Przejmować rosyjskie aktywa, ale jak?

4 czerwca 2025. Rada Najwyższa planuje w najbliższym czasie przyjąć projekt ustawy dotyczący reformy Agencji ds. Poszukiwania i Zarządzania Aktywami (ARMA). Ta reforma jest częścią Ukraine Plan- dokumentu, od którego realizacji zależy wsparcie UE w ramach programu Ukraine Facility. Zgodnie z planem projekt ustawy miał zostać przyjęty jeszcze do końca marca, jednak zamiast tego prezydent wniósł alternatywny dokument.

Projekt nr 12374-d, nad którym Rada Najwyższa nie może przegłosować już od pięciu miesięcy, dotyczy reformy nie tylko procedury zarządzania zajętym majątkiem, ale również zasad wyboru szefa agencji oraz przeprowadzania niezależnego audytu. Dokument ten proponuje m.in. zmianę podejścia do wyboru zarządców zajętych aktywów poprzez wprowadzenie dwuetapowej procedury: najpierw selekcja do listy kwalifikowanych kandydatów, a następnie elektroniczna aukcja na platformie Prozorro wśród tego grona. Nowe podejście ma być stosowane wobec tzw. „prostych” aktywów – samochodów, mieszkań itp.

Wszystkie te punkty zostały uwzględnione w Ukraine Plan- podstawie wsparcia z Ukraine Facility, a w tym roku Ukraina oczekuje na otrzymanie w ramach tego programu 12,5 mld EUR.

Jednakże prezydent również złożył w parlamencie swój pilny projekt ustawy nr 13268. Mimo że nie przewiduje on kompleksowej reformy, a koncentruje się wyłącznie na kwestii zarządzania skonfiskowanymi aktywami rosyjskimi, został on także zarekomendowany przez komisję antykorupcyjną do rozpatrzenia w pierwszym czytaniu.

Eksperci uważają, że projekt prezydencki jedynie uszczegóławia mechanizmy zarządzania aktywami rosyjskimi. Najważniejszą nowością jest zakaz zwrotu takich aktywów poprzednim właścicielom nawet w przypadku uchylenia zajęcia, jeśli chodzi o osoby fizyczne lub prawne z udziałem rosyjskiego kapitału wynoszącym 10 proc. lub więcej. Ponadto proponuje się możliwość przekazania takiego majątku do zarządzania bez zgody właściciela – podobna norma znajduje się również w projekcie poselskim.

Temat ten budzi mieszane reakcje wśród ekspertów i parlamentarzystów. Na przykład autorka projektu poselskiego Anastazja Radina uważa, że brak reformy agencji przynosi państwu istotne straty. Deputowana przypomniała, że w ciągu pięciu miesięcy 2025 roku ARMA przeprowadziła 73 konkursy na Prozorro, ale zawarła tylko dwie umowy z biznesem. W ciągu dwóch lat takich umów było 13, które przyniosły jedynie 10 proc. dochodów. Zasadniczą część wpływów, bo 90 procent, zapewniły cztery decyzje rządu o przekazaniu aktywów spółkom państwowym bezpośrednio, praktycznie bez udziału ARMA.

Radina podkreśliła, że nieprzejrzyste i ryzykowne warunki zarządzania skonfiskowanymi aktywami odstraszają biznes, ponieważ agencja nie ujawnia informacji o dochodowości aktywów, a ryzyko uchylenia zajęcia przed uzyskaniem zysków jest wysokie.

Kolejny zarzut Radiny wobec ARMA to opóźnienia w procedurach, w trakcie których aktywa niszczeją lub przestają służyć państwu. Stwierdza, że średni czas między zajęciem aktywu a ogłoszeniem konkursu na Prozorro wynosi 17 miesięcy. W tym czasie majątek ulega degradacji lub pozostaje w użytkowaniu poprzednich właścicieli. Jako przykład posłanka podała zakład Lwowska Spółka Izolatorowa, który był nieczynny od sierpnia 2022 do stycznia 2025 roku, tracąc rynki i potencjał produkcyjny.

Podsumowując, Anastazja Radina zaznaczyła, że zaproponowany przez nią projekt ustawy zobowiąże ARMA do publikowania pełnych informacji o aktywach, sporządzania orientacyjnego biznesplanu zarządzania, organizowania aukcji na Prozorro w zależności od stopnia złożoności aktywu oraz do niestosowania jednoosobowych decyzji. W przypadku nieudanej aukcji – usługa zarządzania będzie nabywana bezpośrednio. Zostaną również wyznaczone terminy na ogłaszanie konkursów oraz zniesiony obowiązek uzgadniania działań z podmiotami rosyjskimi.

Szefowa ARMA Ołena Duma sprzeciwia się projektowi deputowanej, uznając, że może on zaszkodzić systemom antykorupcyjnym i organom ścigania oraz narusza 14 artykułów Konstytucji. Podkreśla również, że groźby utraty finansowania z UE w przypadku braku reformy agencji to manipulacja. Jej zdaniem wokół reformy ARMA prowadzona jest kampania informacyjna, korzystna dla tych, którzy próbują zatuszować własne błędy i przepchnąć „populistyczne” zmiany pod pozorem wymogów europejskich. Duma przypomniała, że ARMA została zreformowana już w 2023 roku, a dodatkowe zmiany ustawowe to „jedynie próba przerzucenia odpowiedzialności za cudze niepowodzenia na skutecznie działającą instytucję”.

Biznes generalnie popiera przyjęcie ustawy reformującej ARMA, ale apeluje o jej częściowe dopracowanie. Na przykład Europejskie Stowarzyszenie Biznesu nalegało na wprowadzenie zapisu o konieczności ponownego ogłoszenia konkursów na zarządców aktywów, jeśli takie postępowania nie zostały zakończone przed wejściem w życie nowych przepisów. Zdaniem środowiska biznesowego, wdrożenie zmian bez uwzględnienia tej normy może zagrozić przejrzystości i skuteczności zarządzania zajętym majątkiem w przyszłości.

Do przyjęcia projektu ustawy wzywa również koalicja RISE Ukraine, która zrzesza działaczy społecznych, ekspertów, prawników i innych. Ich zdaniem dokument ten pozwala uporządkować identyfikację i ewidencję aktywów, skuteczniej zarządzać różnymi typami majątku, znieść absurdalne ograniczenia dotyczące praw korporacyjnych powiązanych z Rosją oraz zwiększyć przejrzystość i odpowiedzialność ARMA.

„Od skutecznego zarządzania zajętymi aktywami bezpośrednio zależy proces odbudowy Ukrainy. Obecnie system pozwala na nadużycia i manipulacje – między innymi dlatego, że zamiast przejrzystych procedur konfiskata sankcyjna często odbywa się przez areszty karne, bez jasnej strategii” – uważają członkowie RISE Ukraine.

Wiktoria Czyrwa
Image by Gerd Altmann from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn