9 września 2026. Rząd Ukrainy podjął kolejną próbę zmiany zasad monitoringu finansowego osób zajmujących eksponowane stanowiska polityczne (PEP). Tym razem kontrowersyjny przepis przeredagowano z uwzględnieniem zastrzeżeń partnerów międzynarodowych. I ponownie dodano go do projektu ustawy, który nie ma bezpośredniego związku z PEP – dotyczącego opodatkowania przesyłek międzynarodowych. Tymczasem odrębny projekt ustawy dotyczący PEP już od prawie czterech miesięcy leży w Radzie Najwyższej bez żadnego ruchu.
Nowy rządowy projekt ustawy nr 16051 zarejestrowano 7 września. Jego głównym celem jest zmiana zasad opodatkowania towarów, które Ukraińcy zamawiają za granicą i otrzymują w międzynarodowych przesyłkach pocztowych i ekspresowych. Jednak wraz z tymi zmianami rząd zaproponował również zmianę zasad monitoringu finansowego byłych wysokich urzędników państwowych.
Nie jest to pierwsza próba przeprowadzenia takich zmian razem z zupełnie innymi ustawami. W kwietniu przepis dotyczący PEP pojawił się już w projekcie ustawy nr 15112-1 o opodatkowaniu przesyłek międzynarodowych. Proponowano wówczas ograniczenie do trzech lat okresu po odejściu ze stanowiska, w którym wobec byłych PEP stosowane są szczególne zasady monitoringu finansowego. Sprzeciwiła się temu Komisja Europejska, ostrzegając, że taka zmiana może zostać uznana za odejście Ukrainy od przyjętych zobowiązań antykorupcyjnych. W rezultacie przepis usunięto.
Kolejną próbę podjęto już przy okazji innej ustawy. W czerwcu Rada Najwyższa przyjęła projekt ustawy nr 15111-d dotyczący opodatkowania dochodów uzyskiwanych za pośrednictwem platform cyfrowych. Do niego również dodano zmiany dotyczące PEP. Przewidywały one, że przez 12 miesięcy po odejściu ze stanowiska były PEP podlega wzmożonemu monitoringowi finansowemu. Po tym okresie bank mógł kontynuować wzmożoną kontrolę tylko pod warunkiem, że stwierdził i udokumentował wysokie lub niedopuszczalnie wysokie ryzyko.
Partnerzy międzynarodowi uznali taką konstrukcję za złagodzenie obowiązującego reżimu. W czerwcowym memorandum MFW wskazano, że przyjęte zmiany osłabiają reżim PEP i nie odpowiadają standardom FATF w zakresie przeciwdziałania praniu pieniędzy.
Minister finansów Serhij Marczenko ostrzegał później, że podpisanie ustawy w takim kształcie stwarza ryzyko dla finansowania Ukrainy ze strony UE. W rezultacie Wołodymyr Zełenski nie podpisał ustawy. Prezydenta można zrozumieć: stawką są miliardy euro. Ukraina liczy na otrzymanie jesienią drugiej transzy pomocy UE w wysokości około 3,7 mld EUR. Wśród warunków jej wypłaty znajduje się dokończenie zmian dotyczących opodatkowania dochodów z platform cyfrowych, które utknęły z powodu spornego przepisu o PEP, a także przyjęcie nowych zasad opodatkowania przesyłek międzynarodowych. Tym samym w projekcie ustawy nr 16051 zbiegły się dwie kwestie, od których rozwiązania zależy wypłata tej samej transzy unijnej pomocy.
Teraz rząd proponuje inną konstrukcję monitoringu finansowego PEP. Wzmożona kontrola po odejściu ze stanowiska ma trwać co najmniej rok. Po tym okresie bank będzie oceniał ryzyko związane z konkretnym klientem. Jeśli ryzyko wynikające z jego wcześniejszego statusu nadal będzie występować, wzmożony monitoring będzie kontynuowany. Bank będzie musiał przeprowadzać taką ocenę co najmniej raz w roku. Te same zasady mają być stosowane wobec członków rodzin oraz osób powiązanych z PEP.
Jednocześnie rząd przewidział zabezpieczenie przed innym problemem, na który od dawna skarżą się byli urzędnicy: banki często starają się w ogóle nie obsługiwać takich klientów ze względu na dodatkowe wymogi monitoringu finansowego. Po upływie roku sam fakt, że klient jest byłym PEP, nie będzie mógł stanowić wystarczającej podstawy do odmowy świadczenia usług. Klient będzie miał również prawo domagać się ponownego rozpatrzenia decyzji banku o odmowie.
Nowa wersja statusu byłego PEP różni się więc istotnie od tej, którą Rada przyjęła w czerwcu. Zachowuje podejście oparte na ryzyku, ale usuwa faktyczne domniemanie, że po roku ryzyko związane ze statusem PEP maleje i to bank musi udowodnić, że jest inaczej.
Pozostaje jednak inne pytanie: dlaczego po raz kolejny potrzebna była do tego ustawa o przesyłkach? Jeszcze 15 maja w Radzie Najwyższej zarejestrowano odrębny projekt ustawy nr 15252, poświęcony właśnie obsłudze osób zajmujących eksponowane stanowiska polityczne. On również przewiduje bardziej indywidualne podejście do monitoringu finansowego, ustanowienie jednolitych zasad oceny ryzyka oraz możliwość odwoływania się przez PEP od nieuzasadnionych odmów ze strony banków. Jednak przez prawie cztery miesiące dokument ten nie trafił pod głosowanie na sali plenarnej.
Zamiast tego rząd ponownie umieścił nową wersję przepisów dotyczących PEP w projekcie ustawy o przesyłkach międzynarodowych. A właśnie z przesyłkami władze mają obecnie inny problem – brak głosów.
1 września Rada rozpatrywała kilka projektów ustaw niezbędnych do zmiany zasad opodatkowania przesyłek międzynarodowych – żaden nie uzyskał wymaganej większości. Kwestia ta jest niepopularna wśród deputowanych. Chodzi między innymi o zmianę ulgi, dzięki której towary w przesyłkach międzynarodowych o wartości do 150 EUR są obecnie zwolnione z VAT. Jednocześnie władzom coraz trudniej odkładać tę decyzję: zmiany są związane z międzynarodowymi zobowiązaniami Ukrainy, a czasu na ich przyjęcie pozostaje coraz mniej.
W tej sytuacji pojawienie się PEP w nowym „przesyłkowym” projekcie ustawy trudno uznać za przypadkowe. Dla części deputowanych kwestia monitoringu finansowego ma bardzo praktyczne znaczenie: po zakończeniu sprawowania mandatu sami przechodzą do kategorii byłych PEP i podlegają wzmożonym kontrolom bankowym.
Zmiany dotyczące PEP mogą więc stać się dodatkowym argumentem skłaniającym deputowanych do poparcia projektu ustawy, który sam w sobie nie jest w stanie zebrać wymaganej liczby głosów. Ani rząd, ani kierownictwo parlamentarnej komisji nie mówiły wprost o takim politycznym handlu, dlatego nie można twierdzić, że przepisy dotyczące PEP dodano właśnie po to, by zdobyć głosy. Jednak sekwencja wydarzeń daje podstawy, by przynajmniej postawić takie pytanie.
Stawką jest około 3,7 mld EUR europejskiej pomocy. Pozostaje więc sprawdzić, czy nowe zasady dotyczące PEP, włożone do „przesyłki”, pomogą zebrać dla niej wymagane 226 głosów.
Wiktoria Czyrwa
Image by Lucas Wendt from Pixabay