Informacje na temat ukraińskiego wzrostu gospodarczego w 2019 roku
są dosyć obiecujące, OECD informuje
o poprawie pozycji Ukrainy w swoim rankingu, obroty handlowe z Polską przekroczyły 8 mld dolarów …

Wszystko jest względne. Z jednej strony cieszymy się, że poprzeczka ustawiona na wysokości 8 mld USD została pokonana. Polska jest czwartym na świecie partnerem handlowym Ukrainy i drugim rynkiem dla ukraińskiego eksportu. Z drugiej strony – możemy znacznie więcej. Analizując dwustronny handel  Polski , np. z Niemcami, widzimy wyraźnie, że jako kraje sąsiedzkie powinniśmy znacznie zwiększyć obroty. Mamy jeszcze dużo do zrobienia, aby szklany sufit, którym jest infrastruktura przygraniczna i logistyka nie były  barierą dla dynamicznego rozwoju. Dzisiaj Polska jest  dla nas główną bramą do UE, korytarzem transportowym.  Jeśli uda nam się pomyślnie rozwiązać problem przepustowości naszej granicy, to pozwoli nam to znacznie zwiększyć obroty dwustronne. Dynamiczniej rośnie wymiana usług i tu Ukraina ma dodatnie saldo. Chodzi głównie o usługi recyklingu, w tym przetwórstwo na zamówienie polskich firm, usługi transportowe i logistyczne, a także usługi IT świadczone przez naszych specjalistów.

Czy ukraińskie firmy aktywnie wchodzą na polski rynek w ostatnim czasie?

Aktywnie. Z kilku powodów. Przede wszystkim, Polska jest doskonałym miejscem do wejścia na rynek UE w ogóle. Dużo ukraińskich firm idzie tą drogą, rejestrując firmy w Polsce. Czasami to nieco utrudnia ocenę ich liczby, bo na podstawie nazwy firmy zarejestrowanej zgodnie z polskim prawem nie zawsze można się zorientować, że jej właścicielem jest Ukrainiec. Dlatego oficjalne statystyki niekoniecznie odzwierciedlają rzeczywistość. Na przykład,  wielkość polskich inwestycji w Ukrainie szacuje na ok. 700 mln USD, a  ze strony Ukrainy ta kwota jest niewielka. 

Eksperci twierdzą , że faktyczna wielkość ukraińskiego kapitału zainwestowanego na polskim rynku jest już na poziomie 1 mld USD. Również wielu Ukraińców jest współwłaścicielami firm na terenie Polski. Ważne jest to, że ogromna liczba ukraińskich migrantów zarobkowych przyczynia się do rozprzestrzeniania ukraińskiego biznesu, który wchodzi na rynek UE właśnie przez Polskę.

Wchodzi głównie z usługami?

Usługi to nasza tak zwana success story. Osobno chciałbym zaznaczyć rozwiązania franchisingowe Wg takiego modelu dużo np. ukraińskich sieci restauracyjnych jest już  na polskim rynku.

Ale można także podać przykłady osiągnięć w produkcji. Nasz biznes stara się rozwijać w agrosektorze. Jednym z przykładów jest  TB Fruit. Jest to firma ukraińska, budująca dziś w Polsce największy w Europie zakład przetwórstwa owoców, w tym jagód.  TB Fruit  wybrała Polskę na miejsce strategiczne. Poza tym można wskazać wiele  firm IT, a także przedsiębiorstwa budowlane, które z powodzeniem działają w Polsce.

Na ile  polski biznes jest zainteresowany wejściem na rynek ukraiński?

Polskie firmy, które już od dawna działają na rynku ukraińskim, zwiększają swoje zyski i całkiem dobrze się czują. Ale zdajemy sobie sprawę, że państwo może i powinno zrobić więcej dla stworzenia stabilnych i przewidywalnych warunków dla polskiego biznesu. To właśnie wsparcie dla małych i średnich firm może stać się trampoliną, która pozwoli Ukrainie szybciej zbliżyć się do poziomu, który będzie spełniać wymogi przystąpienia do UE.

Zauważamy pewną stabilność regulacji prawnych i działań organów nadzorujących. Niestety, nie wszystkie przeszkody usunięto. Chodzi nam o rozwiązania systemowe, a nie tylko pomoc w jednostkowych przypadkach . Chcemy pokazać, że Ukraina może pokonać bariery i nie popełniać starych błędów.

Jakie są priorytety w 2020 roku?

Oczekujemy na  przełom w dziedzinie współpracy handlowo-gospodarczej i inwestycyjnej z polskimi partnerami. Przede wszystkim, nie chcemy zatrzymać się na poziomie 8 mld dolarów w handlu dwustronnym. Mamy dużo do zrobienia, by poprawić, zmodernizować naszą infrastrukturę przygraniczną. Z każdym rokiem przepustowość naszej granicy staje się coraz bardziej wąskim gardłem. Trzeba dużo wysiłku, aby wspólna granica stała się  zachętą, a nie barierą dla rozwoju handlu. Jedną z przeszkód do pokonania jest zbyt mała liczba pozwoleń na przewozy międzynarodowe, które Polska wydaje naszym przewoźnikom. Być może transport samochodowy uda się uzupełnić lub zastąpić transportem kolejowym.

Rozmawiała: Svitlana Zavadska