30 października 2020. Eskadra nowych samolotów i dziesiątki bezzałogowych statków powietrznych dla własnej armii oraz rakiety i wysokotechnologiczne uzbrojenie dla innych- takie są realia produkcji i handlu uzbrojeniem w Ukrainie.

W maju br. została przyjęta „Wizja rozwoju Sił Powietrznych Ukrainy”, w ramach której przewiduje się zakup techniki powietrznej od krajów-partnerów. Odwołując do tego dokumentu, Serhii Drozdow- Dowodzący Siłami Powietrznymi Ukrainy, zapowiedział w wywiadzie dla RBKUkraina zamiar zakupu eskadry amerykańskich samolotów F-16. Podał przy tym przykład Polski, gdzie na uzbrojeniu równocześnie znajdują się radzieckie MiG-29 i amerykańskie F-16. Taka decyzja wynika z faktu, iż w okresie prawie 30 lat niepodległości, Ukraina nie przyjęła na uzbrojenie żadnego nowego samolotu. Większość myśliwców pochodzi z lat 80., zaś maszyny transportowe mają już ponad 50 lat. Natomiast z danych handlu bronią wynika, że Ukraina w okresie 2005-2014 sprzedała łącznie ponad 200 samolotów oraz 230 śmigłowców, które- nawet uznając ich nie najnowsze kosntrukcje- moglyby w wypełnić istniejącą lukę sprzętową w tym sektorze obronności.

Igor Fomenko, pełniący obowiązki dyrektora Ukroboronpromu, zaznacza, że 2/3 produkcji koncernu jest sprzedawane za granicą. Firmy mające zezwolenie na obrót produktami obronnymi oraz świadczenia usług specjalnych, już w tym roku uzyskały przychody w wysokości 313,5 mln USD. Głównym źródłem dochodów jest sprzedaż systemów przeciwpancernych „Korsar” i „Stugna-P” (nazwa eksportowa „Skif”), a także amunicji precyzyjnej. Do trójki największych eksporterów ukraińskiej broni w 2019 r. zalicza się „Ukrspeceksport” (133,5 mln USD), „Spectecheksport” (122,8 mln USD) oraz „Progres” (50,6 mln USD). Warto zaznaczyć, iż w okresie 2014-2018 udział Ukrainy w światowym rynku broni wyniósł 1,3 proc., co o połowę mniej w porównaniu do okresu 2009-2014 (2,7 proc.). Takie wyniki jednak pozwoliły Ukrainie uplasować się na 12 pozycji w liście krajów największych eksporterów broni. Bardziej szczegółowa analiza ukraińskiego eksportu uzbrojenia w artykule „Walka o Ukroboronprom”. Eksperci dodają, iż szansą dla ukraińskich eksporterów są amerykańskie sankcje, które Waszyngton regularnie nakłada na rosyjski kompleks militarno-przemysłowy. Ukraińskie firmy mogą zatem znaleźć nowe nisze eksportowe do krajów, które z powodów politycznych nie mogą nabyć rosyjskiej broni, a zachodniej – ze względów finansowych.

Głównymi dostawcami broni dla Ukrainy są Turcja, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Polska i Bułgaria. Kontrakty dotyczą dostawy amunicji, elektroniki, systemów łączności, karabinów snajperskich i granatników. Na początku października br. Ukraina zawarła kontrakt z Wielką Brytanią na wspólną produkcję i zakup 8 łodzi rakietowych o łącznej wartości ponad 1,2 mld USD. W ramach porozumienia 2 statki będą stworzone na terytorium Zjednoczonego Królestwa, pozostałe 6 na terytorium Ukrainy. Ołeh Uruski- wicepremier Ukrainy, zaznaczył, iż intensywne prace nad realizacją tego projektu rozpoczną się w 2021 roku.

Innym ważnym kierunkiem stała też Turcja, szczególnie w kwestii bezzałogowych statków powietrznych. Turecka strona jest gotowa zainwestować w budowę zakładów produkcyjnych na terytorium Ukrainy, pod warunkiem udzielenia pewnych preferencji, a mianowicie zapewnienie działki i ulg podatkowych. Strona ukraińska oczekuje natomiast zaangażowania w produkcji lokalnych specjalistów oraz obniżenia ceny produktów dla Ministerstwa Obrony Ukrainy. Uruski nie ujawnia dokładnych liczb planowanych zamówień, lecz zasygnalizował, że chodzi o dziesiątki maszyn. Ponadto dodał, że rozważa się też propozycję wspólnej produkcji systemów rakiet przeciwlotniczych. Więcej o współpracy ukraińsko-tureckiej w naszych artykułach „Alians strategiczny Ukraina-Turcja” oraz „Turcja – więcej niż sąsiad”.

W ostatnim czasie w ukraińskim systemie zbrojeniowym zachodzą kompleksowe zmiany. Z jednej strony w ramach przebudowy Ukroboronpromu planowana jest m.in. prywatyzacja ok. 40 proc. przedsiębiorstw wchodzących w skład koncernu. Z drugiej zaś strony, państwowe jak i prywatne firmy nie są już totalnie kontrolowane przez państwo i mogą samodzielnie próbować wchodzić na rynki zagraniczne. To wszystko stwarza nowe możliwości współpracy w tym sektorze zarówno dla krajowych jak i zagranicznych przedsiębiorców.

Valentyn Honcharenko