Zwrot antykorupcyjny

22 lipca 2025 roku. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wspólnie z Biurem Prokuratora Generalnego przeprowadziły zakrojone na szeroką skalę przeszukania w Narodowym Biurze Antykorupcyjnym, ogłaszając operację „neutralizacji rosyjskiego wpływu” w tej instytucji. Pomimo argumentów SBU, dziennikarze i eksperci podejrzewają, że chodzi o próby podporządkowania organów antykorupcyjnych przez Biuro Prezydenta.

Warto przypomnieć, że rywalizacja między SBU a NABU zaczęła się w momencie utworzenia biura antykorupcyjnego. W latach 2017–2018 konflikt osiągnął szczyt, zwłaszcza po głośnych sprawach przeciwko Romanowi Nasirowowi, Mykole Martynence oraz ujawnieniu schematów bursztynowych. Ówczesny szef NABU Artem Sytnyk publicznie mówił o naciskach politycznych, a po zatrzymaniu syna ministra spraw wewnętrznych Arsena Awakowa napięcie wzrosło na tyle, że konieczna była interwencja prokuratora generalnego Jurija Łucenki. Choć sytuację udało się wówczas załagodzić, zaufanie między organami nigdy nie zostało odbudowane.

Wśród osób wymienianych w obecnym śledztwie SBU wskazuje na Rusłana Magamedrasułowa, szefa międzyregionalnego zarządu detektywów NABU. Podejrzewa się go o współpracę z rosyjskimi strukturami biznesowymi oraz pomoc ojcu w sprzedaży partii konopi na teren Dagestanu. Według danych śledztwa, matka urzędnika pobiera emeryturę w tzw. „DRL” ( okupowany Donbas) oraz publikuje prorosyjskie komentarze w mediach społecznościowych. Ponadto Magamedrasułowowi zarzuca się kontakty z byłym deputowanym z partii Opozycyjna Platforma – Za Życie, Fiodorem Chrystenko, którego Prokuratura Generalna nazywa agentem FSB, zwerbowanym jeszcze za czasów Janukowycza. Jak twierdzą śledczy, po wybuchu wojny Chrystenko wyjechał za granicę i koordynował działalność na rzecz rosyjskich służb specjalnych.

NABU potwierdziło fakt przeszukań, podkreślając, że odbywają się one bez decyzji sądu. Według danych biura przeprowadzono już ponad 70 czynności śledczych, obejmujących 15 pracowników NABU. Wiele z nich związanych jest ze starymi sprawami wypadków drogowych, inne dotyczą możliwych kontaktów z Rosją.

NABU twierdzi, że SBU rozpoczęła niezaplanowaną kontrolę systemu przechowywania tajemnic państwowych, co stwarza ryzyko wycieku danych dotyczących działań operacyjnych i specjalnych. Dyrektor NABU Semen Krywonos wraca przedwcześnie z delegacji w Wielkiej Brytanii, aby osobiście kontrolować sytuację. Podano również, że podczas jednej z rewizji detektyw został pobity, choć nie stawiał oporu.

Z kolei Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna ostrzegła, że działania SBU mogą prowadzić do wycieku danych o tajnych śledztwach NABU i SAP. W odpowiedzi SBU podkreśliła, że kontrola odbywa się w granicach prawa i dotyczy ochrony tajemnic państwowych.

Antykorupcyjni aktywiści określają sytuację jako próbę wywierania presji na niezależne organy. Centrum Przeciwdziałania Korupcji przypomina, że NABU ostatnio ogłosiło szereg głośnych podejrzeń – od byłego wicepremiera Ołeksija Czernyszowa po deputowanych Sługi Ludu i szefa AMKU. Zdaniem Centrum, wydarzenia te mogą być częścią strategii mającej na celu podporządkowanie organów antykorupcyjnych władzy.

O motywacji politycznej mówią także politycy i dziennikarze. Opozycyjny deputowany Ołeksij Honczarenko zauważył, że wszystko zaczęło się od sprawy Ołeksija Czernyszowa.

„Po tym, jak NABU ogłosiło podejrzenia wobec wicepremiera, ze strony władz rozpoczęły się naciski. Dzisiejsze przeszukania to nie przypadek. Zełenski od dawna chce pozbawić NABU niezależności i teraz jest tego bliski. W kuluarach Rady Najwyższej mówi się o próbie likwidacji lub restartu NABU” – stwierdził deputowany.

Zdaniem redaktor naczelnej portalu „Ukraińska Prawda” Sewhil Musajewej, przeszukania w NABU i kontrole w SAP wyglądają na skoordynowaną operację mającą na celu zdyskredytowanie frontu antykorupcyjnego. Według niej są oznaki przygotowywania projektu ustawy o ponownej atestacji NABU i BEB, którą prawdopodobnie będą chcieli przekazać wszystkie sprawy korupcyjne pod kontrolę nowego prokuratora generalnego.

„I znajdą się na to głosy wśród tych, przeciwko którym NABU prowadziło śledztwa przez lata” – przypuszcza Musajewa.

Podkreśla, że pomimo wszystkich wad NABU jest instytucją, która powstała dzięki wsparciu finansowemu partnerów międzynarodowych i stanowi ważny element kursu eurointegracyjnego Ukrainy:

„NABU nie jest idealne i wielokrotnie krytykowałam tę instytucję. Jednak Ukraina zobowiązała się stworzyć skuteczną infrastrukturę antykorupcyjną, bo jest to konieczne dla demokratycznej transformacji kraju i naszej drogi do UE. To właśnie spraw NABU boją się ci, którzy przywykli załatwiać wszystko za kulisami, dlatego Biuro zawsze jest celem ataków. Tak było również za poprzedniej władzy”.

Redaktor naczelny portalu „Naszi Groszi” Oleksa Szałajski uważa, że w tym przypadku SBU użyła przeciwko NABU tego samego schematu, co wobec ukraińskiego biznesu: oskarżeń o zdradę państwa za jakiekolwiek, nawet hipotetyczne kontakty gospodarcze z Rosją.

„To pozwala przeprowadzać przeszukania, przesłuchania, aresztowania i uruchamiać falę dyskredytacji, nie mając realnych perspektyw w sądzie”.

Podkreśla, że logika takich spraw polega nie na udowodnieniu winy, lecz na możliwości wywierania presji i tworzenia informacyjnego hałasu. Dlatego takie sprawy często nie trafiają do sądu, ale pozwalają na przeprowadzanie przeszukiwań, przesłuchań i tworzenie negatywnego medialnego tła wokół podejrzanych.

Wygląda na to, że obawy polityków i ekspertów dotyczące pozbawienia NABU niezależności i uprawnień mają podstawy.

Dziś Rada Najwyższa w drugim czytaniu poparła projekt ustawy nr 12414, który przewiduje faktyczną zależność Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU) i Specjalnej Prokuratury Antykorupcyjnej (SAP) od decyzji Prokuratora Generalnego, mimo że organy te mają status niezależnych instytucji antykorupcyjnych.

W szczególności dokument ten nadaje prokuratorowi generalnemu prawo do: przekazywania uprawnień prokuratora SAP innym prokuratorom; przejmowania materiałów dowolnych postępowań i delegowania ich innym prokuratorom; wydawania NABU wiążących pisemnych poleceń; przekazywania postępowań karnych NABU innym organom prowadzącym postępowania przygotowawcze.

NABU i SAP do ostatniej chwili starały się powstrzymać deputowanych od głosowania:

„W przypadku przyjęcia tej ustawy szef SAP stanie się figurą formalną, a NABU straci swój niezależny status i zostanie przekształcone w jednostkę strukturalną Prokuratury Generalnej. Cała infrastruktura antykorupcyjna Ukrainy, stworzona od 2015 roku wraz z partnerami międzynarodowymi, zostanie zniszczona” – czytamy we wspólnym oświadczeniu NABU i SAP.

Wiktoria Czyrwa
Image by Ivča from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn