25 lipca 2025 roku. Wołodymyr Zełenski stara się rozwiązać problem, który sam stworzył: złożył w Radzie Najwyższej projekt ustawy, który w praktyce znosi przepisy poprzedniego, skandalicznego dokumentu. Prezydent oświadczył, że „usłyszał społeczeństwo” i proponuje przywrócenie procesowej autonomii NABU oraz SAP.
W projekcie ustawy, zgłoszonym przez prezydenta, proponuje się zmianę szeregu artykułów Kodeksu postępowania karnego i innych ustaw. W szczególności dokument przewiduje, że:
- SAP (Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna) otrzymuje prawo samodzielnego kierowania działaniami procesowymi w sprawach prowadzonych przez NABU (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy);
- kierownik SAP zyskuje status pełnoprawnego szefa organu prokuratury z prawem wycofywania lub zmieniania skarg apelacyjnych i kasacyjnych, a także zatwierdzania ugód w sprawie przyznania się do winy bez konieczności uzyskania zgody Prokuratora Generalnego.
Ten ostatni traci możliwość wydawania poleceń detektywom NABU czy przekazywania ich spraw innym organom, z wyjątkiem sytuacji, gdy biuro nie jest w stanie działać samodzielnie.
Zgodnie z analizą Laboratorium Inicjatyw Ustawodawczych, nowy projekt ustawy Zełenskiego częściowo naprawia kontrowersyjną ustawę nr 4555-IX, ale jednocześnie dodaje nowe sporne przepisy, m.in. dotyczące mianowania osób bez konkursu oraz możliwości ich zwalniania w przypadku „reorganizacji”, co stoi w sprzeczności z europejskimi standardami.
Jednym z kontrowersyjnych punktów projektu jest stosowanie wariografu. Pracowników NABU i SAP mających dostęp do tajemnic państwowych regularnie będą badać na wykrywaczu kłamstw jednostki kontroli wewnętrznej według metodologii (Służby Bezpieczeństwa Ukrainy). Ponadto SBU otrzyma prawo przeprowadzania dodatkowych kontroli przez okres sześciu miesięcy.
Przedstawia się to jako walkę z wpływami rosyjskimi, ale budzi obawy, że w ten sposób SBU uzyska dźwignie wpływu na organy antykorupcyjne.
Jednak NABU i SAP odrzucają sugestie, że nowe przepisy wprowadzają dodatkowe ograniczenia, w szczególności w kwestii wariografu. W Biurze wyjaśniono, że chodzi jedynie o potwierdzoną praktykę kontroli wewnętrznej: badania będzie przeprowadzać nie SBU, lecz własny Wydział Kontroli Wewnętrznej Biura. Takie podejście nie jest nowością – w 2024 roku przeprowadzono ponad 200 testów wariograficznych i traktuje się je jako narzędzie utrzymania uczciwości, a nie formę nacisku czy powód do zwolnień. Ogólnie w instytucjach pozytywnie ocenia się inicjatywę prezydenta, podkreślając, że nowy projekt ustawy przywraca wszystkie gwarancje procesowej niezależności naruszone poprzednimi zmianami.
Równolegle w Radzie Najwyższej podniosła się fala skruchy wśród deputowanych, którzy kilka dni temu głosowali za ustawą ograniczającą niezależność organów antykorupcyjnych. W mediach społecznościowych publicznie przepraszają, twierdząc, że decyzja została podjęta pod presją większości politycznej lub z powodu niedostatecznej wiedzy o możliwych skutkach. Deputowani przyznają, że rezonans społeczny i reakcja międzynarodowych partnerów pokazały błędność ich głosowania, i teraz wzywają do jak najszybszego powrotu na salę obrad parlamentu, aby poprzeć nowy dokument prezydencki.
Jednak szybki powrót nie jest możliwy – Rada Najwyższa udała się na przerwę wakacyjną i teraz, aby ponownie zebrać deputowanych pod kopułą parlamentu, potrzeba więcej czasu. Początkowo głosowanie nad projektem ustawy prezydenckiej planowano na poniedziałek, ale później przesunięto je na czwartek – 31 lipca.
Zdaniem komentatorów, mimo prób naprawienia sytuacji, Wołodymyr Zełenski znalazł się na słabej pozycji, pokazując się jako lider niekonsekwentny. Najpierw bez wahania podpisał ustawę, która ograniczała niezależność NABU i SAP, demonstrując pewność siebie i ignorując protesty oraz sygnały z Zachodu. Ale już po 17 godzinach został zmuszony do zmiany stanowiska i ogłoszenia nowego projektu ustawy, który w praktyce znosi przyjęte przepisy. Według analityków, powodem były nie tyle protesty społeczne, co groźba ze strony zachodnich partnerów dotycząca zamrożenia pomocy finansowej, co zmusiło Bankową do błyskawicznego działania.
Wiktoria Czyrwa
Foto by Laurentiu Robu