Kredyty bardziej dostępne – na papierze

4 maja 2026. Narodowy Bank Ukrainy ponownie próbuje przyspieszyć obieg pieniądza – tym razem poprzez zmianę zasad kredytowania dla banków. Regulator łagodzi podejście do oceny ryzyka kredytowego, czyniąc kredyty „tańszymi” dla samych banków. Logika jest prosta: jeśli ryzyko wygląda na niższe, akcja kredytowa powinna przyspieszyć.

Decyzja została podjęta na początku maja i już weszła w życie. Jej istota sprowadza się do kilku punktowych zmian, które łącznie prowadzą do jednego efektu: zmniejszenia obciążenia kapitałowego banków. Złagodzono warunki, w których kredytobiorca po restrukturyzacji długu przestaje być uznawany za niewypłacalnego, obniżono współczynniki prawdopodobieństwa niewypłacalności dla kredytobiorców hipotecznych, banków-rezydentów oraz kontrahentów w operacjach międzybankowych. Bankom również pozostawiono większą swobodę – mogą stosować niższe oceny ryzyka w oparciu o własne modele, o ile zostały one uzgodnione z regulatorem.

Wszystko to łącznie pozwala bankom utrzymywać mniejsze rezerwy i w konsekwencji uwalnia zasoby na nowe kredyty. Według szacunków samego NBU chodzi o około 750 mln UAH uwolnionego kapitału.

Ta kwota sama w sobie nie wygląda przełomowo dla całego systemu bankowego, ale dobrze pokazuje kierunek zmian. NBU nie próbuje jednorazowo „zrestartować” akcji kredytowej – raczej stopniowo usuwa ograniczenia, które nagromadziły się przez lata kryzysu i wojny. Równolegle regulator odracza część nowych wymogów wobec banków, w szczególności tych dotyczących procedur wewnętrznych i zarządzania aktywami problemowymi, w praktyce przyznając, że system nie jest jeszcze gotowy na bardziej rygorystyczną dyscyplinę i potrzebuje czasu na adaptację.

W 2025 roku wartość netto kredytów w hrywnie dla przedsiębiorstw wzrosła o ponad jedną trzecią.  Był to pierwszy przypadek od początku pełnoskalowej inwazji, gdy akcja kredytowa nie tylko się utrzymała, lecz zaczęła się rozszerzać. Trend ten utrzymuje się również w bieżącym roku: jeśli w styczniu wartość kredytów udzielonych klientom wynosiła około 1,236 bln UAH, to już w marcu – niemal 1,286 bln UAH. W tym czasie zadłużenie przedsiębiorstw wzrosło z 877 mld do ponad 910 mld UAH, a gospodarstw domowych – z 350 mld do niemal 368 mld. W ujęciu rocznym oznacza to wzrost odpowiednio o 32 i 36 procent.

Na tym tle decyzja NBU wygląda jak próba wzmocnienia już istniejącego trendu. Regulator jakby mówi bankom: ograniczamy formalne ryzyka, teraz kolej na was. Jednak ograniczenie ryzyka nie oznacza jego całkowitego wyeliminowania. Banki wciąż bardzo ostrożnie udzielają kredytów przedsiębiorstwom, mając świadomość, że firma może utracić rynek lub produkcję, logistyka może zostać zakłócona, a zdolność płatnicza klientów może się gwałtownie zmienić. Mimo że banki aktywnie oczyszczały bilanse i pod koniec 2025 roku odpisały ponad 170 mld UAH starych kredytów problemowych, ostrożność w ich udzielaniu nie zniknęła. I raczej nie zniknie tylko dlatego, że formuła oceny ryzyka została złagodzona.

Dlatego uwolnione 750 mln UAH to raczej szansa niż gwarancja. Środki te mogą trafić do gospodarki, ale mogą też pozostać jako bufor bezpieczeństwa, jeśli banki nie zobaczą wystarczająco wiarygodnych kredytobiorców. Najbardziej prawdopodobne jest, że efekt nowych zasad będzie widoczny tam, gdzie ryzyko i tak było relatywnie kontrolowane – w kredytach hipotecznych, konsumpcyjnych oraz w segmentach objętych wsparciem lub gwarancjami państwa. Natomiast w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw, zwłaszcza bez stabilnych kontraktów czy płynnych zabezpieczeń, dostęp do kredytu raczej nie zmieni się szybko.

W efekcie mamy sytuację dobrze znaną ukraińskiej gospodarce: regulator wykonuje krok naprzód, ale rynek porusza się ostrożniej. NBU stopniowo poszerza przestrzeń dla kredytowania, ogranicza formalne bariery i dostosowuje zasady do realiów wojennych. Ostateczna odpowiedź na pytanie, czy te środki trafią do gospodarki, zależy jednak nie od regulacji, lecz od poziomu zaufania i postrzeganego ryzyka. A dopóki te czynniki pozostają wysokie, kredyty mogą stawać się bardziej dostępne jedynie na papierze.

Wiktoria Czyrwa
Image by Credit Commerce from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn