31 sierpnia 2026. Nowy minister obrony Jewhenij Chmara nakreślił strategię, według której Ukraina ma dalej prowadzić wojnę. Jej głównym celem jest przejęcie inicjatywy na polu walki, zmniejszenie dzięki technologiom zależności od zasobów ludzkich, przeniesienie jak największej części działań wojennych na terytorium Rosji oraz przebudowa pracy Ministerstwa Obrony pod kątem rzeczywistych potrzeb frontu.
Chmara przedstawił swoją wizję podczas spotkania z ukraińskimi i zagranicznymi dziennikarzami. Jak powiedział, głównym zadaniem Ministerstwa Obrony jest pomóc Siłom Obrony przejąć inicjatywę we wszystkich obszarach współczesnej wojny: na lądzie, w powietrzu, na morzu, w cyberprzestrzeni i przestrzeni informacyjnej.
Jednocześnie Chmara proponuje, by efektów pracy ministerstwa nie mierzyć liczbą zakupionego sprzętu ani wydanych pieniędzy. Ostateczne kryterium jest inne – ilu strat udało się przysporzyć przeciwnikowi i ile istnień ukraińskich żołnierzy udało się ocalić.
Jedna z kluczowych tez nowego ministra dotyczy zasobów ludzkich. Chmara w praktyce sprzeciwia się próbom rekompensowania niedoboru uzbrojenia zwiększaniem liczby żołnierzy. Zgodnie z jego logiką na polu walki musi istnieć równowaga między „siłami” – personelem wojskowym – a „środkami”, czyli uzbrojeniem i sprzętem. Jeśli brakuje sprzętu, amunicji i innych środków, większa liczba żołnierzy nie zwiększa proporcjonalnie siły jednostki, za to zwiększa ryzyko strat.
Dlatego, zdaniem ministra, Ukraina powinna angażować minimalną niezbędną liczbę żołnierzy, a jednocześnie zapewniać możliwie najlepsze wyposażenie tym, którzy bezpośrednio wykonują zadania bojowe.
Ministerstwo Obrony chce jednocześnie zmienić podejście do odpowiedzialności dowódców za żołnierzy. Dowódca powinien odpowiadać nie tylko za przyjęcie człowieka do swojej jednostki, lecz za całą jego dalszą drogę – szkolenie, wyposażenie, przekazanie doświadczenia bojowego, integrację z jednostką i wykorzystanie na polu walki. Ostatecznym celem jest zwiększenie odpowiedzialności dowódców za życie swoich ludzi.
Druga zasada to zmiana logiki zakupów obronnych. Chmara uważa, że Ministerstwo Obrony powinno kupować nie to, co jest w stanie kupić, lecz to, czego naprawdę potrzebują Siły Obrony.
Potrzeby powinno określać wojsko. Jeśli Naczelny Dowódca wskazuje, jakie konkretnie drony, amunicja czy systemy artyleryjskie są potrzebne na froncie, zadaniem Ministerstwa Obrony jest znalezienie możliwości ich zakupu i dostarczenia wojsku.
W tym celu ministerstwo musi stać się znacznie bardziej otwarte na dowódców i jednostki bojowe. Informacje o potrzebach frontu oraz rozwiązaniach, które już dowiodły swojej skuteczności w walce, powinny znacznie szybciej przechodzić drogę od jednostki wojskowej do decyzji na szczeblu państwowym.
Kolejnym ważnym kierunkiem jest przenoszenie wojny coraz głębiej na terytorium Rosji, przy czym nie chodzi wyłącznie o uderzenia dalekiego zasięgu w pojedyncze obiekty.
Zdaniem Jewhenija Chmary Ukraina powinna systematycznie osłabiać rosyjską obronę na tyłach – niszczyć radary, systemy obrony przeciwlotniczej oraz środki walki radioelektronicznej chroniące ważne obiekty wojskowe i strategiczne. Ma to otwierać drogę do kolejnych uderzeń w głębi terytorium Rosji. Do takich operacji minister proponuje rozwijać wyspecjalizowane jednostki zdolne do jednoczesnego użycia różnych środków rażenia.
Uderzenia dalekiego zasięgu Chmara proponuje uzupełnić operacjami cybernetycznymi i kognitywnymi. Razem mają one osłabiać rosyjską produkcję zbrojeniową, zakłócać logistykę, powodować straty gospodarcze i ostatecznie ograniczać zdolność Rosji do dalszego prowadzenia wojny.
Jednym z najpilniejszych problemów jest pojawienie się odrzutowych dronów uderzeniowych, które w ostatnich dniach praktycznie bez przerwy atakują Ukrainę. Według Jewhenija Chmary Ukraina ma już cztery potencjalne rozwiązania pozwalające je przechwytywać. Wszystkie cztery przeszły testy polowe. Teraz zadaniem jest jak najszybsze dopracowanie ich do wymaganego poziomu i uruchomienie produkcji seryjnej. Chodzi o zwiększenie skali do tysięcy dronów przechwytujących.
Chmara wymienia zwiększenie produkcji ukraińskiej broni jako jeden z priorytetów. Dodatkowym źródłem środków na rozwój przedsiębiorstw sektora obronnego ma być eksport. W zamyśle ministra pozwoli on producentom zwiększać moce produkcyjne, a jednocześnie rozszerzać współpracę Ukrainy z partnerami międzynarodowymi.
Jest to szczególnie ważne, ponieważ – według danych przedstawionych podczas spotkania – Ukrainie brakuje obecnie około 27 mld USD na finansowanie obrony. Sposoby pokrycia tej luki w dużej mierze zależą od partnerów. Ministerstwo Obrony liczy między innymi na przyspieszenie uruchomienia europejskiego kredytu oraz pozyskiwanie celowych wpłat od partnerów na konkretne projekty obronne z określonymi terminami realizacji i rezultatami.
Jednocześnie Chmara podkreślił, że nie zamierza zaczynać pracy „od czystej kartki”, czyli całkowicie przebudowywać samego ministerstwa po swoim poprzedniku Mychajle Fedorowie. Zamierza zachować kluczowych specjalistów z poprzedniego zespołu i kontynuować projekty, które już dowiodły swojej skuteczności.
Samemu Fedorowowi Chmara zaproponował w lipcu znalezienie dowolnej formuły, która pozwoliłaby im kontynuować wspólną pracę nad projektami obronnymi. Nie proponował byłemu ministrowi konkretnego stanowiska i jak dotąd nie otrzymał od niego odpowiedzi. Tymczasem Fedorow sam znalazł inną formę współpracy: zgodził się zostać doradcą ministra obrony Włoch, co dla wielu było dużym zaskoczeniem i wywołało dyskusje o „politycznym samobójstwie” byłego ministra.
Ogólnie z wypowiedzi Chmary wyłania się dość klarowny model dalszego działania Ministerstwa Obrony. Resort ma się kierować przede wszystkim potrzebami frontu, zmniejszać zapotrzebowanie na zasoby ludzkie dzięki technologiom i lepszemu wyposażeniu, zwiększać produkcję zbrojeniową oraz przenosić coraz większą część wojny na terytorium Rosji. Głównym kryterium sukcesu ma być przy tym rezultat na polu walki: większe straty przeciwnika i mniejsze straty ukraińskiej armii.