Wielokrotne obywatelstwo: szansa czy zagrożenie?

16 lipca 2025 roku. Po raz pierwszy w Ukrainie zalegalizowano wielokrotne obywatelstwo – odpowiednią ustawę podpisał prezydent Wołodymyr Zełenski. Ustawa już weszła w życie, ale jej pełne wdrożenie zaplanowano za sześć miesięcy – w tym czasie Rada Ministrów ma przyjąć kluczowe akty wykonawcze, w tym przepisy dotyczące utraty obywatelstwa.

Dokument przewiduje, że Ukraińcy będą mogli posiadać jednocześnie paszporty dwóch lub więcej państw – pod warunkiem, że drugie państwo znajduje się na specjalnej liście zatwierdzonej przez rząd. Nowe przepisy dotyczą zarówno obywateli Ukrainy, jak i cudzoziemców. W pierwszym przypadku chodzi o zalegalizowanie sytuacji, gdy obywatel Ukrainy ma drugi paszport – na przykład kanadyjski lub włoski. Jeśli państwo to znajduje się na zatwierdzonej liście, osoba ta zachowuje obywatelstwo ukraińskie bez żadnych konsekwencji. Dotychczas taka sytuacja formalnie była uznawana za naruszenie, choć w praktyce przypadki odebrania obywatelstwa były bardzo rzadkie.

Ustawa wprowadza także zasadę, zgodnie z którą osoba posiadająca kilka paszportów na terytorium Ukrainy uznawana  jest wyłącznie za obywatela Ukrainy.

Zgodnie z dokumentem wielokrotne obywatelstwo nadal jest zabronione dla sędziów, urzędników państwowych i wojskowych. Nie zmieniają się też podstawowe wymagania dotyczące uzyskania obywatelstwa – znajomość języka, Konstytucji i historii Ukrainy. Dla niektórych kategorii – w szczególności zagranicznych ochotników – przewidziano jednak możliwość zdania egzaminu w ciągu dwóch lat od uzyskania obywatelstwa, a nie od razu.

Dla cudzoziemców ustawa przewiduje kilka uproszczonych procedur. Osoby pochodzenia ukraińskiego będą mogły otrzymać obywatelstwo bez konieczności zrzekania się paszportu swojego kraju. Taka sama zasada będzie obowiązywać wobec obywateli „krajów przyjaznych” – lista tych państw również ma zostać określona przez rząd. Ukraińskie obywatelstwo w trybie uproszczonym będą mogli również uzyskać cudzoziemcy, którzy walczyli za Ukrainę: wystarczy jeden rok służby w czasie stanu wojennego lub trzy lata na kontrakcie. Ustawa dopuszcza również nadanie obywatelstwa osobom prześladowanym politycznie w swoich krajach oraz tym, którzy mają szczególne zasługi dla Ukrainy.

Z nowych przepisów nie skorzystają wszyscy: ustawa przewiduje wyjątki dla obywateli państw-agresorów, przede wszystkim Rosji. Jeśli osoba dobrowolnie uzyskała obywatelstwo Federacji Rosyjskiej, będzie to traktowane jako podstawa do utraty paszportu ukraińskiego. Wyjątek przewidziano jedynie w przypadkach automatycznej paszportyzacji lub przymusu – na przykład na terytoriach okupowanych. Jednak sposób ustalania faktu „dobrowolności” nie jest na razie jasny. Tę lukę i brak jasnych kryteriów już skrytykowały organizacje zajmujące się prawami człowieka.

Uważają, że dokument narusza zasadę pewności prawa: kluczowe pojęcia, takie jak „dobrowolne nabycie obywatelstwa państwa-agresora” czy „zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego”, nie mają wyraźnie określonych granic. Koordynatorka fundacji „Prawo do ochrony” Kseniia Hiedz podkreśla, że w obowiązującej ustawie o bezpieczeństwie narodowym definicja „zagrożenia” jest zbyt ogólna i obejmuje bardzo szerokie spektrum sytuacji. Taka niejasność, jej zdaniem, tworzy niebezpieczną dyskrecjonalność dla organów państwowych – w praktyce daje im prawo decydowania o obywatelstwie bez obiektywnych kryteriów.

Szczególne obawy budzi sytuacja mieszkańców tymczasowo okupowanych terytoriów. Na Krymie, według różnych szacunków, Rosja wydała przymusowo ponad 1,7 mln paszportów, podobnie jest na Donbasie. Według obrońców praw człowieka wiele osób przyjęło rosyjskie obywatelstwo pod presją lub z powodów bytowych – aby mieć dostęp do opieki zdrowotnej, pracy czy edukacji. Jednak, jeśli organ państwowy uzna taką decyzję za dobrowolną, osoba ta może utracić obywatelstwo ukraińskie. Jest to szczególnie krytyczne dla tych, którzy nie mają innego statusu prawnego i ryzykują stanie się bezpaństwowcami.

„Nie możemy karać tych, którzy pozostali na okupowanych terytoriach, za to, że zostali zmuszeni do podejmowania narzuconych decyzji” – podkreślają w Centrum Praw Człowieka ZMINA.

Dyskusje budzi także zgodność nowej ustawy z Konstytucją. Artykuł 4 ustawy zasadniczej proklamuje zasadę „jednego obywatelstwa” i do tej pory interpretowano ją jako zakaz wielokrotnego obywatelstwa. Prawnicy uważają, że jedność obywatelstwa należy rozumieć jako brak odrębnych paszportów regionalnych – czyli obywatelstwo jest wspólne dla całego państwa. Jednocześnie eksperci przyznają, że ostateczne słowo należy do Trybunału Konstytucyjnego. Już w 2021 roku wpłynął tam odpowiedni wniosek od grupy posłów, ale decyzja wciąż nie została wydana.

Rząd podkreśla, że głównym celem nowego rozwiązania jest nie tylko zalegalizowanie tego, co już od dawna funkcjonuje, ale także wzmocnienie więzi z milionami Ukraińców mieszkających za granicą. Ustawa ma umożliwić tym osobom zachowanie obywatelstwa ukraińskiego, odnowienie dokumentów bez naruszania prawa. Pozwoli również dzieciom urodzonym poza Ukrainą posiadać paszporty obu państw bez konieczności wyboru jednego z nich. Wreszcie – zdaniem władz – nowa polityka może stać się odpowiedzią na wyzwania demograficzne wywołane wojną.

Jednak oprócz potencjalnych korzyści ustawa otwiera także cały szereg ryzyk prawnych – od możliwości dyskryminacyjnego stosowania po groźbę pozbawienia obywatelstwa. To, jak rząd zrównoważy potrzebę bezpieczeństwa z przestrzeganiem praw człowieka, pokaże praktyka wdrażania ustawy oraz treść aktów wykonawczych, które mają zostać przyjęte w najbliższym czasie.

Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn