8 września 2026. Prokurator generalny Rusłan Krawczenko złożył rezygnację ze stanowiska w związku ze skandalem wokół operacji NABU i SAP pod kryptonimem „Kartagina”. Jeszcze kilka godzin wcześniej zapewniał, że nie zamierza dobrowolnie odchodzić ze stanowiska, i zaprzeczał swojemu udziałowi w ujawnionych materiałach.
„Nie uważam, że powinienem to zrobić. Jest procedura: Rada Najwyższa może zagłosować, prezydent może zainicjować moją dymisję. Jeśli to zrobią, oczywiście się podporządkuję. Nie trzymam się stanowiska” – powiedział Krawczenko po południu 7 września.
Poinformował również, że ma się spotkać z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Wieczorem do takiego spotkania doszło – z udziałem prezydenta oraz kierownictwa frakcji Sługa Ludu. A już o godzinie 23-ciej prokurator generalny poinformował, że złożył rezygnację.
„To decyzja polityczna. I podjąłem ją świadomie. Nie chcę, aby stanowisko Prokuratora Generalnego było wykorzystywane jako narzędzie politycznej konfrontacji” – wyjaśnił. Jednocześnie Krawczenko podkreślił, że jego stanowisko wobec stawianych mu zarzutów nie uległo zmianie.
Dymisję poprzedził skandal wokół operacji „Kartagina”, o którym wczoraj szczegółowo pisał eDialog. Krawczenko zaprzeczał swojemu udziałowi w procederze i oświadczał, że nie ma statusu procesowego w tej sprawie. Jednocześnie po rozpoczęciu śledztwa zainicjował kontrole w Biurze Prokuratora Generalnego. Między innymi materiały dotyczące siedmiu prokuratorów postanowiono przekazać Komisji Kwalifikacyjno-Dyscyplinarnej w celu rozstrzygnięcia kwestii ich ewentualnego zwolnienia.
Teraz rezygnację Krawczenki musi rozpatrzyć Rada Najwyższa. Jego odejście nie kończy śledztwa w sprawie „Kartagina”. Ostateczny krąg podejrzanych nie został jeszcze ustalony, więc śledczy mogą dotrzeć również do innych urzędników.
Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay