Kraj wolontariuszy

5 grudnia 2025. Ukraina obchodzi Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. To zjawisko już dawno wyszło poza ramy klasycznej filantropii i stało się czymś wyjątkowym, niespotykanym nigdzie na świecie. Mimo zrozumiałego zmęczenia, wyczerpania i spadku zainteresowania działalnością dobroczynną pozostał rdzeń aktywnych wolontariuszy, którzy wciąż trzymają ten front.

W przeddzień czwartej rocznicy wielkiej wojny ruch wolontariacki w Ukrainie znalazł się na styku dwóch stanów — wyczerpania i niezwykłej odporności. Badania opublikowane w ciągu roku pokazują obraz, w którym spadek ogólnej aktywności łączy się z nieoczekiwaną dojrzałością tych, którzy nadal wspierają kraj.

Zgodnie z danymi Zagoriy Foundation, liczba osób deklarujących udział w działaniach dobroczynnych zmniejszyła się z 86 proc. w 2024 roku do 62 proc. w 2025. Częściowo wynika to ze zmiany metodologii badań, które wyeliminowały efekt „społecznie pożądanej odpowiedzi”. Jednak mimo spadku ogólnego zasięgu wyraźnie wzrosła regularność wpłat: udział Ukraińców, dla których pomoc się stałą miesięczną praktyką, wzrósł z 14 do 25 procent.

Badanie Rakuten Viber potwierdza ten trend:

większość Ukraińców nadal przekazuje środki na siły zbrojne, a znaczna część robi to regularnie. Jednocześnie zaskakującym wynikiem okazał się wzrost zaangażowania wśród osób o najniższych dochodach, podczas gdy w grupach zamożniejszych aktywność nieznacznie spadła.

Wszystko to dzieje się na tle narastającego napięcia wewnętrznego. Według wyników badań, 21 proc. Ukraińców ograniczyło swoje zaangażowanie w pomoc z powodu trudności finansowych, wypalenia emocjonalnego i braku zaufania do niektórych organizacji. Jednak mimo spadku ogólnego poziomu uczestnictwa rdzeń aktywnych wolontariuszy i darczyńców pozostaje stabilny. To właśnie oni utrzymują ruch, który od 2022 roku przekształcił się w fenomen o globalnej skali.

Szczególnie wyraziście opisano ten fenomen w badaniu „Wolontariat podczas wojny” (Academy Obushna, październik 2025 roku). Autorzy podkreślają:

ukraiński wolontariat to zupełnie coś innego niż klasyczne modele dobroczynności. Ludzie nie tylko „pomagają”, uczestniczą w wojnie na tyle, na ile pozwala im ich cywilna rzeczywistość. Dla większości to sposób, by czuć, że zwycięstwo nie jest wyłącznie zadaniem wojskowych i instytucji państwowych, lecz wspólnym projektem całego kraju. Dlatego tempo, skala i elastyczność inicjatyw wolontariackich często przewyższają możliwości jakiejkolwiek struktury biurokratycznej.

Badanie potwierdza skalę zjawiska: 71 proc. Ukraińców od początku pełnoskalowej inwazji angażowało się w wolontariat, a 67 proc. przekazywało środki finansowe.

Tylko w 2024 roku za pośrednictwem zbiórek wolontariackich zebrano 40 mld UAH — pięć razy więcej niż w 2022. Co miesiąc zbiórki otwierano ponad 115 tysięcy razy. Studenci zbierają na drony, emeryci plotą siatki maskujące, specjaliści IT tworzą narzędzia do ewakuacji, biznesmeni finansują sprzęt medyczny.

Jednocześnie ci sami ludzie, którzy biorą na siebie lwią część pomocy, działają już na granicy swoich możliwości. Wielu wolontariuszy przyznaje, że od lat żyją bez wolnych dni, bez poczucia, że mają prawo się zatrzymać, bo „ktoś czeka”. Zmęczenie bywa odbierane jako słabość, a potrzeba wsparcia psychologicznego — jako coś nie na miejscu „podczas wojny”. Stąd narastające ukryte wyczerpanie, które może stać się systemowym problemem najbliższych lat. To właśnie ten aspekt po raz pierwszy zaczęto otwarcie omawiać w 2025 roku.

Kolejną zauważalną tendencją jest rozwój sektora dobroczynności: według danych KIIS w Ukrainie działa ponad 107 tysięcy organizacji społecznych i 33 tysiące organizacji charytatywnych, choć znaczna część z nich nie składa sprawozdań i faktycznie nie funkcjonuje. W obliczu tych tendencji rośnie znaczenie zaufania jako kluczowej jednostki miary ukraińskiej filantropii. „Zielona księga ukraińskiej dobroczynności” notuje średnią ocenę transparentności funduszy na poziomie 6,2 punktu na 10. Większość darczyńców nie sprawdza sprawozdań — ufają reputacji lub osobistym znajomościom. Tymczasem 57 proc. Ukraińców dowiaduje się o zbiórkach z mediów społecznościowych i komunikatorów, gdzie ryzyko fałszywych akcji i oszustw jest znacznie wyższe. Właśnie przypadki nieuczciwych zbiórek stały się jedną z głównych przyczyn spadku zaufania do instytucji, choć Ukraińcy wciąż znacznie chętniej pomagają znanym wolontariuszom niż dużym organizacjom. Potrzeba przejrzystych rankingów, obowiązku publikacji sprawozdań oraz stworzenia niezależnych platform monitorujących stała się niemal powszechnym oczekiwaniem.

Pomimo wszystkich trudności najciekawsze zmiany dotyczą motywacji ludzi. Współczucie i chęć pomocy wzrosły niemal dwukrotnie, a przynależność do wspólnoty stała się drugim najważniejszym czynnikiem udziału w dobroczynności. Znaczna część tych, którzy otrzymują wsparcie, później sama włącza się w pomoc innym. Ukraińcy coraz wyraźniej odczuwają różnicę między jednorazową emocjonalną reakcją a systemowym wsparciem — i coraz częściej wybierają to drugie.

Podsumowując: rok 2025 nie zmniejszył ukraińskiej dobroczynności — on ją zmienił. Mniej romantyzmu, więcej odpowiedzialności. Mniej chaotycznego wolontariatu, więcej profesjonalizmu. Mniej zaufania „domyślnego”, więcej wymagań dotyczących przejrzystości. Ukraińcy pozostają narodem, dla którego pomoc jest normą, ale teraz oczekują, że sam system dobroczynności będzie działał zgodnie z zasadami dojrzałej, przejrzystej instytucji.

Wiktoria Czyrwa
Image by Jackie Ramirez from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn