Zatwierdzono zasady zwolnień z mobilizacji

27 października 2026. Ukraiński rząd opublikował ostateczną wersję nowych zasad zwalniania pracowników z mobilizacji. W porównaniu z wcześniejszymi propozycjami złagodzono ograniczenia dla przedsiębiorstw z sektora obronnego i energetycznego, ale jednocześnie zapowiedziano przegląd kryteriów, na podstawie których firmy uzyskują prawo do zwalniania pracowników z mobilizacji. Kolejnym krokiem może być zupełnie nowy system: przedsiębiorstwa będą mogły chronić przed mobilizacją cały personel w zamian za zobowiązanie do skierowania części pracowników do wojska.

Najważniejsza zmiana dotyczy przedsiębiorstw przemysłu obronnego oraz sektora paliwowo-energetycznego. Wcześniej rząd proponował zmniejszenie maksymalnego odsetka pracowników objętych zwolnieniem z mobilizacji ze 100 proc. do 85 procent. Po konsultacjach podniesiono ten limit do 95 procent. Jednocześnie wszyscy pracownicy bezpośrednio zaangażowani w produkcję, realizację zamówień obronnych, remonty oraz usuwanie skutków awarii mają zostać objęci zwolnieniem z mobilizacji. Dlatego ograniczenia mogą dotknąć przede wszystkim personel administracyjny, pomocniczy i obsługowy.

Złagodzono również wcześniej proponowane ograniczenia dla przedsiębiorstw ciepłowniczych oraz wodociągowo-kanalizacyjnych. W pierwotnym projekcie planowano obniżenie limitu z 75 proc. do 60 proc., jednak w ostatecznej wersji utrzymano dotychczasowy poziom. Przedsiębiorstwa, które muszą przekroczyć ustalone limity, będą mogły uzyskać odrębną zgodę właściwego ministerstwa.

Nowe przepisy dotyczą jednak nie tylko liczby pracowników, których można zwolnić z mobilizacji. Rząd postanowił również zweryfikować wymagania wobec przedsiębiorstw uprawnionych do takich zwolnień. Ministerstwa i administracje obwodowe mają na to dziesięć dni od wejścia rozporządzenia w życie.

Kluczowe będzie ustalenie czy działalność danego przedsiębiorstwa jest rzeczywiście niezbędna dla państwa. Ocenie podlegać będzie to, czy jego zamknięcie lub znaczne ograniczenie działalności mogłoby zaszkodzić zdolnościom obronnym kraju, funkcjonowaniu infrastruktury krytycznej, zapewnieniu ludności podstawowych usług lub stabilności gospodarczej. Jeśli kryterium, na podstawie którego przedsiębiorstwo uzyskało status podmiotu o znaczeniu krytycznym, zostanie zniesione, firma może utracić ten status. Z kolei przedsiębiorstwa, które nadal będą spełniać obowiązujące wymagania, zachowają go do końca wyznaczonego okresu.

Premier Serhij Korecki wyjaśnił, że obecny system nie zawsze pozwala ustalić, które przedsiębiorstwa są rzeczywiście niezbędne dla kraju. Wysokie wynagrodzenia i brak zaległości podatkowych nie oznaczają przecież jeszcze, że bez konkretnej firmy gospodarka lub infrastruktura krytyczna nie mogłyby funkcjonować.

Kolejnym powodem zmian są możliwe nadużycia związane ze zwolnieniami z mobilizacji. Według premiera zdarzają się przypadki, gdy przedsiębiorstwa sztucznie zwiększają zatrudnienie lub wykorzystują formalną przynależność do ważnych sektorów gospodarki, aby zapewnić pracownikom odroczenie powołania do wojska. Rząd liczy, że przegląd kryteriów pomoże ograniczyć takie praktyki, nie zakłócając działalności przedsiębiorstw, od których rzeczywiście zależy funkcjonowanie kraju.

W stosowaniu nowych zasad ma pomagać Centrum Koordynacyjne ds. Zwolnień z Mobilizacji, utworzone przy rządzie. W jego pracach będą uczestniczyć przedstawiciele instytucji państwowych odpowiedzialnych za gospodarkę, obronność, bezpieczeństwo i infrastrukturę krytyczną. Centrum będzie rozpatrywać kwestie przyznawania przedsiębiorstwom statusu podmiotów o znaczeniu krytycznym, ewentualnego odbierania tego statusu oraz zwiększania limitów zwolnień z mobilizacji. Jego decyzje będą miały charakter rekomendacji, a ostateczne rozstrzygnięcia pozostaną w gestii właściwych organów państwowych.

Dla przedsiębiorstw, które uzyskają zgodę na podwyższenie limitu, wyznaczono osobny termin dopełnienia formalności. W ciągu dziesięciu dni roboczych muszą one zgłosić pracowników do zwolnienia z mobilizacji za pośrednictwem portalu Diia. Jeśli tego nie zrobią, decyzja o zwiększeniu limitu straci ważność.

Rząd nie zamierza jednak poprzestać na przyjętym już rozporządzeniu. Serhij Korecki poinformował o przygotowaniach do wprowadzenia nowego modelu zwolnień z mobilizacji. Jeden z rozważanych wariantów zakłada, że przedsiębiorstwa będą mogły objąć ochroną przed mobilizacją cały personel, jeśli zobowiążą się do skierowania określonej liczby pracowników do wojska. Zdaniem rządu pozwoli to firmom planować działalność, a wojsku – z wyprzedzeniem przewidywać napływ nowych żołnierzy i organizować rotacje.

Na razie jest to jedynie koncepcja. Nie ustalono, jaki odsetek pracowników przedsiębiorstwa miałyby kierować do wojska, jak często miałoby się to odbywać ani według jakich zasad wybierano by kandydatów. Nie wiadomo również, czy nowy mechanizm obejmie wszystkie przedsiębiorstwa uprawnione do zwalniania pracowników z mobilizacji, czy tylko wybrane kategorie.

Rząd planuje omówić te kwestie z przedstawicielami dużych przedsiębiorstw i organizacji biznesowych. Według premiera do 1 grudnia ma powstać nowy model, który określił on mianem umowy społecznej dotyczącej zobowiązań mobilizacyjnych.

Dla biznesu nowy system może mieć zarówno zalety, jak i wady. Z jednej strony przedsiębiorstwa będą mogły zatrzymać pracowników, bez których ich działalność byłaby zagrożona. Z drugiej – będą musiały regularnie kierować część personelu do wojska. O ile duża firma może jeszcze znaleźć zastępstwo za takie osoby, o tyle dla małego przedsiębiorstwa utrata nawet kilku doświadczonych pracowników może okazać się poważnym problemem.

Pojawia się również kwestia sprawiedliwości. Jeśli przedsiębiorstwo uzyska prawo do ochrony przed mobilizacją większości lub wszystkich pracowników dzięki skierowaniu określonej liczby osób do wojska, kto będzie decydował, kto zostaje w pracy, a kto idzie służyć? Czy taki system nie stanie się mechanizmem, w którym jedni pracownicy będą w praktyce zapewniać odroczenie mobilizacji innym?

Na te pytania na razie nie ma odpowiedzi. Rząd obiecuje uzgodnić nowe zasady z biznesem do 1 grudnia. Najważniejsza kwestia pozostaje jednak otwarta: czy uda się znaleźć rozwiązanie, dzięki któremu wojsko będzie otrzymywać niezbędne uzupełnienia, przedsiębiorstwa zachowają możliwość działania, a sami pracownicy nie będą czuli się kartą przetargową?

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn