Nowa twarz w starej służbie celnej

13 kwietnia 2026. Rząd powołał Oresta Mandzija na stanowisko szefa Państwowej Służby Celnej. Konkurs na to stanowisko trwał prawie osiem miesięcy. Powołanie kierownictwa służby celnej oraz jej dalsza reforma należały do warunków stawianych przez MFW i Unię Europejską. Co istotne, partnerów międzynarodowych interesuje nie konkretne nazwisko, lecz to, czy zmiana kierownictwa jest w stanie wpłynąć na funkcjonowanie całego systemu.

Służba celna pozostaje jednym z głównych źródeł dochodów budżetowych, a jednocześnie jest jedną z najbardziej problematycznych instytucji. Biznes regularnie zalicza ją do obszarów o wysokim poziomie ryzyka korupcyjnego, co potwierdzają liczne badania. I choć w 2025 roku służba celna wypadła z pierwszej trójki najbardziej skorumpowanych sektorów, nie oznacza to systemowego rozwiązania problemu:

Ponad 20 proc. przedsiębiorców deklarowało, że zetknęło się z korupcją podczas kontroli celnej. Co jest szczególnie problematyczne, zważywszy, że od efektywności służby celnej zależy wysokość dochodów budżetowych oraz ogólny poziom zaufania do instytucji państwowych.

Dlatego kwestia jej reformy w ostatnich latach pozostaje w centrum zarówno polityki wewnętrznej, jak i negocjacji z partnerami międzynarodowymi. W tym kontekście znaczenie ma nie tylko sam fakt powołania, lecz także profil zarządczy nowego kierownika.

Orest Mandzij nie ma klasycznego doświadczenia pracy w organach celnych. Jego kariera związana była przede wszystkim z sektorem organów ścigania. Przez ponad 16 lat pracował w systemie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, zajmując się zwalczaniem przestępczości gospodarczej i zorganizowanej. Od 2017 roku działał w Narodowym Biurze Antykorupcyjnym, gdzie kierował zespołami detektywów i prowadził śledztwa dotyczące przestępstw korupcyjnych na wysokim szczeblu. Pod jego kierownictwem badano m.in. nadużycia w służbie celnej, w tym schematy zaniżania wartości celnej towarów, które prowadziły do istotnych strat budżetowych.

Jednocześnie zarządzanie instytucją tej skali oznacza nie tylko kontrolę i działania antykorupcyjne, lecz także organizację procesów, rozwój infrastruktury, wdrażanie rozwiązań IT oraz współpracę z biznesem i partnerami międzynarodowymi. W tym kontekście pojawia się pytanie, na ile dotychczasowe doświadczenie Mandzija odpowiada wyzwaniom zarządzania dużym systemem administracyjnym.

W trakcie konkursu Mandzij zaprezentował program reform obejmujący kilka kierunków: cyfryzację procedur, wprowadzenie audytu postcelnego, ponowną weryfikację kadr, modernizację zaplecza technicznego oraz integrację z systemami celnymi państw UE. Osobno przewidziano rozwój narzędzi kontroli ustalania wartości celnej towarów, co ma ograniczyć możliwości nadużyć.

Istotnym elementem reformy jest również harmonizacja ukraińskiego prawa celnego z regulacjami europejskimi. Chodzi o przygotowanie nowego Kodeksu Celnego, który ma zostać przyjęty w 2026 roku. Jest to jeden z warunków dalszego postępu Ukrainy na drodze do członkostwa w UE, a zarazem narzędzie ujednolicenia zasad funkcjonowania służby celnej z praktyką europejską.

Jednym z najbardziej dyskusyjnych elementów programu nowego szefa jest wzmocnienie funkcji dochodzeniowo-śledczej służby celnej. Chodzi o możliwość nadania jej statusu organu ścigania oraz utworzenia wyspecjalizowanej jednostki do walki z przemytem, wyposażonej w uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. Obecny model zakłada, że służba celna wykrywa naruszenia, po czym materiały przekazywane są do Biura Bezpieczeństwa Ekonomicznego Ukrainy. Tworzy to lukę czasową między wykryciem naruszenia a jego ściganiem. W efekcie część spraw się przeciąga, a organy celne nie dysponują pełnym zestawem narzędzi do prowadzenia takich postępowań.

Jednocześnie rozszerzenie kompetencji służby celnej budzi obawy wśród biznesu i środowiska eksperckiego. Dotyczą one ryzyka dublowania funkcji z innymi organami ścigania, w tym z SBU i BBE, a także możliwego zwiększenia presji administracyjnej na przedsiębiorców.

Co istotne, ani Unia Europejska, ani Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie stawiają bezpośredniego wymogu przekształcenia służby celnej w organ ścigania. Główne akcenty ze strony partnerów dotyczą innych kwestii: poprawy efektywności administracji, ograniczenia ryzyk korupcyjnych, cyfryzacji procesów oraz wdrożenia kontroli opartej na analizie ryzyka.

Dlatego po zmianie kierownictwa oczekuje się od służby celnej nie punktowych korekt, lecz systemowej transformacji. Ma ona jednocześnie zwiększyć dochody budżetowe, uprościć handel zagraniczny i ograniczyć skalę nadużyć. Na ile te cele zostaną osiągnięte, zależeć będzie nie tylko od decyzji kadrowych, lecz także od tego, czy zmieni się sam model funkcjonowania służby – od procedur po podział kompetencji między instytucjami państwa.

Wiktoria Czyrwa

 

Facebook
Twitter
LinkedIn