Prezydent zawetuje Sługę Ludu?

15 grudnia 2022. Pomimo licznych skarg i ostrzeżeń ekspertów, skandaliczna ustawa o reformie urbanistyki została przyjęta przez Radę Najwyższą Ukrainy. Zaraz potem pojawiła się petycja domagająca się od prezydenta zawetowania ustawy, która w rekordowym czasie pół dnia zdobyła niezbędne 25 tysięcy podpisów. Teraz wszystko zależy od prezydenta: czy posłucha głosu społeczeństwa, czy stanie po stronie przedstawicieli swojej frakcji, którzy lobbowali za skandaliczną ustawą?

eDIALOG pisał już o wspomnianej ustawie, którą krytykowali architekci i działacze społeczni, a także Narodowa Agencja Zapobiegania Korupcji. Mimo to została „przeciągnięta” przez salę posiedzeń – nieco więcej niż minimalna wymagana liczba posłów głosowała „za” – 228 posłów.

W przeddzień głosowania Związek Miast Ukrainy wystąpił przeciwko ustawie, zgłaszając propozycje poprawek do projektu. „Projekt zakłada przeniesienie funkcji państwa i samorządu terytorialnego do struktur biznesowych. Stawia to niektóre podmioty gospodarcze w uprzywilejowanej pozycji w stosunku do innych, co jest sprzeczne z częścią 2 art. 5 i ust. 4 art. 13 Konstytucji Ukrainy” – czytamy w oświadczeniu samorządowców.

Oświadczenie poparło około 40 burmistrzów ukraińskich miast. Wśród nich są burmistrz Kijowa Witalij Kliczko, Andrij Sadowy ze Lwowa, Władysław Atroszenko z Czernihowa i inni. Najgłośniejszy jest jednak głos społeczeństwa – wniosek o zawetowanie tej ustawy uzyskał wymaganą liczbę głosów w rekordowym czasie.

„Nowe przepisy urbanistyczne, pod pozorem liberalizacji sfery urbanistycznej i przyspieszenia budowy, faktycznie rozwiązują ręce dużym deweloperom, którzy teraz nie będą musieli przechodzić kontroli organów samorządowych. Kontrole budynków i dokumentacji mogą być przeprowadzane przez prywatne firmy, a rola głównych architektów miast w tym procesie jest znacznie ograniczona. Ponadto proponuje się utworzenie Izby Urbanistycznej przy Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, której uprawnienia są bardzo podobne do niesławnej Izby Przetargowej” – czytamy w petycji.

Rzeczywiście, najbardziej zauważalną innowacją tego projektu ustawy jest utworzenie potencjalnego „okna kurupcji” w Ministerstwie Rozwoju Społeczności, Terytoriów i Infrastruktury. Okno to Izba Urbanistyki, która będzie monitorować wszystkich uczestników rynku budowlanego i rejestrować organizacje eksperckie, osoby uprawnione do kontroli urbanistycznej, poświadczać uprawnienia architektów i inżynierów, cofać certyfikaty, nakładać kary, a nawet zatrzymać budowę. Oznacza to, że deweloperzy będą kontrolowani przez prywatne firmy, co może prowadzić do monopolizacji rynku i innych nadużyć.

Dziennikarze projektu „Naszi groszi” szczegółowo przeanalizowali skandaliczny projekt ustawy.

„Jeżeli deweloper zechce wybudować wieżowiec na podwórku twojego domu, wystarczy, że uzyska warunki i ograniczenia urbanistyczne dla tej działki od jednego urzędnika za niewielką cenę. Wszystko można napisać na tym kawałku papieru, nawet jeśli Rada Miejska Kijowa swoimi decyzjami zabrania tam budowy. Wtedy z tym papierkiem deweloper zaczyna budować swój wieżowiec, a lokalni mieszkańcy i aktywiści po prostu nie będą mogli narzekać, bo procedura odwołania od bezprawie zostało całkowicie zniszczone. Społeczności lokalne całkowicie straciłyby możliwość wpływania na rozwój własnej ziemi. I to ujawniło kolejny aspekt projektu ustawy – polityczny. Koncentracja władzy w centralnym organie władzy wykonawczej przeciwko decentralizacji na rzecz władz lokalnych wybranych organów” – wyjaśnili dziennikarze.

Warto zauważyć, że frakcja parlamentarna Sługi Ludu Narodu” nie miała wystarczającej liczby głosów, aby samodzielnie zatwierdzić skandaliczny projekt, musiała więc współpracować z innymi ugrupowaniami, w tym z następcami Opozycyjnej Platformy Za Życie Medwedczuka.

Najwyraźniej przedstawicielom frakcji prezydenckiej ta bardzo zależy na przyjęciu tej ustawy, że zdecydowali się na tak toksyczną kolaborację.

Teraz wszystko zależy od prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Zdaniem deputowanego ludowego Ołeksandra Czernienki, deputowani Sługi Ludu „wrobili” prezydenta, ponieważ uchwalenie tak kontrowersyjnej ustawy szkodzi także jego reputacji, w tym w oczach społeczności międzynarodowej.

„Jakakolwiek była ich logika w przekonywaniu prezydenta o konieczności ustawy, ta logika nie broni się, bo odrzuca ją społeczeństwo. Dlatego myślę, że będzie weto. I wygląda na to, że po wecie ta legislacyjna przygoda nie minie bez śladu dla lobbystów ustawy 5655” – uważa Czernienko.

Burmistrz Dnipro Borys Fiłatow również mówi, że piłka jest teraz po stronie prezydenta.

„Petycja prezydenta Ukrainy o zawetowanie ustawy 5655, która broni interesów mafii deweloperskiej, w ciągu jednego dnia uzyskała niezbędne 25 000 głosów. To prawdziwy rekord – żadna petycja w historii Ukrainy nie miała takiej szybkości. To znaczy, nikt nie uwierzył w cyniczne kłamstwa manipulatorów politycznych, że „dokonują reform”, a im przeszkadzają skorumpowani burmistrzowie. Czekamy na reakcję prezydenta. Ponieważ teraz jest to jego odpowiedzialność” – napisał Borys Filato.

Prawdopodobieństwo prezydenckiego weta jest dość wysokie. W przeciwnym razie Zełenski będzie musiał odpowiadać na dość nieprzyjemne pytania, w tym ze strony międzynarodowych partnerów.

Wiktoria Czyrwa

Facebook
Twitter
LinkedIn