9 czerwca 2026. Wyższy Sąd Antykorupcyjny wydał wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw korupcyjnych ostatnich lat. Były prezes Sądu Najwyższego Ukrainy, Wsiewołod Kniaziew, został uznany za winnego w sprawie dotyczącej łapówki w wysokości 2,7 mln USD i skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Wyrok zapadł po zatwierdzeniu ugody o przyznaniu się do winy zawartej pomiędzy byłym sędzią a prokuratorami.
Oprócz kary pozbawienia wolności sąd zakazał Kniaziewowi przez trzy lata zajmowania stanowisk w organach sądowych i ścigania. Orzeczono również przepadek części majątku i aktywów finansowych, w tym mieszkania i domu w Mikołajowie, oszczędności przekraczających 200 tys. USD oraz specjalną konfiskatę ponad 1,24 mln USD, które stanowiły przedmiot przestępstwa. W ramach porozumienia ze śledczymi były prezes Sądu Najwyższego zobowiązał się także przekazać ponad 1,1 mln USD na wsparcie Sił Zbrojnych Ukrainy.
W praktyce do odbycia kary pozostało mu mniej czasu, niż wynikałoby to z samego wyroku. Sąd zaliczył na jej poczet okres spędzony w areszcie śledczym podczas postępowania. Według wyliczeń organizacji Transparency International Ukraine chodzi o 259 dni spędzonych w areszcie – od maja 2023 roku do końca stycznia 2024 roku. Oznacza to, że realnie do odbycia pozostaje mu około czterech lat i kilku miesięcy.
Zawarcie ugody było możliwe po tym, jak Kniaziew przyznał się do winy i zgodził się współpracować ze śledczymi. Jego zeznania stały się podstawą do postawienia zarzutów innym osobom związanym ze sprawą. W maju tego roku NABU i SAP poinformowały o rozszerzeniu kręgu podejrzanych. Wśród nich znaleźli się sędziowie Sądu Najwyższego Żanna Jelenina, Iryna Hryhorjewa i Ihor Żeleznyj, a także sędzia w stanie spoczynku Ołeksandr Prokopenko. Według śledczych mogli oni uczestniczyć w przyjęciu pieniędzy w zamian za wydanie orzeczenia korzystnego dla biznesmena Kostiantyna Żewahy.
To właśnie sprawa Połtawskiego Kombinatu Górniczo-Wzbogacającego, powiązanego z grupą Ferrexpo należącą do Żewahy, stała się centralnym wątkiem śledztwa, które doprowadziło do upadku jednego z najbardziej wpływowych przedstawicieli ukraińskiego wymiaru sprawiedliwości.
Według śledczych przedstawiciele biznesmena próbowali doprowadzić do wydania przez Sąd Najwyższy orzeczenia dotyczącego prawa własności do ponad 40 proc. akcji przedsiębiorstwa. W tym celu – jak twierdzą organy ścigania – za pośrednictwem pośredników zorganizowano przekazanie 2,7 mln USD, z czego 1,8 mln miało zostać podzielone między sędziów, a kolejne 900 tys. USD trafić do pośredników.
Zdaniem śledczych kluczową rolę w całym mechanizmie odgrywali sam Kniaziew, adwokat Ołeh Horecki oraz notariusz Kyryło Horburow. Z materiałów sprawy wynika, że Horecki kontaktował się z potencjalnymi klientami i odbierał pieniądze, Horburow odpowiadał za komunikację oraz przekazywanie środków, natomiast Kniaziew koordynował cały proces i kontakty z sędziami.Samemu Żewadze również postawiono zarzuty w związku z tym epizodem, jednak wyrok wobec Kniaziewa dotyczy wyłącznie przyjęcia korzyści majątkowej przez byłego prezesa Sądu Najwyższego oraz zawartej przez niego ugody ze śledztwem.
Równolegle Kniaziew stał się bohaterem jeszcze jednego postępowania. W trakcie przeszukań organy ścigania ustaliły, że korzystał z czteropokojowego mieszkania w Kijowie za symboliczną opłatą. Sąd uznał uzyskaną korzyść za nielegalny prezent, nałożył na niego grzywnę oraz orzekł przepadek związanych z tym aktywów.
Osobno zakończyła się historia kolejnego kluczowego uczestnika sprawy – adwokata Ołeha Horeckiego. On również zawarł ugodę ze śledczymi, przyznał się do winy i otrzymał wyrok pięciu lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania kary. Jednocześnie rola notariusza Kyryła Horburowa pozostaje przedmiotem sporów. Obrona Kniaziewa twierdziła bowiem, że działał on jako agent NABU i faktycznie pomagał w dokumentowaniu przestępstwa.
Wyrok wobec Kniaziewa jest pierwszym prawomocnie zakończonym wątkiem tej sprawy. Równolegle organy ścigania kontynuują postępowania wobec pozostałych osób, którym już wcześniej postawiono zarzuty. Zeznania byłego prezesa Sądu Najwyższego mogą zostać wykorzystane jako jeden z dowodów w tych sprawach.
Wiktoria Czyrwa
Image by Ichigo121212 from Pixabay
5 lat więzienia dla prezesa Sądu Najwyższego
Facebook
Twitter
LinkedIn
Odbudowa tak, ale jak?
26 kwietnia 2026
Czarnobyl 40 lat po katastrofie
26 kwietnia 2026
Rezerwacja stała się biznesem
26 kwietnia 2026
Biznes, który trzyma kraj
26 kwietnia 2026
Nieruchomości przemysłowe nabierają rozpędu
26 kwietnia 2026
Powołanie Komitetu Programowego PUIG
21 kwietnia 2026
Ukraiński agrohub w Afryce
21 kwietnia 2026
Webinar Klubu Ukraine Facility
21 kwietnia 2026
Chrobry ze środków KPO
17 kwietnia 2026
PPP w obronie przeciwlotniczej
17 kwietnia 2026
Dialog czy kolejne deklaracje?
17 kwietnia 2026
BGK dla sektora obronnego i dual-use
17 kwietnia 2026
Jeden rejestr lepszy od dwóch
17 kwietnia 2026
Cena dostępu do unijnego rynku
16 kwietnia 2026
Rząd zajmie się kadrami
16 kwietnia 2026
Road to URC – Security and Defence Dimension
14 kwietnia 2026
Porty pod ostrzałem
14 kwietnia 2026
Możliwość prezentacji firmy podczas URC 2026
13 kwietnia 2026
Nowa twarz w starej służbie celnej
13 kwietnia 2026
Trudne decyzje w polityce społecznej
10 kwietnia 2026