Cena dostępu do unijnego rynku

15 kwietnia 2026. Początek roku okazał się dla ukraińskiej metalurgii bolesny. Po uruchomieniu mechanizmu dostosowania granicznego emisji CO₂ w UE (CBAM) eksport na rynek europejski zaczął szybko spadać. Już w styczniu-lutym dostawy wyrobów długich obniżyły się o 64 proc. rok do roku, a łączny eksport stali zmniejszył się o 14 proc. i to dopiero pierwsze skutki nowych zasad.

Najbardziej wymownym sygnałem była decyzja jednego z kluczowych graczy rynku – ArcelorMittal Krywyj Rih – o całkowitym wstrzymaniu wysyłek do Unii Europejskiej. Dla spółki był to rynek budowany przez lata, jednak po 1 stycznia 2026 roku de facto się zamknął z powodu nowych regulacji.

Już na etapie przygotowań do wdrożenia CBAM eksperci branżowi ostrzegali, że mechanizm ten zmienia warunki handlu z UE. Nie chodzi wyłącznie o dodatkową opłatę, lecz o systemowe uwzględnianie śladu węglowego produktów. W praktyce oznacza to wzrost kosztów dla ukraińskich producentów – według części szacunków o około 10-15 EUR na tonie, w zależności od parametrów produkcji.

Dodatkową presję wywiera sama konstrukcja mechanizmu. Europejscy importerzy już wymagają rezerwowania środków na przyszłe płatności CBAM, faktycznie zamrażając kapitał nawet na okres do półtora roku. Koszt takich certyfikatów waha się w przedziale 67-90 USD za tonę, co utrudnia planowanie wydatków.

W efekcie firmy zaczęły tracić kontrakty.

Metinvest utracił już zamówienia na ponad 240 000 ton produktów i nie zrealizował planów eksportu około 600 000 ton surówki do UE. Pod presją znalazł się również segment wyrobów płaskich o wolumenie sięgającym 2 mln ton.

Reakcja rynku była natychmiastowa: po wprowadzeniu dodatkowych opłat CBAM na poziomie 60–90 USD za tonę nabywcy zaczęli anulować zamówienia na pierwszy kwartał 2026 roku – łącznie na około 300 000 ton.

Utrata rynku zbytu szybko uderzyła w produkcję. W ArcelorMittal Krywyj Rih wstrzymano pracę części wydziałów, a redukcja zatrudnienia objęła co najmniej 3400 pracowników.

Osobnym problemem pozostaje kwestia techniczna. Unia Europejska wciąż nie uznała ukraińskich weryfikatorów emisji, podczas gdy stosowanie wartości domyślnych może istotnie zniekształcać rzeczywisty obraz. Przykładowo dla ukraińskich rur bezszwowych przyjęto poziom 2,6 t CO₂ na tonę, podczas gdy faktyczne wskaźniki u części producentów wynoszą około 110 kg. Taka rozbieżność bezpośrednio wpływa na wysokość opłat i konkurencyjność produktów.

W dłuższej perspektywie obciążenia będą rosnąć, m.in. w związku z możliwym rozszerzeniem CBAM o kolejne około 180 pozycji towarowych. Według szacunków GMK Center koszty dla wyrobów długich mogą sięgnąć 112 EUR za tonę w 2029 roku i 173 EUR w 2030 roku. Dla wyrobów płaskich poziom ten może wzrosnąć do 198 euro za tonę, a dla surówki – do 183 euro.

W takim scenariuszu, wyłącznie na skutek spadku eksportu wyrobów metalowych, PKB Ukrainy do 2030 roku może obniżyć się o 2,1 proc., a zagrożona będzie działalność dwóch z pięciu funkcjonujących hut. Sytuację dodatkowo komplikuje struktura eksportu, która w ostatnich latach stała się krytycznie zależna od UE.

Jeśli w 2021 roku udział rynku europejskiego wynosił 37 proc., to w 2025 roku wzrósł do 79 procent. W wartościach bezwzględnych oznacza to 3,5 mln ton dostaw do UE wobec zaledwie 1 mln ton do pozostałych regionów. W praktyce Unia Europejska stała się głównym rynkiem zbytu dla ukraińskiej metalurgii, a wszelkie zmiany w jej polityce regulacyjnej bezpośrednio przekładają się na kondycję branży.

Jednocześnie podejście UE do regulacji emisji nie jest nowe – biznes mówił o jego wdrożeniu i przygotowywał się do niego od kilku lat. Obecna sytuacja dla ukraińskich hutników jest więc nie tyle niespodziewaną barierą, co konsekwencją obranej ścieżki.

Orientacja na rynek europejski oznacza nie tylko dostęp do niego, lecz także pełne dostosowanie do jego zasad – rygorystycznych, kosztownych i jednakowych dla wszystkich. W tych warunkach kluczowe staje się to, na ile ukraińscy producenci są gotowi działać według reguł UE.

Wiktoria Czyrwa
Image by Tumisu from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn