Koniec „męskich” zawodów?

21 października 2025. Z powodu niedoboru kadr i mobilizacji mężczyzn ukraiński rynek pracy przechodzi transformację. Państwo uruchomiło program przekwalifikowania, który umożliwia kobietom zdobywanie zawodów technicznych i rzemieślniczych.

Chodzi o eksperymentalny projekt realizowany przez Państwową Służbę Zatrudnienia. Inicjatywa rozwija się w ramach programu państwowego „Voucher na naukę” i już przynosi zauważalne rezultaty.

W październiku 2025 roku ponad 870 kobiet uczestniczy w programie, zdobywając 31 zawodów — od operatorki obrabiarek i traktorzystki po operatorkę kotłowni czy kierowczynię trolejbusu. 416 uczestniczek ukończyło już szkolenie, z czego 319 z powodzeniem znalazło pracę, a kolejne 457 kontynuuje naukę. Od przedsiębiorstw napłynęły 464 wnioski o przygotowanie nowych pracownic, co świadczy o realnym zapotrzebowaniu na kadry w sektorach produkcyjnych i technicznych.

Jak podkreśliła dyrektorka Służby Zatrudnienia, Julia Żowtiak, to właśnie pracodawcy pierwsi określali, które zawody należy otworzyć dla kobiet. „Przeprowadziliśmy ankiety wśród firm, pytając, na jakie – umownie ‘męskie’ – specjalności są gotowi przyjmować kobiety. Na tej podstawie stworzyliśmy listę 31 zawodów. Już mamy ponad 450 zgłoszeń i około 900 kobiet w trakcie nauki, z których jedna trzecia jest już zatrudniona” – powiedziała Żowtiak w wywiadzie dla RBC-Ukraina.

Najwięcej wniosków dotyczyło kierunków: operatorka obrabiarek do drewna (286), traktorzystka (164) oraz operatorka kotłowni (168). Liderami pod względem liczby uczestniczek są obwody żytomierski, iwanofrankiwski, dniepropietrowski, rówieński i wołyński.

Program przewiduje bezpłatne szkolenia – ich koszty pokrywa Fundusz Państwowego Ubezpieczenia Społecznego. Udział mogą wziąć nawet kobiety bez wcześniejszego wykształcenia, ponieważ w tym programie formalne wymogi edukacyjne nie są obowiązkowe. Aby zapewnić dostępność, służba refunduje koszty przejazdu i zakwaterowania podczas nauki, która może trwać od trzech miesięcy do półtora roku, w zależności od specjalności. Po ukończeniu szkolenia uczestniczki otrzymują dyplom lub certyfikat państwowego wzoru.

Pracodawcy, którzy złożyli wnioski, zgadzają się czekać nawet kilka miesięcy, aż przyszłe specjalistki zakończą szkolenie. To dowód na duże zapotrzebowanie na wykwalifikowaną siłę roboczą, które obecnie szczególnie odczuwają sektory rolniczy, produkcyjny i transportowy.

Jak mówi kierowniczka działu szkolenia zawodowego Państwowej Służby Zatrudnienia Lilia Grabowska, trend wchodzenia kobiet do zawodów technicznych nie jest całkowicie nowy, ale to właśnie w czasie wojny znacznie się nasilił. „Kobiety zawsze były obecne w zawodach fizycznie wymagających i technologicznych. Jednak teraz, z powodu mobilizacji mężczyzn i niedoboru kadr, coraz aktywniej wchodzą w te branże, przekwalifikowują się i nie boją się konkurencji” – zaznacza Grabowska.

Według Lilii Grabowskiej kobiety stanowią około 80 proc. wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych i coraz częściej szukają możliwości zdobycia nowego zawodu zamiast pozostawania w tradycyjnych „kobiecech” branżach. Jednocześnie przejście do zawodów technicznych nie odbywa się bez trudności. Jednym z głównych wyzwań jest techniczna i organizacyjna niegotowość niektórych przedsiębiorstw na przyjęcie pracownic. W części zakładów wciąż brakuje osobnych szatni, pryszniców i toalet, a odzież robocza oraz środki ochrony nie zawsze są dostosowane do kobiecej fizjologii. Część sprzętu wymaga modernizacji, by zmniejszyć obciążenie fizyczne. To tworzy dodatkowe bariery dla tych, które dopiero zaczynają pracę w tradycyjnie męskich zespołach.

Dla równowagi warto jednak zaznaczyć, że wielu pracodawców już podejmuje działania w tym kierunku — dostosowuje miejsca pracy, modernizuje sprzęt, tworzy lepsze warunki socjalne. W wielu zakładach pojawiły się osobne szatnie, prysznice, pokoje wypoczynku, a nawet pokoje dziecięce.

Kolejnym wyzwaniem jest brak mentorek. Nie chodzi o to, że mężczyźni nie potrafią szkolić koleżanek, lecz o niedobór doświadczonych pracownic, które mogłyby być wzorem dla nowicjuszek. W zakładach, w których wcześniej pracowali wyłącznie mężczyźni, taka kobieca obecność jest szczególnie cenna — pomaga szybciej się zaadaptować.

Według Lilii Grabowskiej w zawodach robotniczych wynagrodzenie nie zależy od płci, lecz od ilości wykonanej pracy i długości zmiany. „Jeśli chodzi o zawody robotnicze, nie ma podziału na płace męskie i kobiece. Różnica dotyczy jedynie formatu pracy – tego, ile godzin kobieta może przepracować” – podkreśla. Nowoczesne wyposażenie – zautomatyzowane obrabiarki, skomputeryzowane kotłownie, maszyny rolnicze z elektronicznym sterowaniem – znacznie zmniejszyło obciążenia fizyczne, dzięki czemu kobiety pracują w takich samych warunkach i za takie same stawki jak mężczyźni.

Program dla kobiet stanowi część szerszej polityki państwa w zakresie przekwalifikowania ludności. O ile do 2022 roku służba wydawała około tysiąca voucherów rocznie, to obecnie liczba ta wzrosła do 25 tysięcy. Większość z nich trafia do osób w wieku 45+ (ponad 17 tys.), osób wewnętrznie przesiedlonych (ponad 5 tys.), osób z niepełnosprawnościami (1,5 tys.) oraz weteranów (ponad 800).

Ponadto Państwowa Służba Zatrudnienia modernizuje swoje usługi: niedawno uruchomiono platformę internetową „Trendy rynku pracy”, na której można sprawdzić aktualne oferty pracy, poziomy wynagrodzeń i najbardziej poszukiwane zawody.

Wiktoria Czyrwa
Image by Tung Lam from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn