13 listopada 2025. Reformę e-Akcyzy ponownie przesunięto — jej uruchomienie przeniesiono na jesień 2026 roku z powodu usterek technicznych i opóźnień po stronie Ministerstwa Transformacji Cyfrowej. Deputowani dostrzegają w tym osobistą winę urzędników i proszą rząd o interwencję.
Rada Najwyższa przygotowuje się do przeglądu terminów wprowadzenia elektronicznej akcyzy i systemu e-Akcyza — reformy, którą w kręgach rządowych określa się jako kluczową w walce z szarą strefą na rynkach alkoholu i wyrobów tytoniowych. Podatkowa komisja parlamentarna zarekomendowała odroczenie jej wdrożenia, gdyż przygotowania postępują wolniej niż wymagała tego ustawa i harmonogram.
Zdaniem deputowanych, część techniczna projektu została w praktyce zniweczona, a baza normatywna wciąż nie jest dostosowana do planowanych terminów. Z tego powodu komisja nie tylko proponuje przesunięcie terminu na 1 listopada 2026 roku, lecz także zwróciła się do rządu z żądaniem rozważenia kwestii odpowiedzialności dyscyplinarnej pierwszego wiceministra transformacji cyfrowej Ołeksija Wyskuba, który nadzoruje wdrażanie systemu. W komisji podkreślają, że bez osobistej odpowiedzialności takie opóźnienia będą się powtarzać.
E-Akcyza miała zapewnić możliwość śledzenia obrotu towarami akcyzowymi. Zamiast papierowych banderol, które łatwo podrobić lub wyprowadzić poza oficjalną ewidencję, na każdą jednostkę produktu planowano nanosić unikalny kod DataMatrix, pozwalający rejestrować każde przemieszczenie towaru od produkcji aż po moment sprzedaży.
Po zeskanowaniu kodu w aplikacji Diia, konsument mógłby sprawdzić, czy towar jest legalny, a państwo otrzymałoby możliwość śledzenia całego łańcucha dostaw w czasie rzeczywistym. Ustawa przyjęta jeszcze w 2023 roku przewidywała rozpoczęcie beta-testów nowej platformy wiosną 2025 roku, a obowiązkowe przejście na elektroniczne oznakowanie — od 1 stycznia 2026 roku.
W praktyce tych terminów nie udało się dotrzymać. Niezbędne rozporządzenia rządowe nie zostały uchwalone, a rozwiązania techniczne — od integracji z systemami administracji podatkowej po mechanizmy przekazywania danych przez biznes — nie zostały doprowadzone do stanu roboczego. Dlatego komisja podatkowa oraz Ministerstwo Finansów doszły do wspólnego wniosku: uruchomienie systemu w styczniu 2026 roku doprowadziłoby nie do przełomu, lecz do poważnej awarii. W resorcie wyjaśniają, że rynek potrzebuje więcej czasu na adaptację, a państwo musi zsynchronizować akty normatywne, zakończyć prace rozwojowe i przetestować wszystkie kluczowe elementy systemu. Ministerstwo przygotowało już projekt rozporządzenia rządowego, który dostosowuje harmonogram prac do nowych terminów uruchomienia.
Eksperci zaznaczają, że opóźnienie e-Akcyzy nie oznacza, iż uczestnicy rynku mogą odłożyć przygotowania „na później”. Elektroniczna banderola akcyzowa to złożony model technologiczny, który zmienia praktycznie wszystkie operacje związane z alkoholem i wyrobami tytoniowymi. Producenci i importerzy będą musieli przejść na generowanie i nanoszenie cyfrowych kodów, skonfigurować systemy IT a także przygotować personel. Hurtownicy i sprzedawcy detaliczni również zmieniają swoją rolę: muszą być gotowi do odczytu elektronicznych banderol, rejestracji przepływu towarów oraz pracy z nowymi mechanizmami przekazywania danych.
Prawnicy ostrzegają, że firmy, które nie zdążą się dostosować, ryzykują zakłóceniami w dostawach, wstrzymaniem sprzedaży lub karami już po uruchomieniu systemu. Ponadto po przejściu na e-Akcyzę nielegalne partie towarów staną się znacznie bardziej widoczne, ponieważ cyfrowy system będzie rejestrował wszystkie „luki” w łańcuchach dostaw.
Teraz Rada Najwyższa ma podjąć decyzję o nowym terminie wprowadzenia e-Akcyzy, a rząd musi nadrobić zaległości w przygotowaniach, włączając do konsultacji biznes i ekspertów branżowych. Dla rynku zaś ten dodatkowy czas to szansa, by uniknąć chaotycznego przejścia i awarii.
Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay