Rusza system foodbankingu

24 marca 2026. W Ukrainie uruchamiany jest krajowy system banków żywności. To mechanizm, który od lat funkcjonuje w Europie i pozwala przekształcać niesprzedane, ale nadal zdatne do spożycia produkty, w narzędzie wsparcia społecznego. Chodzi nie tylko o pomoc potrzebującym, lecz także o wymiar ekonomiczny: obecnie wskutek utylizacji nadwyżek żywności Ukraina traci rocznie niemal 10 mld UAH.

Co roku w Ukrainie utylizuje się do 2,5–2,7 mln ton żywności – to około 15–20 proc. całkowitej produkcji i konsumpcji. Znaczna część tej żywności wciąż nadaje się do spożycia, jednak z powodu braku systemowego mechanizmu redystrybucji jest odpisywana i niszczona. Bezpośrednie koszty utylizacji takich ilości szacuje się na około 9,6 mld UAH rocznie, co stanowi istotne obciążenie zarówno dla biznesu, jak i dla państwa.

W tym kontekście rząd wraz z organizacjami branżowymi uruchamia krajowy system foodbankingu – infrastrukturę, która ma przekształcić nadwyżki żywności z kosztu w zasób wsparcia społecznego. Chodzi o stworzenie sieci banków żywności, które będą centralnie przyjmować niesprzedane, ale bezpieczne produkty od producentów i sieci handlowych, zapewniać ich sortowanie, przechowywanie oraz dalszą dystrybucję wśród grup społecznie wrażliwych.

Efekt ekonomiczny wdrożenia tego modelu składa się z kilku elementów. Przede wszystkim jest to ograniczenie kosztów utylizacji, które obecnie sięgają blisko 10 mld UAH rocznie. Nawet częściowe przekierowanie produktów pozwoli zmniejszyć te straty. Na pierwszym etapie państwo zakłada włączenie do systemu do 50 proc. niesprzedanych wolumenów, a docelowo – osiągnięcie poziomu około 80 proc., co odpowiada praktykom europejskim.

Dodatkowy efekt wiąże się ze zmniejszeniem obciążenia budżetu państwa w zakresie wsparcia społecznego. Obecnie około 12,7 mln obywateli Ukrainy potrzebuje pomocy humanitarnej, a system foodbankingu może częściowo odpowiedzieć na te potrzeby dzięki wykorzystaniu już istniejących zasobów rynkowych, bez dodatkowego finansowania budżetowego. W kontekście tego, że gospodarstwa domowe przeznaczają do 84 proc. swoich budżetów na podstawowe potrzeby, dostęp do żywności pozostaje kluczowym czynnikiem społecznym.

Istotne jest również to, że Ukraina w praktyce adaptuje model, który już dowiódł swojej skuteczności w Europie. Przykładowo w Polsce funkcjonuje rozbudowany system banków żywności, zrzeszony w krajowej federacji, obejmujący ponad 30 regionalnych centrów i współpracujący z tysiącami organizacji charytatywnych. Model ten opiera się na zbiórce tzw. „produktów wycofanych z obrotu handlowego” – towarów z uszkodzonym opakowaniem lub krótkim terminem przydatności, które pozostają bezpieczne do spożycia. Następnie są one centralnie sortowane i przekazywane lokalnym partnerom – od służb społecznych po kuchnie charytatywne. W ten sposób w Polsce każdego roku udaje się uratować dziesiątki tysięcy ton żywności i zapewnić pomoc żywnościową około 1,5 mln osób.

Kluczowa zmiana dla Ukrainy ma również wymiar regulacyjny. Przewiduje się przyjęcie odrębnej ustawy o bankach żywności, a także dostosowanie przepisów podatkowych i środowiskowych.

Chodzi m.in. o stworzenie bodźców finansowych dla biznesu, które sprawią, że przekazywanie produktów będzie bardziej opłacalne niż ich utylizacja. Równolegle rozważane jest wprowadzenie europejskiej praktyki podwójnego oznaczania terminów przydatności – rozróżnienia między krytycznym terminem bezpieczeństwa a zalecanym terminem spożycia.

Dla producentów i sieci handlowych oznacza to zmianę podejścia do zarządzania nadwyżkami. Zamiast bezpośredniego odpisywania produktów biznes otrzyma narzędzie ich legalnego i kontrolowanego przekazywania, co pozwoli ograniczyć koszty utylizacji i zoptymalizować procesy operacyjne. Jednocześnie pojawią się nowe wymogi – dotyczące ewidencji, sortowania oraz przestrzegania standardów bezpieczeństwa. W przypadku przyjęcia odpowiednich regulacji duże sieci handlowe mogą zostać zobowiązane do przekazywania niesprzedanych, ale nadających się do spożycia produktów do systemu banków żywności.

Model operacyjny zakłada wyraźny podział odpowiedzialności: po przekazaniu produktów to banki żywności będą odpowiadać za ich przechowywanie, przetwarzanie i dystrybucję. Jednocześnie państwowy nadzór nad bezpieczeństwem żywności zostanie zachowany na wszystkich etapach, co powinno ograniczyć ryzyka po stronie biznesu.

W ten sposób państwo de facto przenosi zarządzanie niesprzedaną żywnością z poziomu dobrowolnych działań do systemowego modelu o jasno określonych zasadach dla biznesu. Od tego, jak dokładnie zostaną one ukształtowane — w zakresie podatków, odpowiedzialności i obowiązków sieci handlowych — zależy, czy foodbanking stanie się realnym narzędziem, czy pozostanie jedynie formalną inicjatywą.

Wiktoria Czyrwa
Image by Hiep hong from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn