9 kwietnia 2026. W ostatnich dniach Rada Najwyższa pracuje w trybie deadline’u wobec UE i MFW. Nie idzie im łatwo: projekty ustaw kilkakrotnie wracają pod głosowanie, decyzje przechodzą minimalną większością, a część przepisów znika jeszcze przed rozpatrzeniem na sali plenarnej. Posłowie od początku nie ukrywali niechęci do głosowania nad niepopularnymi rozwiązaniami. To jednak od nich zależy dalsze wsparcie ze strony zachodnich partnerów.
W ciągu tych dwóch dni parlament przyjął szereg decyzji powiązanych z programem Ukraine Facility oraz współpracą z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. W centrum znalazła się ustawa o nadzorze rynku, która otwiera drogę do „bezwizu przemysłowego” z UE. Równolegle deputowani poparli ustawę o cyfryzacji postępowania egzekucyjnego oraz decyzje dotyczące integracji Ukrainy z europejskim rynkiem energii. Przyjęto też w pierwszym czytaniu projekt ustawy o rozgraniczeniu kompetencji między poziomami władzy.Ponadto, choć nie od razu, parlament uruchomił reformę opodatkowania platform cyfrowych, przewidującą wyprowadzenie z szarej strefy dochodów w sektorze usług online.
Część przyjętych decyzji ma bezpośredni efekt finansowy: uchwalone akty prawne otwierają dostęp do około 875 mln euro w najbliższej transzy z UE. Kolejny dokument, przyjęty za podstawę, po ostatecznym uchwaleniu może przynieść dodatkowo około 440 mln EUR. Łącznie chodzi już o ponad 1,3 mld EUR – i to tylko najbliższe wypłaty, ściśle powiązane ze spełnieniem konkretnych warunków.
Mimo że przyjęte ustawy są kluczowe dla państwa, głosy zbierano dosłownie ręcznie.
Według informacji ze źródeł parlamentarnych, w przeddzień głosowań rząd faktycznie przeszedł w „tryb ręczny” pracy z Radą Najwyższą: premier Julia Swyrydenko osobiście uczestniczyła w posiedzeniach frakcji i przekonywała deputowanych do poparcia pakietu decyzji powiązanych z zagranicznym finansowaniem.
Równolegle odbywały się osobne spotkania z przewodniczącymi komisji oraz grupami deputowanych, na których uzgadniano, które projekty ustaw można wnieść na salę bez ryzyka odrzucenia, a które wymagają dodatkowych konsultacji. Nawet w takich warunkach głosów wciąż brakowało – co było dobrze widoczne podczas kluczowych głosowań.
Na przykład, projekt ustawy o opodatkowaniu dochodów z platform cyfrowych udało się włączyć do porządku dziennego dopiero za trzecim podejściem. 7 kwietnia nie uzyskał on wymaganej liczby głosów, a następnego dnia pierwsze głosowanie ponownie zatrzymało się na poziomie 224 „za”. Aby nie odkładać sprawy na kolejny dzień, marszałek Rusłan Stefanczuk „przypomniał sobie” o alternatywnym projekcie ustawy, który również należało uwzględnić. Dopiero po ponownym poddaniu pod głosowanie posłowie poparli jego włączenie do porządku obrad.
Dokument ten w praktyce wprowadza nowe zasady dla całego segmentu gospodarki. Chodzi o usługi takie jak przewozy, dostawy, wynajem mieszkań czy sprzedaż towarów – czyli o obszar, w którym dziś działa setki tysięcy osób. Projekt zakłada, że operatorzy platform staną się płatnikami podatku: będą identyfikować użytkowników, pobierać podatek od ich dochodów i przekazywać dane organom podatkowym. Stawka ma być obniżona – około 5% po przekroczeniu określonego progu, aby zachęcić do wyjścia z szarej strefy, a nie wypchnąć ten segment jeszcze głębiej do niej.
Równolegle uruchamiany jest mechanizm automatycznej wymiany informacji — według modelu europejskiego, w którym administracja podatkowa otrzymuje systemowe dane o dochodach z platform, również tych uzyskiwanych za granicą. W dopracowanej wersji pozostawiono jednak szereg wyjątków: drobne sprzedaże i jednorazowe transakcje w ramach niewielkiego rocznego limitu nie będą podlegały opodatkowaniu, a część najbardziej kontrowersyjnych przepisów — w tym dotyczących ścisłej kontroli czy ingerencji w dane bankowe — całkowicie usunięto.
Podczas głosowania nad pakietem ustaw planowano „zachęcić” deputowanych poprzez zniesienie dożywotniego statusu PEP, o czym wcześniej pisał eDialog. Pomysł był prosty: zamiast statusu dożywotniego osoby publicznej, pozostawić jedynie trzy lata po zakończeniu pełnienia funkcji. Jednak po konsultacjach z partnerami międzynarodowymi stało się jasne, że taka zmiana jest sprzeczna z warunkami współpracy z UE i MFW – a więc mogłaby zagrozić finansowaniu. W rezultacie zapis ten usunięto z pakietu jeszcze przed głosowaniem.
Pomimo wszystkich trudności Rada Najwyższa zdołała przyjąć większość niezbędnych ustaw, na których nalegali partnerzy międzynarodowi. Wygląda na to, że Ukraina jednak otrzyma tak potrzebne jej środki.
Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay