Wolność w Dzień Niepodległości

25 sierpnia 2025. Ukraińcy otrzymali świąteczny prezent na Dzień Niepodległości: odbyła się kolejna wymiana jeńców, podczas której do domu wróciło 146 ukraińskich zakładników. Wśród nich – dziennikarz agencji UNIAN Dmytro Chyluk oraz były mer Chersonia Wołodymyr Mykołajenko. Obaj spędzili w rosyjskiej niewoli ponad trzy lata.

Dla kijowskich dziennikarzy wiadomość o powrocie Dmytra Chyluka była prawdziwym świętem, ponieważ przez cały czas jego uwięzienia wielokrotnie organizowali akcje wsparcia, pomagali finansowo starszym rodzicom Dmytra i wierzyli, że on na pewno wróci.

Chyluk trafił do rosyjskiej niewoli na samym początku pełnoskalowej inwazji: 3 marca 2022 r. rosyjscy żołnierze pojmali go razem z ojcem na podwórku jego domu w Kozarowyczach w obwodzie kijowskim. Wieś była okupowana, a dom rodziny już uszkodzony ostrzałami. Ojca, Wasyla, wypuszczono po tygodniu, natomiast samego Dmytra wywieziono najpierw do okupowanego Dymeru, a potem do Rosji.

Przez te lata od czasu do czasu pojawiały się informacje, że Dmytro Chyluk żyje, choć przebywa w bardzo złych warunkach. Najpierw widziano go w areszcie śledczym nr 2 w Nowozybkowie w obwodzie briańskim.

Tam dziennikarza regularnie bito i przesłuchiwano, oskarżając o „ukraińską propagandę”. Później przeniesiono go do kolonii karnej nr 7 w Pakińo w obwodzie włodzimierskim, znanej ze stosowania tortur. Rosja przez długi czas nawet nie potwierdzała, że jest on w niewoli.

Dmytro Chyluk był jednym z najbardziej rozpoznawalnych kijowskich reporterów. Stale relacjonował głośne procesy sądowe — od rozpraw dotyczących Majdanu i prześladowań opozycji po posiedzenia w Wysokim Sądzie Antykorupcyjnym. Często widziano go na salach sądowych w stolicy, gdzie zadawał ostre pytania uczestnikom, łapał prokuratorów i adwokatów w korytarzach, by uzyskać komentarze, a czasem prowadził transmisje na żywo dla kolegów i czytelników. Dmytro zazwyczaj przyjeżdżał na swoim motocyklu z małą ukraińską flagą, która stała się jego znakiem rozpoznawczym.

Dlatego wiadomość o jego uprowadzeniu była prawdziwym szokiem dla kolegów i całego środowiska dziennikarskiego. W Kijowie i innych miastach Ukrainy rozpoczęły się regularne akcje z żądaniem uwolnienia reportera. Ludzie wychodzili na Majdan Niepodległości, pod budynki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i sądów z transparentami „Free Chyluk”. Kampania szybko nabrała międzynarodowego rozgłosu: przyłączyły się organizacje praw człowieka, m.in. „Reporterzy bez Granic” i ukraiński MediaRuch. Rosła presja społeczna — organizowano konferencje prasowe, flash moby oraz kampanie informacyjne w mediach społecznościowych, aby utrzymać uwagę opinii publicznej i władz na tej sprawie.

W 2024 r. pojawiła się informacja, że Dmytro w więzieniu ważył mniej niż 45 kg. Mimo krytycznego stanu zdrowia przez współwięźnia udało mu się przekazać krótką wiadomość dla bliskich: „Żyję, czekam na uwolnienie”.

Wiosną 2025 r. ukraiński MediaRuch zaproponował możliwy wariant jego uwolnienia — wymianę za Kyryła Mołczanowa. To prorosyjski działacz polityczny i bloger, znany ze swoich antyukraińskich wypowiedzi i udziału w kremlowskich kampaniach propagandowych. Został zatrzymany w Polsce na wniosek Ukrainy, po czym przekazano go do Kijowa. Mołczanow figuruje w postępowaniach karnych dotyczących działalności dywersyjnej i współpracy z krajem-agresorem. Pomysł wymiany miał na celu wykorzystanie osoby cennej dla strony rosyjskiej, by uratować życie dziennikarza.

W czerwcu 2025 r. Dmytro Chyluk skończył 50 lat. I dopiero teraz, w Dzień Niepodległości, wrócił. Na nagraniu z pierwszych chwil wolności Dmytro powiedział: „Wiedziałem, że czekacie, ale nie myślałem, że spotkanie będzie tak ciepłe”. Witali go koledzy i przyjaciele w koszulkach „Free Chyluk”, obejmowali go ludzie, którzy przez trzy i pół roku walczyli o jego uwolnienie.

Jeszcze jednym byłym więźniem Kremla, który powrócił w ramach ostatniej wymiany, jest były mer Chersonia Wołodymyr Mykołajenko. On również spędził ponad trzy lata w niewoli. Rosjanie porwali go 18 kwietnia 2022 r.: po telefonie od znajomego poszedł na spotkanie i już nie wrócił. Później potwierdzono, że jest przetrzymywany w kolonii karnej nr 7 w Pakińo.

Ukraińskie media opublikowały zdjęcie Mykołajenki przed i po niewoli: w starym, siwym, wycieńczonym mężczyźnie trudno rozpoznać mera Chersonia, jakim był przed wojną. Dziś Mykołajenko ma zaledwie 65 lat, ale wygląda znacznie starzej. Można jedynie domyślać się, przez co przeszedł człowiek, który w trzy lata postarzał się o całe dziesięciolecie.

W 2024 r. Mykołajenko mógł wyjść na wolność — jego nazwisko znajdowało się na liście do wymiany, ale świadomie ustąpił miejsca ciężko choremu współwięźniowi, żołnierzowi Sił Zbrojnych Ukrainy. Ta decyzja uratowała życie żołnierza, ale pozostawiła byłego mera jeszcze na rok w niewoli.

Mykołajenko kierował Chersoniem w latach 2014–2020, był uczestnikiem lokalnego Euromajdanu, przyjaźnił się z miejscową aktywistką Kateryną Handziuk, zamordowaną w 2018 roku. Konsekwentnie odmawiał jakiejkolwiek współpracy z okupantami.

Razem z Chylukiem i Mykołajenką do domu wrócił także dziennikarz z Melitopola, Mark Kalijusz, zatrzymany przez okupantów w sierpniu 2023 r. i oskarżony o „szpiegostwo” oraz „terroryzm”. Także na wolności jest już medyk batalionu „Hospitallers” Serhij Kowalow, który ratował życie na „Azowstalu”. Wśród uwolnionych są również żołnierze Sił Zbrojnych, Gwardii Narodowej, strażnicy graniczni, spadochroniarze i marynarze, którzy bronili Mariupola, obwodów ługańskiego, donieckiego, charkowskiego, zaporoskiego, chersońskiego, mikołajowskiego, kijowskiego, sumskiego oraz Elektrowni Jądrowej w Czarnobylu.

Najmłodszy spośród uwolnionych żołnierzy ma 26 lat, najstarszy – 62. Wśród cywilów – od 28 do 65 lat. Prawie wszyscy spędzili w rosyjskiej niewoli ponad trzy lata.

Wiktoria Czyrwa

Na zdjęciach: były mer Chersonia Wołodymyr Mykołajenko przed i po rosyjskiej niewoli.

Facebook
Twitter
LinkedIn