Jeden rejestr lepszy od dwóch

16 kwietnia 2026. W Ukrainie może zostać zniesiony system EDRPOU — kod, który przez dziesięciolecia stanowił podstawę identyfikacji biznesu. Jego funkcje mają zostać w pełni zintegrowane z Jednolitym Państwowym Rejestrem, co oznacza likwidację równoległego systemu ewidencji. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak uproszczenie, w praktyce jednak oznacza przebudowę całego systemu rejestracji firm.

Obecnie w Ukrainie równolegle funkcjonują dwa rejestry. Pierwszy to Jednolity Państwowy Rejestr Przedsiębiorstw i Organizacji Ukrainy (EDRPOU), prowadzony przez Państwową Służbę Statystyki, który historycznie służył do celów statystycznych i ewidencji podmiotów. Drugi to Jednolity Państwowy Rejestr (EDR), administrowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości, w którym już dziś znajdują się wszystkie kluczowe dane o osobach prawnych, przedsiębiorcach indywidualnych oraz organizacjach społecznych.

W praktyce państwo przez wiele lat funkcjonowało w oparciu o dwa systemy pełniące zbliżone funkcje. Oznaczało to dublowanie danych, równoległe procedury, zbędne zaświadczenia oraz dodatkowe obciążenie zarówno dla biznesu, jak i dla administracji publicznej. Właśnie eliminacja tego dublowania stała się głównym powodem reformy, która rozpoczęła się jeszcze w grudniu 2025 roku. Wówczas Gabinet Ministrów zatwierdził plan przygotowań do likwidacji EDRPOU. Dokument określił konkretne kroki: zmiany legislacyjne, wprowadzenie nowego modelu identyfikacji osób prawnych, przeniesienie wszystkich danych do EDR, a także uchylenie przepisów regulujących funkcjonowanie dotychczasowego rejestru.

W 2026 roku państwo musi ustalić, w jaki sposób będą identyfikowane osoby prawne w nowym systemie, co zrobić z podmiotami, które do tej pory nie zostały wpisane do EDR, oraz jakie konsekwencje prawne będzie to dla nich oznaczać. Osobny obszar stanowi przekazanie historycznych danych EDRPOU do archiwów oraz dostosowanie wszystkich aktów prawnych do nowych realiów.

Oficjalnie reforma przedstawiana jest jako uproszczenie. Jeden rejestr oznacza jeden punkt dostępu do danych, brak konieczności uzyskiwania oddzielnych zaświadczeń z EDRPOU, szybsze procedury rejestracyjne i ogólne ograniczenie biurokracji.

Decyzja ta wiąże się również z kwestiami bezpieczeństwa. Po cyberataku pod koniec 2024 roku państwo zdecydowało się ograniczać liczbę odrębnych rejestrów i przechodzić do jednolitego systemu. Mniej systemów oznacza mniejsze ryzyko i łatwiejszą ochronę danych.

Przejście na jeden rejestr to jednak nie tylko uproszczenie, ale również proces techniczny, który może wiązać się z określonymi trudnościami. Chodzi przede wszystkim o migrację dużych zbiorów danych oraz ich uzgodnienie między systemami. Dla większości firm pozostanie to niezauważalne, jednak część biznesu – zwłaszcza starsze podmioty, które nadal nie zostały wpisane do EDR – może zostać objęta dodatkowymi procedurami lub koniecznością aktualizacji danych. Na etapie przejściowym nie można także wykluczyć problemów technicznych lub opóźnień w działaniu rejestrów.

Jednocześnie większość biznesu już faktycznie funkcjonuje w nowym modelu. Według szacunków regulatorów około 85,5 proc. osób prawnych – czyli ponad 1,5 miliona podmiotów – jest już wpisanych do EDR i nie odczuje zmian. Problem dotyczy mniejszej części około 14,5 proc., czyli blisko 225 tysięcy organizacji, głównie utworzonych przed 2004 rokiem. To właśnie dla nich proces przejścia może być bardziej skomplikowany i będzie wymagał dodatkowych rozwiązań.

Kluczowe pytanie dla biznesu brzmi: czy już teraz trzeba podejmować jakieś działania? Na dziś — nie. EDRPOU nadal funkcjonuje w standardowym trybie, od przedsiębiorców nie wymaga się żadnych dodatkowych kroków, a szczegóły procesu przejścia zostaną określone dopiero po przyjęciu odpowiednich zmian legislacyjnych.

Wiktoria Czyrwa
Image by Franz Bachinger from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn