmowy cenowej. To jeden z dwóch dystrybutorów, przez których przechodzi większość dostaw leków w Ukrainie. Rachunki drugiego gracza – BaDM – pozostają pod ograniczeniami już od końca 2025 roku. Jeśli sytuacja się przeciągnie, możliwe są zakłócenia w dostawach i rozliczeniach na rynku, ponieważ obie firmy łącznie kontrolują ponad 80 proc. rynku farmaceutycznego w Ukrainie.
Optima-Farm i BaDM to nie tylko duże spółki – to kluczowi operatorzy, przez których przechodzi zasadnicza część logistyki: od importerów i producentów po sieci apteczne. Obsługują tysiące pozycji, dysponują rozbudowaną infrastrukturą magazynową, posiadają wyłączne kontrakty na część leków i przez lata budowały łańcuchy finansowe oraz logistyczne. Właśnie dlatego ich udział w rynku przerodził się w systemową zależność, co wzbudziło zainteresowanie regulatora.
W 2025 roku AMKU zakończył postępowanie i uznał, że w latach 2020–2023 dystrybutorzy koordynowali swoją politykę cenową: synchronicznie lub z minimalnym odstępem podnosili ceny szeregu popularnych leków. Regulator zakwalifikował to jako uzgodnione działania, sprzeczne z zasadami konkurencyjności i nałożył karę przekraczającą 4,8 mld UAH. Spółki zaskarżyły decyzję i częściowo zyskały czas w sądach, jednak postępowanie apelacyjne otworzyło drogę do przymusowej egzekucji. W konsekwencji państwo przystąpiło do wykonania decyzji, a rachunki Optima-Farm i BaDM zostały zablokowane.
Reakcja rynku na działania regulatora jest niejednoznaczna.
Z jednej strony uczestnicy nie kwestionują samego problemu: koncentracja w dystrybucji od dawna budzi dyskusje, a przypadki synchronicznych podwyżek cen wyglądają co najmniej podejrzanie. Z drugiej strony biznes wskazuje na ryzyka wynikające ze sposobu realizacji decyzji. Przecież dystrybutorzy nie są wyłącznie podmiotami komercyjnymi, lecz węzłem, przez który przechodzą rozliczenia i dostawy, blokada rachunków oznacza utrudnienia w płatnościach dla dostawców, opóźnienia w wysyłkach i zakłócenia działalności operacyjnej.
Na razie sytuacja pozostaje pod kontrolą. Duże sieci apteczne deklarują, że posiadają zapasy leków średnio na kilka tygodni i nie przewidują natychmiastowych niedoborów. Część dostaw nadal jest realizowana, a jeden z dystrybutorów już dostosował się do ograniczeń i funkcjonuje w nowych warunkach. Jednocześnie uczestnicy rynku wprost wskazują: jeśli blokada rachunków się przedłuży, skutki mogą stać się odczuwalne. Na razie nikt nie mówi o nagłym „załamaniu”. Najbardziej prawdopodobny scenariusz to stopniowe narastanie problemów: opóźnienia w dostawach wybranych pozycji i przerwy w łańcuchach dostaw.
Kluczowe pytanie brzmi, czy inni gracze są w stanie szybko przejąć te wolumeny. Teoretycznie – tak, w praktyce – znacznie trudniej. Rynek dystrybucji opiera się na długoterminowych kontraktach, gwarancjach finansowych i logistyce, której nie da się błyskawicznie skalować. Ponadto znaczna część leków jest dostarczana na podstawie umów wyłącznych, co ogranicza możliwość szybkiej redystrybucji. Dlatego nawet przy obecności alternatywnych dystrybutorów pełne zastąpienie dwóch liderów w krótkim czasie wydaje się mało realne.
Osobno należy uwzględnić kontekst wojenny. Obie spółki poniosły już straty – zniszczone magazyny, uszkodzoną infrastrukturę, przeorganizowane trasy logistyczne. Oznacza to, że rynek i tak funkcjonuje w warunkach podwyższonego napięcia. W takich realiach każde gwałtowne ingerencje w jego kluczowe elementy wywołują silniejszy efekt niż w czasie pokoju. Jednocześnie wojna wzmacnia argumentację regulatora: kontrola cen dóbr wrażliwych społecznie, w tym leków, staje się kwestią nie tylko ekonomii, lecz także stabilności społecznej.
W efekcie sytuacja przypomina klasyczny konflikt między konkurencją a stabilnością. AMKU konsekwentnie realizuje swoją funkcję – karze za zmowę i próbuje ograniczyć nadmierną koncentrację rynku. Biznes z kolei sygnalizuje ryzyka dla stabilności operacyjnej. To, gdzie zostanie wyznaczona równowaga, zależy od tego, jak szybko strony znajdą rozwiązanie: czy będzie to odblokowanie rachunków po częściowych spłatach, czy adaptacja rynku do nowej konfiguracji. Już dziś jednak widać, że ta sprawa stanie się testem dla całego systemu dystrybucji leków: czy potrafi funkcjonować bez dotychczasowego duopolu i jak szybko zdoła dostosować się do nowych zasad gry.