Wojenne „cztery koła”

10 stycznia 2023. W ubiegłym roku rynek motoryzacyjny Ukrainy nie przeżywał wzlotów – spadł o prawie 63 proc. w porównaniu z 2021 rokiem. Coś podobnego wydarzyło się podczas światowego kryzysu finansowego w 2008 roku.

Według stowarzyszenia Ukrawtoprom w 2022 roku w Ukrainie zarejestrowano łącznie 37 890 nowych samochodów osobowych. Szczególnie trudno było w marcu 2022 r.: zarejestrowano wówczas zaledwie 546 nowych aut- dla porównania, w 2021 r. zarejestrowano 9 tys. samochodów. Tak więc w ciągu pierwszych dwóch-trzech tygodni wojny na pełną skalę salony samochodowe po prostu zamknęły swoje drzwi.

Na rynku pojawiło się wiele problemów i nie wszystkie z nich były związane z wojną. Warto przypomnieć kryzys gospodarczy spowodowany pandemią i brakiem samochodów na przełomie 2021 i 2022 roku.

Po inwazji na pełną skalę sytuacja na rynku samochodowym znacznie się skomplikowała. Wpłynęło na to kilka czynników. Przede wszystkim zawieszono pracę portów morskich. To uniemożliwiło dostawę samochodów z innych krajów. W ciągu roku amerykańskie samochody stały się niedostępne dla Ukraińców. Dopiero dostosowanie logistyki umożliwiło przywrócenie poprzednich pozycji. To samo można powiedzieć o samochodach, które przyjechały z Europy. Sytuację można było ustabilizować poprzez wykorzystanie przejść granicznych zachodnich, przede wszystkim na granicy z Polską.

Innym potężnym ryzykiem była zmiana kursu walutowego. Dwa razy w ciągu roku dolar zyskał na wartości w stosunku do hrywny. Odbiło się to na sile nabywczej Ukraińców, którzy otrzymują pensje w hrywnach. W czasie wojny samochód stał się w Ukrainie nie tylko środkiem transportu, ale przede wszystkim luksusem i bez przesady środkiem przetrwania. Ile historii opowiadają ci, którym udało się wydostać spod okupacji lub terytoriów, na których toczyły się zacięte walki, „tylko na czterech kołach”.

Wielu właścicieli utraciło swoje auta za  sprawą działań wroga. Uszkodzone, zniszczone granatami, podziurawione pociskami zamieniły się w kupę złomu. Rozumiejąc potrzeby ludzi, władze wprowadziły przejściowo tzw. zerowe cło, które umożliwiło Ukraińcom zakup używanego samochodu za granicą w przystępnych cenach.

Ta decyzja ożywiła rynek samochodowy, umożliwiła zaspokojenie zapotrzebowania na samochody z najbardziej przystępnej kategorii samochodów – do 5 tys. USD. W ciągu trzech miesięcy obowiązywania tej ustawy ukraińska flota samochodowa została uzupełniona o ponad 200 000 samochodów osobowych.

Warto zauważyć, że 78 proc. samochodów importowanych do Ukrainy miało wartość do 5000 USD.

Decyzja o zerowej odprawie celnej była tymczasowa – na okres trzech miesięcy. W końcu stało to wielkim obciążeniem dla budżetu. Gdy tylko została odwołana, wolumen importu samochodów z zagranicy spadł o 7 razy. Ale zainteresowanie samochodami w Ukrainie utrzymywało się na bardzo wysokim poziomie. Ukraińcy zaczęli kupować więcej na rynku krajowym. O ile w listopadzie 2021 r. rynek krajowy stanowił 58,9 proc. aut, o tyle w 2022 r. – 81,5 proc. W związku z tym udział importu zmniejszył się z 41,1 do 18,5 proc.

Kryzys paliwowy również zdestabilizował rynek samochodowy. Kierowcy stali w kolejkach na stacjach benzynowych przez 10-12 godzin, aby zatankować ograniczoną liczbę litrów benzyny lub oleju napędowego. Zmieniły się też ceny na stacjach benzynowych. Jednak, jak pokazują dane, Ukraińcy nie jeżdżą mniej. I nadal kupują samochody – zarówno nowe, jak i używane.

Pomimo ryzyka całkowitego blackoutu Ukraińcy nie przestali kupować samochodów elektrycznych. Według Instytutu Badań Rynku Samochodowego w 2022 roku Ukraińcy kupili 22,5 tys. aut z silnikiem elektrycznym. To o 45,3% więcej niż w 2021 roku i ogólnie jest to rekordowa kwota. Co ciekawe, nawet awaria prądu nie powstrzymała fanów samochodów elektrycznych: Kijowie zrobili zdjęcie Tesli z podłączonym do niej generatorem.

W 2022 r. Ukraińcy kupili na rynku krajowym 711,7 tys. samochodów osobowych. Kolejne 400 000 sprowadzono z zagranicy.

Zdaniem ekspertów perspektywy rynku motoryzacyjnego w 2023 roku zależą od tego, jak długo potrwają działania wojenne i jak będzie wyglądać sytuacja z dostawami energii elektrycznej.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn