16 kwietnia 2021. Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywności Ukrainy działa tylko 4 miesiące, ale- jak zgryźliwie podają media ukraińskie- już zatrudniło prawie 10 osób, powiesiło tablicę i wywiesiło flagę.

Ministerstwo Rolnictwa zlikwidowano w strukturze rządu we wrześniu 2019 r., a wszystkie jego funkcje przekazano do Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego, Handlu i Rolnictwa Ukrainy. W grudniu 2020 r. Ministerstwo Rolnictwa decyzją Rady Najwyższej zostało przywrócone. Funkcję „nowego” ministerstwa zostały jednak mocno ograniczone w porównaniu z jego „wersją” sprzed roku. Z dziesięciu służb i agencji wcześniej podlegających resortowi rolnictwa, kontrolę zachowano tylko nad dwoma – nad Państwową Agencją Rybołówstwa i Państwową Służbą Geodezji, Kartografii i Katastru. Dodatkowo Ministerstwo przejęło odpowiedzialność za nawadnianie gruntów rolnych, choć za zasoby wodne i lasy jest wciąż odpowiedzialne Ministerstwo Ochrony Środowiska i Zasobów Naturalnych Ukrainy.

Roman Leszczenko – minister polityki rolnej i żywności zaznaczył, że centrala ministerstwa jest w „stanie awaryjnym”. Brakuje ogrzewania, są problemy z dostawami prądu.. Ponadto resort zajmuje biura półlegalnie, ponieważ ministerstwo nadal nie ma osobowości prawnej. Leszczenko ironicznie dodał, że nie widzi w tym problemu, gdyż „minister może siedzieć w płaszczu w zimnym pomieszczeniu, w mrozie i nie jest to straszne”.

Jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy jest brak finansów. Ministerstwo wciąż nie doczekało się budżetu ze strony rządu. Zaś to opóźnienie jest efektem zawieszenia prac Rady Najwyższej związanego z epidemią. Ponadto wyodrębnienie resortu rolnictwa z resortu rozwoju gospodarczego nie uzyskało większego wsparcia w środowisku agrarnym. Eksperci podkreślają też, że dublowanie  resortów odpowiedzialnych za rolnictwo może mieć negatywny wpływ na kształtowanie polityki rolnej i wizerunek Ukrainy na świecie.

Na podstawie tekstu z portalu ЛІГА.Бизнес

Valentyn Honcharenko