11 czerwca 2021. Unia Europejska jest niezadowolona z działań Ukrainy na rynku energii elektrycznej. Uważa, że nowe przepisy rynkowe nie działają. Stwierdził to szef misji UE w Ukrainie Matti Maasikas podczas 12. Europejsko- Ukraińskiego Dnia Energii.

Niezadowolenie dotyczy zarówno rynku detalicznego, jak i hurtowego. 1 lipca 2019 r. Ukraina uruchomiła rynek energii elektrycznej. Teraz odbiorca końcowy może wybrać dostawcę energii elektrycznej. Ustawa spełnia wymogi unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Jednak rząd Ukrainy zdecydował się na interwencję na rynku energii, tak aby podwyżki cen prądu nie obniżały i tak niewysokiego standardu życia. Zdaniem ambasadora rekompensowanie podwyżek cen energii psuje rynek i sprawia, że „coraz trudniej jest pracować na ukraińskim rynku energii”.

Zdaniem przedstawiciela UE, fundusze w sektorze energetycznym Ukrainy nie są wydawane efektywnie, co obniża bezpieczeństwo narodowe i negatywnie wpływa na przyszłość sektora. Widać to zwłaszcza w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu. Unia docenia, że Ukraina planuje zwiększyć plany redukcji emisji z 40 do 65 proc. do 2060 roku. Ale jeśli spojrzeć na to, jak ta praca jest planowana, to widać że większość działań ma być podjęta po 2030 roku. Tak więc dekada, która już się rozpoczęła „jeszcze jest nie tak stresująca pod względem pracy, a być może trzeba to jeszcze przemyśleć”- dodawał dyplomatycznie, niedyplomatyczny jeśli tego chce, Maasikas.

Przedstawiciel UE podkreślił, że  ważnym obszarem współpracy pozostaje efektywność energetyczna. „Gdyby Ukraina była pod względem efektywności energetycznej na poziomie krajów UE, z najgorszymi wskaźnikami w tej dziedzinie, to dziś byłaby w stanie polegać wyłącznie na własnych zasobach energetycznych. To ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego jest niezwykle wysoka” – powiedział Maasikas.

Podpowiedział też decydentom, że koszty finansowania transformacji środowiskowej energetyki częściowo powinien ponosić przemysł. Doprecyzował radę słowami: „Wydaje mi się, że przemysł ukraiński i sektor prywatny, logicznie rzecz biorąc, również powinny ponieść część tego ciężaru. Dziś ukraiński przemysł płaci tylko 15 eurocentów za tonę emisji CO2, podczas gdy cena emisji w Unii osiągnęła 50 EUR”.

Według Maasikasa układ o stowarzyszeniu między UE i Ukrainą obejmuje również zobowiązania środowiskowe. Istnieje dość długa lista przepisów w tej dziedzinie, które powinny być implementowane w Ukrainie. Ustawa o gospodarce o gospodarowania odpadami, ochrona środowiska naturalnego, zanieczyszczenie przemysłowe, kontrola środowiska- to międzynarodowe zobowiązania Ukrainy.

„Potrzebny jest ruch dwukierunkowy” – powiedział Maasikas o perspektywach współpracy Ukrainy z Unią Europejską.

(Red.)