Otwarte niebo nad Ukrainą?

20 marca 2026. W Ukrainie coraz częściej mówi się o otwarciu przestrzeni powietrznej dla lotnictwa cywilnego. Na razie nie chodzi o pełne wznowienie ruchu, lecz o stopniową odbudowę sektora, który od lutego 2022 roku pozostaje całkowicie wstrzymany. W przypadku otwarcia nieba to właśnie Polska ma duże szanse stać się jednym z pierwszych kierunków wznowienia połączeń międzynarodowych.

Niedawno rząd ukraiński ogłosił powołanie grupy roboczej ds. wznowienia cywilnych połączeń lotniczych. Będzie ona miała charakter konsultacyjno-doradczy i ma funkcjonować jako platforma uzgadniania stanowisk między państwem, operatorami infrastruktury, władzami lokalnymi i biznesem. Jej zadaniem jest odpowiedź na kluczowe pytania praktyczne: czy wznowienie lotów jest możliwe w obecnych warunkach, na jakich zasadach mogłoby się odbywać, które lotniska mogą zostać uruchomione w pierwszej kolejności oraz co dokładnie należy zrobić, aby uruchomić choćby ograniczone połączenia lotnicze.

Proces będzie stopniowy, a dla każdego etapu mają zostać określone konkretne wymagania: poziom bezpieczeństwa, gotowość infrastruktury oraz akceptowalny poziom ryzyka. Jednocześnie eksperci studzą nadmierne oczekiwania. Sam fakt powołania grupy roboczej nie oznacza, że loty zostaną wznowione w najbliższym czasie. Podobne inicjatywy pojawiały się już wcześniej, jednak nie przynosiły praktycznych rezultatów. Obecny krok należy więc traktować jako etap przygotowawczy i sygnał, że państwo przechodzi od deklaracji do bardziej praktycznych działań. Realne wnioski będzie można wyciągnąć dopiero po przedstawieniu konkretnych rekomendacji przez grupę.

Specjaliści podkreślają, że nawet w sprzyjających warunkach uruchomienie połączeń lotniczych będzie wymagało czasu. Ukraińskie lotniska deklarują, że są w stanie wznowić działalność operacyjną w stosunkowo krótkim czasie – od kilku tygodni do kilku miesięcy. Jest to jednak tylko część procesu. Równolegle konieczne będzie przywrócenie obsługi naziemnej, zapewnienie funkcjonowania służb bezpieczeństwa, odbudowa współpracy z przewoźnikami oraz uruchomienie sprzedaży biletów. To właśnie przygotowanie komercyjne – w tym planowanie siatki połączeń i sprzedaży – może zająć dodatkowe miesiące i będzie kluczowe dla startu regularnych rejsów.

Istotnym czynnikiem pozostaje również popyt. Wznowienie lotów będzie zależało nie tylko od gotowości technicznej, lecz także od gotowości pasażerów do korzystania z transportu lotniczego w warunkach potencjalnych zagrożeń.

Na tym tle rośnie także międzynarodowe zainteresowanie ukraińskim rynkiem lotniczym. Najwięksi europejscy przewoźnicy już otwarcie deklarują gotowość powrotu do Ukrainy zaraz po otwarciu przestrzeni powietrznej. Niektóre linie mówią o możliwości uruchomienia rejsów w ciągu kilku tygodni od uzyskania zgód, inne planują długofalowe zwiększanie obecności, w tym rozbudowę floty i siatki połączeń.

Równolegle kształtuje się także wsparcie infrastrukturalne ze strony partnerów.

Jednym z kluczowych graczy jest Polska, która w czasie wojny stała się głównym hubem logistycznym dla Ukrainy i obecnie przygotowuje się do udziału w odbudowie cywilnego lotnictwa.

W ubiegłym roku w Jasionce, w oparciu o park technologiczny „Aeropolis”, odbyło się specjalistyczne spotkanie z udziałem przedstawicieli polskiego rządu, branży lotniczej, Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, linii LOT oraz operatorów lotnisk. Głównym tematem była odbudowa ruchu lotniczego w Ukrainie po zakończeniu wojny i otwarciu przestrzeni powietrznej.

Strona polska wprost deklaruje gotowość do zaangażowania się w ten proces nie tylko na poziomie przewozów. Chodzi o znacznie szerszy udział w odbudowie całego ekosystemu cywilnego lotnictwa. Podczas spotkań roboczych w ciągu ostatnich dwóch lat omawiano konkretne kierunki współpracy: przygotowanie ukraińskich lotnisk do wznowienia działalności, organizację transportu cargo, przywrócenie infrastruktury nawigacyjnej oraz zapewnienie funkcjonowania systemów zarządzania ruchem lotniczym. W proces ten już zaangażowane są wyspecjalizowane instytucje, w tym Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA), która współpracuje z ukraińskimi specjalistami nad technicznymi aspektami przyszłego wznowienia lotów.

Osobnym obszarem pozostają kadry – szkolenie oraz podtrzymanie kwalifikacji ukraińskich kontrolerów ruchu lotniczego. W branży panuje świadomość, że bez pełnego przywrócenia działania służb zarządzania ruchem otwarcie nieba jest technicznie niemożliwe, dlatego przygotowanie kadr traktowane jest jako jeden z kluczowych elementów całego procesu.

W Polsce podkreśla się, że prace te prowadzone są z wyprzedzeniem, jeszcze przed zakończeniem wojny. W praktyce powstaje kompleksowa oferta dla strony ukraińskiej – od rozwiązań technicznych i wsparcia infrastrukturalnego po logistykę i organizację współpracy między rynkami obu krajów. Takie podejście ma umożliwić szybkie przejście od decyzji politycznej o otwarciu przestrzeni powietrznej do realnego uruchomienia lotów — bez długich przerw i dodatkowych uzgodnień.

Istotnym, choć mniej nagłaśnianym obszarem pozostaje kwestia ubezpieczeń, która stanowi jedną z kluczowych barier dla wznowienia połączeń lotniczych. Wiodące polskie firmy ubezpieczeniowe w trakcie nieformalnych konsultacji deklarują gotowość opracowania mechanizmów pokrycia ryzyka dla lotów cywilnych. Potencjalne rozwiązanie tego problemu może okazać się czynnikiem decydującym dla uruchomienia pierwszych rejsów.

Sygnały napływają również od polskich przewoźników. Narodowe linie lotnicze LOT deklarują gotowość do wznowienia połączeń z Ukrainą w relatywnie krótkim czasie po stabilizacji sytuacji bezpieczeństwa. Jednocześnie eksperci podkreślają, że takie deklaracje należy traktować przede wszystkim jako wyraz zainteresowania rynkiem i gotowości do działania, a nie jako zapowiedź szybkiego powrotu lotów.

Jednocześnie kierunek polski uznawany jest za jeden z najbardziej prawdopodobnych do uruchomienia po otwarciu ukraińskiego nieba. Dotyczy to zarówno ruchu pasażerskiego, jak i cargo: bliskość geograficzna, istniejąca infrastruktura oraz doświadczenie współpracy zdobyte w czasie wojny czynią połączenia między Ukrainą a Polską najbardziej naturalnym wyborem na start. W praktyce oznacza to, że pierwsze międzynarodowe rejsy mogą pojawić się właśnie na tej trasie – zarówno do Polski, jak i z Polski do ukraińskich miast.

Oczekiwania wobec otwarcia nieba są wysokie – zarówno ze strony linii lotniczych, ubezpieczycieli, jak i samych pasażerów. Jednocześnie trudno spodziewać się szybkich rezultatów, ponieważ kluczowym czynnikiem pozostaje sytuacja bezpieczeństwa. Proces jednak już się rozpoczął – a to właśnie od takich kroków zaczyna się realna odbudowa ruchu lotniczego.

Wiktoria Czyrwa
Image by Tina Korsbæk Holm from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn