Rozliczenia z Kołomojskim

28 listopada 2025. PrivatBank przechodzi do przymusowego ściągnięcia ponad 3 mld USD od byłych właścicieli – Ihora Kołomojskiego i Hennadija Boholiubowa – po tym, jak nie spłacili długu w terminie wyznaczonym przez sąd brytyjski.

Po upływie deadline’u dobrowolnej płatności, czyli 24 listopada, bank oficjalnie uruchamia prawne mechanizmy przymusowej egzekucji. Kwota, którą mają zwrócić byli akcjonariusze, składa się z trzech części: niemal 1,8 mld USD szkody głównej, około 1,2 mld USD naliczonych odsetek oraz blisko 100 mln USD kosztów sądowych. Ponieważ sąd w Londynie odmówił im prawa do apelacji oraz zawieszenia wykonania wyroku, decyzja uzyskała rygor natychmiastowej wykonalności. PrivatBank przygotowuje się więc do procedur egzekucyjnych w Wielkiej Brytanii, szeregu innych jurysdykcji oraz w Ukrainie, gdzie pozwani również posiadają aktywa.

Podstawą do rozpoczęcia ściągnięcia długu stało się ostateczne orzeczenie Wysokiego Sądu w Londynie, który potwierdził, że w latach 2013–2014 z banku wyprowadzono miliardy dolarów za pomocą mechanizmów recyrkulacji kredytów i schematów z udziałem spółek kontrolowanych w różnych krajach.

Sąd ustalił, że pomiędzy 50 pożyczkobiorcami zawarto 134 umowy pozbawione ekonomicznego sensu, które w praktyce maskowały transfer środków. To właśnie te działania były jedną z kluczowych przyczyn deficytu kapitałowego PrivatBanku przed jego nacjonalizacją w 2016 roku. Sędzia podkreślił, że wyjaśnienia pozwanych były niewiarygodne i oparte na świadomych kłamstwach.

Jeszcze w 2017 roku brytyjski sąd nałożył na majątek Kołomojskiego i Boholiubowa Worldwide Freezing Order — globalny zakaz rozporządzania aktywami. Wówczas ich łączną wartość szacowano na ponad 2,5 mld USD, choć dokładna lista i lokalizacja aktywów nie były ujawniane. Prawnicy wskazują, że teraz bank może zwracać się do sądów w różnych państwach o uznanie i wykonanie wyroku brytyjskiego, w tym na Cyprze, gdzie skoncentrowana jest znaczna część struktur korporacyjnych byłych właścicieli. W razie potrzeby PrivatBank będzie wnosił o sprzedaż udziałów tych spółek lub konfiskatę innego majątku. Eksperci oceniają, że procedura może potrwać od roku do kilku lat ze względu na skomplikowaną strukturę aktywów, możliwe próby ich ukrywania oraz konieczność prowadzenia postępowań w różnych sądach.

W PrivatBanku przyznają, że proces będzie długi i złożony, ale po raz pierwszy od dawna państwo otrzymało realną możliwość odzyskania przynajmniej części środków utraconych w wyniku działań byłych akcjonariuszy. Jeśli egzekucja zakończy się sukcesem, sprawa stanie się ważnym zwycięstwem prawnym i symbolem zdolności państwa do przywracania sprawiedliwości tam, gdzie przez lata panowała bezkarność.

Równolegle toczy się sprawa karna Kołomojskiego w Ukrainie. Od września 2023 roku przebywa on w areszcie, podejrzany o oszustwa, przywłaszczenie mienia oraz legalizację środków uzyskanych w wyniku przestępstwa. Osobnym epizodem jest zarzut zorganizowania zabójstwa na zlecenie na początku lat 2000., w ramach którego sąd wielokrotnie przedłużał mu tymczasowe aresztowanie.

Kwota kaucji dla biznesmena początkowo sięgała niemal 3,9 mld UAH, a później była kilkakrotnie obniżana — do około 1,827 mld UAH. Kolomojski jednak konsekwentnie odmawiał jej wpłacenia i pozostaje w areszcie śledczym.

Śledczy badają także prawdopodobne próby przepisania aktywów na powiązane struktury — co może okazać się kluczowym czynnikiem w procesie międzynarodowej egzekucji długu.

Co ciekawe, Ihor Kołomojski wielokrotnie powtarzał, że życie to supermarket: bierz, co chcesz, ale na końcu i tak czeka kasa. Wygląda na to, że oligarcha właśnie dotarł do punktu rozliczenia — teraz pozostaje tylko ustalić, jaką kwotę wybije kasa fiskalna i czy system zaakceptuje jego kartę.

Wiktoria Czyrwa
Image by 3D Animation Production Company from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn