Polska, Ukraina – gdzie są granice cyfrowej rewolucji

6 listopada 2025. Jeszcze dekadę temu uważano, że cyfryzacja to futurystyczny dodatek do administracji. Dziś – to filar państwowych strategii, które zmieniają codzienne życie milionów obywateli. Polska i Ukraina należą do krajów, które nie tylko wdrażają cyfrowe rozwiązania, ale czynią z nich fundament nowoczesnego państwa. Jednak tam, gdzie Warszawa i Kijów widzą postęp, w wielu krajach Zachodu narasta lęk przed światem bez papieru, bez okienka i – jak mówią sceptycy – bez człowieka.

Dla państw członkowskich Unii Europejskiej kluczowym wskaźnikiem jest Indeks Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa Cyfrowego (DESI). Raport z 2024 roku (oparty na danych z 2023 r.) wskazuje, że liderami w UE są: Irlandia, Finlandia, Belgia, Holandia, Dania, Szwecja. Kraje te osiągnęły wyniki znacznie powyżej średniej. 

Pozycja Polski na 2024 to niewysokie 39 miejsce wśród 67 ocenianych gospodarek. Kraje skandynawskie, Singapur, USA i Szwajcaria od lat przodują w cyfryzacji, dzięki nowoczesnej infrastrukturze, wysokim kompetencjom cyfrowym i sprawnym usługom online.

Radosław Maćkiewicz, dyrektor Centralnego Ośrodka Informatyki, podkreśla, że Polska ma dziś najambitniejszy plan cyfryzacji w swojej historii. „To rzeczywiście pierwszy taki dokument, który jasno określa, dokąd chcemy iść i co chcemy osiągnąć w ciągu najbliższych dziesięciu lat w cyfryzacji usług publicznych” – mówi. Strategia cyfryzacji Polski do 2035 roku została opracowana w dialogu z biznesem i społeczeństwem. Zakłada, że wszystkie podstawowe usługi publiczne będą dostępne online, a ponad osiemdziesiąt procent dorosłych Polaków zdobędzie kompetencje cyfrowe. Plan obejmuje nie tylko urzędy centralne, ale również samorządy, które mają przetwarzać dokumenty wyłącznie elektronicznie.

Symbolem polskiej transformacji stała się aplikacja mObywatel – elektroniczny portfel z dokumentami i usługami, z którego korzysta już ponad dziesięć i pół miliona osób. „W ciągu dwóch lat podwoiliśmy liczbę użytkowników” – mówi Maćkiewicz. – „To możliwe, bo stale dodajemy nowe funkcje, które ułatwiają codzienne życie i zwiększają bezpieczeństwo.” Do aplikacji dołączono m.in. moduł MZ Zderzenie, ułatwiający formalności po wypadkach drogowych, oraz Obywatel Junior – pierwszy cyfrowy portfel dla uczniów. Rząd zapowiada też rozwój programów cyberbezpieczeństwa, aby samorządy i instytucje publiczne w całym kraju mogły chronić dane na równym poziomie.

U naszych sąsiadów cyfrowa rewolucja ma zupełnie inny wymiar. Ukraina cyfryzuje się w warunkach wojny – i czyni to z niezwykłą determinacją. Walerija Kowal, wiceminister transformacji cyfrowej, mówi:

„Stworzyliśmy swoistą popkulturę Dii. Obywatele sami proszą nas o nowe usługi. Dija to dziś część codzienności.” Aplikacja, z której korzysta ponad dwadzieścia trzy miliony użytkowników, łączy w sobie cyfrowe dokumenty, programy pomocy i usługi administracyjne. „Nie wiem, gdzie jest mój plastikowy dowód osobisty – wszystko mam w Dii” – przyznaje Kowal.

Ukraina zaskoczyła świat, uruchamiając pierwszego państwowego asystenta AI, który udziela porad i wkrótce sam będzie generował dokumenty. Jeszcze większe zainteresowanie wzbudziły śluby online – funkcja, która pozwala parom, nawet rozdzielonym przez wojnę, formalnie zawrzeć związek małżeński. „W ciągu roku zawarliśmy już ponad dwanaście tysięcy małżeństw. Urzędnik widzi oboje małżonków przez wideorozmowę, a świadectwo małżeństwa pojawia się w aplikacji dzień później” – tłumaczy Kowal. Trwają prace nad możliwością cyfrowych rozwodów, a także nad mechanizmem “odterminowanie od służby wojskowej”, który pozwala firmom utrzymać kluczowych pracowników podczas mobilizacji.

Transformacja cyfrowa w Ukrainie ma również wymiar odbudowy. System „eVidnowlennya” umożliwia zgłaszanie zniszczonego mienia i uzyskanie odszkodowania w kilku kliknięciach. „W cyfrowym świecie niczego nie da się ukryć – przejrzystość to najlepsza ochrona przed korupcją” – mówi Kowal. Według danych rządowych, cyfryzacja przyniosła już krajowi oszczędności i korzyści antykorupcyjne o wartości ponad sześćdziesięciu sześciu miliardów hrywien.

Cyfrowe postępy Polski i Ukrainy kontrastują z rosnącym sceptycyzmem w innych częściach świata. W Wielkiej Brytanii plany wprowadzenia powszechnego identyfikatora cyfrowego spotkały się z masowymi protestami. Tysiące ludzi wyszło na ulice Londynu z transparentami Digital ID = Digital Prison”, ostrzegając, że cyfrowe państwo to początek świata bez prywatności. Poparcie społeczne dla projektu spadło poniżej trzydziestu procent.

W Niemczech cyfrowa transformacja posuwa się znacznie wolniej, głównie z powodu obaw o bezpieczeństwo danych. Zaledwie około trzydziestu pięciu procent obywateli aktywowało funkcję elektronicznego dowodu. Organizacje obywatelskie żądają „prawa do życia bez cyfrowego przymusu”, zwracając uwagę, że zbyt szybka cyfryzacja może wykluczyć osoby starsze, niepełnosprawne i mniej zamożne.

We Francji temat cyfrowej tożsamości budzi debatę wokół suwerenności danych. Paryż sprzeciwia się części unijnych rozwiązań, obawiając się, że centralizacja infrastruktury doprowadzi do utraty kontroli nad informacjami o obywatelach. W Kanadzie natomiast pojawiły się inicjatywy polityczne, które domagają się zakazu wprowadzania obowiązkowych identyfikatorów cyfrowych. Krytycy ostrzegają przed „cyfrowym nadzorem w imię bezpieczeństwa” i centralizacją danych w rękach państwa.

Cyfryzacja nie jest procesem technologicznym, lecz społecznym. Tam, gdzie władze konsultują zmiany z obywatelami – jak w Polsce i Ukrainie – technologia staje się sprzymierzeńcem. Tam, gdzie decyzje zapadają ponad głowami ludzi – budzi strach i opór. „Nie bójmy się zmian – one przyspieszają rozwój. Ale państwo ma pomagać, nie utrudniać” – mówi Walerija Kowal.

Radosław Maćkiewicz dodaje: „Cyfryzacja zmieni nasze życie, ale nie pozbawi nas wyboru. Jeśli ktoś nie chce korzystać z elektronicznej wersji usługi, wciąż będzie mógł załatwić sprawę tradycyjnie.”

Państwo w smartfonie może być symbolem nowoczesności albo narzędziem kontroli. Wszystko zależy od tego, kto trzyma telefon – obywatel czy władza. Polska i Ukraina  pokazują, że cyfrowy postęp nie musi oznaczać utraty człowieczeństwa, jeśli w centrum systemu wciąż stoi człowiek. Jednak z pewnością będziemy mogli ocenić nasze dzisiejsze tezy dopiero za kilka lat.

Weronika O. Marczuk
Wiceprzewodnicząca Rady Polsko – Ukraińskiej Izby Gospodarczej
Autorka Programu “Odbudowa” w SlawaTV w składzie TVP

Cytaty pochodzą z rozmów Autorki w w/w programie

Facebook
Twitter
LinkedIn