24 lipca 2020. Ukraina stwarza dodatkowe preferencje dla ukraińskiego przemysłu maszynowego, wprowadzające nowe reguły pochodzenia.  Proponowane zmiany już wzbudziły ostre dyskusje w społeczeństwie oraz spore wątpliwości wśród zagranicznych partnerów.

Odpowiednie zapisy znalazły się jednocześnie w kilku inicjatywach władz ukraińskich. 21 lipca br. Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w pierwszym czytaniu projekt ustawy przewidujący możliwość uczestnictwa w zamówieniach publicznych pod warunkiem spełnienia odpowiedniego poziomu lokalizacji produkcji na terenie Ukrainy. W zależności od rodzaju towaru poziom ten waha od 25 do 60 proc. Z podobną inicjatywą wystąpił też rząd, proponując wymóg lokalizacji na poziomie 30 proc.

Przedstawiciel Unii Europejskiej w Ukrainie Matti Maasikas niezwłocznie zareagował na proponowane zmiany i stwierdził, iż proponowane w projekcie ustawy wymogi lokalizacji stanowią naruszenie art. IV Układu WTO o zamówieniach publicznych oraz art. 151 (1) Układu stowarzyszeniowego między UE a Ukrainą. Dodał również, że to nie tylko podważa podstawowe zasady równego traktowania i niedyskryminacji, ale także biorąc pod uwagę wymagany przez projekt stopień lokalizacji (do 60 proc.), de facto pozbawia zagraniczne produkty możliwości udziału w zamówieniach publicznych w tym sektorze.

Z krytyką rządowych zmian wystąpiło też wielu ukraińskich ekspertów ekonomicznych i prawniczych. Z badań przeprowadzonych przez Kijowską Szkołę Ekonomii wynika, iż- w zależności od wybranego modelu- ustanowienie tego typu preferencji będzie skutkowało stratami dla ukraińskiej gospodarki na poziomie od 590 do 640 mln USD, czyli ok. 0.5 proc. PKB.

Prawnicy podkreślają, że konsekwencją   przyjęcia tych reguł będzie ich zaskarżenie do WTO i UE.  Wpłynie negatywnie na rozwój stosunków handlowych oraz na perspektywy dalszej integracji europejskiej.

Valentyn Honcharenko