4 sierpnia 2025. „Ukraina stoi dziś przed jednym z największych wyzwań w swojej historii – dramatycznym kryzysem demograficznym. Wojna, emigracja, starzejące się społeczeństwo i niski przyrost naturalny to czynniki, które razem składają się na poważne zagrożenie nie tylko społeczne, ale i gospodarcze” – mówi prof. Andrij Dligacz z Kyiv Foresight Foundation w wywiadzie dla portalu biz.nv.ua.
Z danych przedstawionych w badaniu „Wzmacnianie zdolności ekonomicznej ludności Ukrainy”, przygotowanym przy wsparciu Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju i rządu Japonii, wynika, że do 2030 roku osoby po 60. roku życia mogą stanowić aż jedną trzecią społeczeństwa. Już teraz system emerytalny ledwo funkcjonuje, a ciężar utrzymania rosnącej liczby emerytów spada na coraz mniejszą grupę pracujących. To powoduje presję fiskalną, rosnące podatki i hamuje rozwój przedsiębiorczości.
Od 2022 roku Ukrainę opuściło ok. 6,8 mln ludzi. Choć część z nich to kobiety i dzieci, coraz częściej wyjeżdżają także ludzie młodzi, wykształceni i przedsiębiorczy.
„Ukraina nie tylko traci mieszkańców – traci swój kapitał ludzki” – mówi prof. Dligacz.
Ukraina już w najbliższych dekadach stanie w obliczu poważnego deficytu młodej siły roboczej. Deficyt pracowników w kluczowych sektorach, takich jak rolnictwo czy przemysł, już dziś jest widoczny, a prognozy wskazują, że w najbliższych latach luka ta będzie się pogłębiać. Wysokie podatki, niedofinansowana opieka zdrowotna i coraz większe obciążenie systemów zabezpieczenia społecznego mogą prowadzić do wzrostu szarej strefy i dalszej emigracji.
„Starzenie się społeczeństwa i emigracja zdolnej młodzieży oznaczają, że Ukraina może zostać w tyle za dynamicznie rozwijającym się światem” – ostrzega Dligacz Jego zdaniem jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji jest strategiczna transformacja. Potrzebne są rozwiązania systemowe, a nie doraźne działania.
„Kluczowe znaczenie ma aktywizacja zawodowa społeczeństwa – szczególnie grup takich jak weterani, osoby z niepełnosprawnościami czy przesiedleńcy. Właściwa reintegracja tych osób może stać się siłą napędową odbudowy” – radzi prof. Dligacz.
Red.
Image by Martin Redlin from Pixabay