3 sierpnia 2026. Narodowy Bank Ukrainy po raz pierwszy od początku 2025 roku podniósł stopę referencyjną – z 15 proc. do 15,5 proc. w skali roku. Dla większości uczestników rynku finansowego była to decyzja zaskakująca. Spodziewano się, że bank centralny pozostawi stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, jednak pogorszenie prognoz inflacyjnych skłoniło NBU do zmiany nastawienia.
Jak wyjaśnił prezes NBU Andrij Pysznyj, w ostatnich miesiącach utrwaliła się presja inflacyjna o charakterze bazowym, napędzana rosnącymi kosztami logistyki, energii oraz pracy. To właśnie te czynniki przesądziły o decyzji o podwyżce stopy referencyjnej.Równocześnie z decyzją o podwyżce stóp Narodowy Bank Ukrainy opublikował zaktualizowane prognozy makroekonomiczne.
Bank centralny podniósł prognozę inflacji na 2026 rok z 9,4 proc. do 10 proc., jednocześnie poprawiając prognozę wzrostu gospodarczego z 1,3 proc. do 1,8 procenta. Oznacza to, że priorytetem stała się walka z inflacją, która okazała się bardziej uporczywa, niż zakładano jeszcze wiosną.
Na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się paradoksalna. W czerwcu roczna inflacja konsumencka rzeczywiście spadła do 7,2 procenta. Było to jednak przede wszystkim efektem sezonowego wzrostu podaży świeżej żywności. Dla banku centralnego znacznie ważniejszym wskaźnikiem pozostaje inflacja bazowa, która eliminuje wpływ czynników przejściowych. To właśnie ona nadal przyspieszała, osiągając 8,1 proc. i przekraczając nawet wcześniejsze prognozy samego NBU.
Narodowy Bank Ukrainy tłumaczy tę sytuację rosnącymi kosztami działalności przedsiębiorstw. Firmy ponoszą coraz większe wydatki na logistykę, wynagrodzenia oraz energię, co stopniowo przekłada się na ceny towarów i usług. Dodatkowym czynnikiem pozostają skutki wcześniejszego wzrostu cen paliw, osłabienia hrywny oraz zwiększonych wydatków budżetowych.
Według prognoz banku centralnego w drugiej połowie roku inflacja ponownie zacznie przyspieszać. Na koniec 2026 roku może osiągnąć 10 proc., natomiast inflacja bazowa – 9,2 procenta.
Stopniowe wyhamowanie dynamiki cen przewidywane jest dopiero w 2027 roku, kiedy inflacja ma spaść do 6,9 procenta. Powrót do celu inflacyjnego wynoszącego 5 proc. prognozowany jest dopiero pod koniec 2028 roku.
Jednocześnie NBU nie spodziewa się, aby podwyżka stóp procentowych istotnie ograniczyła akcję kredytową. Według szacunków banku centralnego wartość kredytów nadal rośnie w tempie przekraczającym 30% rocznie. Rozwojowi rynku mają sprzyjać wysoka płynność sektora bankowego, konkurencja o wiarygodnych kredytobiorców oraz państwowe programy finansowania.
Decyzja NBU ma przede wszystkim charakter prewencyjny. Bank centralny postanowił nie czekać na dalszy wzrost presji inflacyjnej, lecz zareagować odpowiednio wcześniej. Dlatego wielu ekonomistów i bankowców ocenia podwyżkę stóp jako próbę zahamowania inflacji na wczesnym etapie oraz wzmocnienia zaufania do hrywny.
Najbardziej odczuwalne skutki decyzji mogą pojawić się na rynku depozytów. Eksperci spodziewają się, że w najbliższych tygodniach część banków zacznie podnosić oprocentowanie lokat w hrywnach, przede wszystkim tych zakładanych na okres od trzech do sześciu miesięcy. Proces ten nie będzie jednak przebiegał jednocześnie we wszystkich instytucjach – wiele zależy od tego, jak duże jest zapotrzebowanie poszczególnych banków na nowe depozyty klientów.
Podwyżka oprocentowania kredytów również jest możliwa, jednak najprawdopodobniej nie będzie proporcjonalna do skali wzrostu stopy referencyjnej. Eksperci rynku finansowego zwracają uwagę, że ostateczny koszt kredytu zależy nie tylko od decyzji banku centralnego, lecz także od kosztu pozyskania kapitału, poziomu ryzyka kredytowego oraz warunków poszczególnych programów finansowania.
Ekonomiści apelują, by nie przeceniać wpływu tej decyzji na rynek walutowy. Ich zdaniem kurs hrywny w znacznie większym stopniu zależy obecnie od handlu zagranicznego, skali międzynarodowej pomocy finansowej, sytuacji w logistyce eksportowej oraz funkcjonowania transportu morskiego. Z tego względu podwyżka stopy referencyjnej raczej nie odwróci trendu stopniowego osłabiania się hrywny, choć może sprawić, że proces ten będzie bardziej kontrolowany i mniej gwałtowny.
Jednocześnie Narodowy Bank Ukrainy poprawił prognozę wzrostu gospodarczego. O ile wcześniej zakładano, że PKB Ukrainy wzrośnie w tym roku o 1,3 proc., obecnie prognoza wynosi 1,8 procenta. Zdaniem banku centralnego sprzyjać temu będą odbudowa systemu energetycznego po ubiegłorocznych atakach, wysokie wydatki budżetowe oraz lepsze zbiory niż przed rokiem.
NBU przyznaje, że ryzyka dla gospodarki pozostają wyjątkowo wysokie. Dotyczą one przede wszystkim wojny i jej wpływu na produkcję, sektor energetyczny oraz logistykę. W ostatnim czasie rosyjskie ataki coraz częściej wymierzone są w zakłady przemysłowe i infrastrukturę transportową, co jednocześnie ogranicza aktywność gospodarczą i zwiększa koszty prowadzenia działalności. Dodatkowym obciążeniem pozostają niedobór pracowników, możliwość dalszego wzrostu wydatków budżetowych, niestabilne ceny energii na rynkach światowych oraz ryzyka związane z finansowaniem międzynarodowym.
Narodowy Bank Ukrainy nie wyklucza, że obecna podwyżka stopy referencyjnej nie będzie ostatnią. Bank centralny otwarcie zadeklarował gotowość do dalszego zaostrzania polityki pieniężnej, jeśli presja inflacyjna okaże się silniejsza od prognoz. Jednocześnie powrót do cyklu obniżek stóp procentowych przewidywany jest obecnie nie wcześniej niż w drugim kwartale 2027 roku.
W praktyce decyzja podjęta 30 lipca stanowi wyraźny sygnał, że walka z inflacją ponownie stała się priorytetem Narodowego Banku Ukrainy. Mimo poprawy prognoz wzrostu gospodarczego bank centralny przyznał, że presja inflacyjna okazała się silniejsza, niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu. Właśnie dlatego regulator zdecydował się odłożyć dalsze łagodzenie polityki pieniężnej i powrócić do podwyższania stóp procentowych. Kolejną decyzję w sprawie ich poziomu Zarząd NBU ma podjąć 17 września.
Wiktoria Czyrwa
Image by Stefan Schweihofer from Pixabay