8 września 2026. Ukraina szybko traci pozycję w handlu zagranicznym produktami mlecznymi. W ciągu ośmiu miesięcy roku import przewyższył eksport już o 70,3 mln USD, choć rok wcześniej w tym samym okresie kraj miał dodatnie saldo w wysokości 24,1 mln USD. Przyczyn jest kilka: ostrzejsza konkurencja ze strony UE, pogorszenie światowej koniunktury oraz trudniejsze warunki dla ukraińskiego eksportu. Jednocześnie import coraz śmielej wchodzi na rynek krajowy – i już nie tylko w tradycyjnie wrażliwym segmencie serów.
Łączna wartość handlu zagranicznego produktami mlecznymi niemal się przy tym nie zmieniła. Według danych Związku Przedsiębiorstw Mleczarskich Ukrainy w okresie styczeń-sierpień 2026 roku wyniosła 424,1 mln USD wobec 420,6 mln USD rok wcześniej. Jednak struktura obrotów handlowych praktycznie się odwróciła.
Eksport spadł o 20,5 proc. – do 176,9 mln USD, a import wzrósł o 24,7 proc. – do 247,2 mln USD. Tym samym w ciągu zaledwie roku bilans handlowy pogorszył się o prawie 95 mln USD. Na każdego dolara eksportu produktów mlecznych Ukraina importuje obecnie towary o wartości około 1,4 USD.
Co więcej, import naciera już nie tylko w segmencie serów. W ciągu ośmiu miesięcy przywóz mleka spożywczego i śmietany w ujęciu ilościowym wzrósł 3,7-krotnie, masła – 2,6-krotnie, a serwatki – 1,7-krotnie. Import serów zwiększył się o 26 proc., a fermentowanych produktów mlecznych – o 17 procent.
Sery pozostają największą kategorią importową. W czerwcu Ukraina sprowadziła ponad 4,9 tys. ton serów – 4,5 razy więcej niż wyeksportowała. Jednak szybki wzrost dostaw masła, mleka i śmietany świadczy o tym, że konkurencja ze strony importu obejmuje już także podstawowe segmenty rynku.
Jednocześnie Ukraina traci wpływy z eksportu. Najbardziej wymownym przykładem jest masło: w ciągu ośmiu miesięcy jego dostawy za granicę w ujęciu ilościowym zmniejszyły się mniej więcej o połowę, podczas gdy import wzrósł 2,6-krotnie. Spadł również eksport mleka w proszku i mleka zagęszczonego. Wzrost dostaw fermentowanych produktów mlecznych, serwatki i serów nie zrekompensował tych strat.
Jeszcze rok temu sytuacja była odwrotna. W 2025 roku Ukraina zwiększyła eksport produktów mlecznych w ujęciu ilościowym o około 12% – do 132 tys. ton, a bilans handlowy na koniec roku pozostał dodatni. Oznacza to, że obecny minus nie jest kontynuacją wieloletniego spadku, lecz dość gwałtownym zwrotem.
Jedna z jego przyczyn leży poza Ukrainą. Od drugiej połowy 2025 roku światowe ceny produktów mlecznych zaczęły spadać w związku ze wzrostem podaży w UE, USA, Ameryce Południowej i Oceanii. Szczególnie wyraźnie potaniało masło. Dla ukraińskich firm oznaczało to spadek marży eksportowej: produkty, które wcześniej opłacało się sprzedawać za granicę, przy nowych cenach znacznie trudniej było eksportować z zyskiem.
Doszła do tego zmiana warunków handlu z Unią Europejską. Po zakończeniu okresu maksymalnie zliberalizowanego handlu, obowiązującego w czasie wojny, Ukraina i UE przeszły na nowe zasady, przewidujące kontyngenty taryfowe dla szeregu produktów rolnych.
Jednak same kontyngenty nie tłumaczą spadku eksportu. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że nawet dostępny kontyngent na ukraińskie masło nie został w pełni wykorzystany. Nie mniejsze znaczenie miała więc opłacalność samych dostaw – spadek cen światowych sprawił, że część eksportu stała się mniej atrakcyjna.
Kolejnym czynnikiem jest kurczenie się bazy surowcowej. Łączne pogłowie krów w Ukrainie nadal maleje: na początku 2026 roku wynosiło około 1,02 mln sztuk, czyli o 11,5 proc. mniej niż rok wcześniej. W ciągu siedmiu miesięcy w Ukrainie wyprodukowano około 3,55 mln ton surowego mleka – o 12 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie gospodarstwa przemysłowe zwiększyły produkcję o 5 proc. – do 1,93 mln ton, jednak wzrost ten nie wystarcza, by zrekompensować szybkie ograniczanie produkcji w gospodarstwach domowych. W rezultacie łączna podaż ukraińskiego mleka maleje, choć sektor przemysłowy nadal rośnie.
Tym samym ukraińscy producenci znaleźli się jednocześnie pod presją na rynkach zagranicznych i krajowym. Spadek cen światowych zmniejszył atrakcyjność eksportu, nowe warunki handlu z UE ograniczyły możliwości dostaw, a nadwyżka podaży produktów mlecznych w Europie zaostrzyła konkurencję na rynku ukraińskim.
Jednak za wcześnie jeszcze mówić, że ukraińska branża mleczarska przegrywa konkurencję. Producenci nadal eksportują lody, mleko zagęszczone i śmietanę, masło, sery oraz kazeinę. Perspektywicznym kierunkiem stają się produkty o wyższej wartości dodanej – masło konfekcjonowane, sery oraz specjalistyczne składniki mleczne, w tym ich produkcja pod markami własnymi europejskich sieci handlowych.
Właśnie przejście do głębszego przetwórstwa może stać się jednym ze sposobów adaptacji. Ukrainie coraz trudniej konkurować z dużymi europejskimi producentami wyłącznie ceną masła sprzedawanego jako surowiec giełdowy czy mleka w proszku. Inną rezerwą jest poszukiwanie rynków poza UE, aby eksport był mniej zależny od europejskich kontyngentów i koniunktury.
Dla ukraińskiej gospodarki obecne 70 mln USD ujemnego salda nie jest kwotą krytyczną. Znacznie ważniejsze jest to, że chodzi o branżę, w której Ukraina dysponuje własnym surowcem, gospodarstwami, zakładami przetwórczymi i potencjalnie jest w stanie sama wytwarzać znaczną część produktów, na których import obecnie wydaje walutę. Ponadto produkcja mleczarska zapewnia miejsca pracy w społecznościach wiejskich i tworzy znacznie większą wartość dodaną niż zwykła sprzedaż surowców rolnych.
Jednak dane za 2026 rok już wskazują na zmianę otoczenia konkurencyjnego. Ukraińscy producenci muszą jednocześnie odzyskiwać pozycje na rynkach zagranicznych i bronić ich na rynku krajowym. Jeśli import nadal będzie rósł w obecnym tempie, a eksport się nie odbuduje, przejściowa nierównowaga handlowa może przekształcić się w strukturalną.
Wiktoria Czyrwa
Image by Gábor Adonyi from Pixabay