Armia może poczekać, Bukowel – nie

9 grudnia 2025. W Ukrainie wybuchł kolejny skandal: dziennikarze śledczy ustalili, że w ustawie budżetowej na 2026 rok zapisano 9 mld UAH na budowę dojazdów do prywatnych karpackich kurortów. Największa kwota ma trafić na budowę nowej drogi do najdroższego ośrodka turystycznego w kraju – Bukowelu: za trzydniowy noworoczny pobyt w tym centrum wypoczynkowym trzeba zapłacić około 200 tys. UAH.

Służba Odbudowy i Rozwoju Infrastruktury Obwodu Iwano-Frankiwskiego, na terenie którego znajduje się kurort, pod koniec listopada podpisała kontrakty z firmą „PBS” na łączną kwotę 2,46 mld UAH. Kolejne 6,6 mld UAH ma zostać przeznaczone na nowe przetargi. Chodzi nie o „łatanie dróg”, lecz o szeroko zakrojone projekty pełnej przebudowy i faktycznej budowy nowych tras prowadzących do stref turystycznych. Jedynym konkurentem „PBS” w obu aukcjach była azerska AzVirt MMC, która złożyła szereg skarg na wymagania, jej zdaniem dyskryminujące oraz na formalne ograniczenia. Po zmianach dokumentacji jej tańszą ofertę w jednym z przetargów odrzucono.

Pierwszy blok kontraktów obejmuje odnowienie 22,8 km trasy T-09-06 między Pasieczną a Bystrzycą o wartości 2,18 mld UAH. Dodatkowo 278 mln UAH zostanie przeznaczone na remont odcinka drogi N-09 w Mykułyczynie. Finansowanie rozpoczyna się natychmiast: część środków zostanie wydatkowana już w grudniu 2025 roku, a po miliardzie zaplanowano na lata 2026 i 2027.

Główną częścią projektu stała się jednak nowa, 28,6-kilometrowa droga, którą planuje się poprowadzić z Bystrzycy do Jabłonicy przez Polanycię — właśnie tam znajduje się kurort „Bukowel”. Orientacyjny koszt budowy wynosi 6,57 mld UAH. Trasa ta w praktyce stworzy nowy, wygodny dojazd do kurortu i połączy go z przygotowywanymi strefami turystycznymi „Bystrzyca” i „Turbat”.

Oburzenie budzi nie tylko skala finansowania, lecz także beneficjenci całego przedsięwzięcia. Wcześniej „Bukowel” należał do oligarchy Ihora Kołomojskiego, ale po jego aresztowaniu przeszedł do struktury związanej z deputowanym Ihorem Pałycją: obecnymi właścicielami są jego była żona i syn, Oksana i Zachar Pałycja. Wykonawca „PBS” jest formalnie zarejestrowany na pracowniczkę kurortu, lecz uważa się go za podmiot powiązany z byłym dyrektorem „Bukowelu” Ołeksandrem Szewczenką — przyjacielem Pałycji i wieloletnim współpracownikiem Kołomojskiego.

Dziennikarze wielokrotnie zwracali też uwagę, że struktury biznesowe rodziny Pałycji przecinają się ze spółkami, które wcześniej należały do Tymura Mindicza — partnera Kołomojskiego i współzałożyciela studia „Kwartał-95”.

Dyskusję publiczną wzmocniły dodatkowo oświadczenia mera Dniepra Borysa Fłatowa. Opublikował on otwarty list, w którym ostro skrytykował decyzję rządu i parlamentu o finansowaniu budowy dróg do Bukowelu. Fłatow nazwał to „systemowym okradaniem wspólnot terytorialnych” i porównał wydatki na te drogi z budżetem Dniepra, podkreślając, że 9 mld UAH to około połowa rocznego budżetu miasta liczącego milion mieszkańców.

Z kolei znany dziennikarz wojskowy Jurij Butusow zauważył, że za 9 mld UAH „można zapewnić roczny zapas większości typów dronów dla trzech korpusów wojskowych”.

Na tym tle dodatkowo zaostrzył się inny skandaliczny wątek: jak się okazało, w budżecie na przyszły rok posłowie znacząco zwiększyli własne świadczenia. W szczególności trzykrotnie podnieśli „fundusz poselski” — do 199 tys. UAH miesięcznie dla każdego parlamentarzysty, przy czym zapis ten wprowadzono cicho, bez dyskusji na sali plenarnej. Jest to dodatek do wynagrodzeń, które średnio wzrosną do około 50 tys. UAH po opodatkowaniu.

Natomiast obiecywanego podwyższenia wynagrodzeń dla wojskowych w budżecie nie przewidziano. Wygląda na to, że podczas uchwalania budżetu deputowani nie skrzywdzili ani siebie, ani dużych biznesmenów. Uznali, że armia może poczekać, a Bukowel — nie.

Wiktoria Czyrwa
Image by Daniel from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn