Czy Ukraińcy wyjadą z Polski?

29 lipca 2025. Centrum Analityczne Gremi Personal zmierzyło się z faktami i mitami dotyczącymi aktywności biznesowej i pracowniczej migrantów z Ukrainy w Polsce.

Na początku lipca 2025 roku w Krajowym Rejestrze Sądowym odnotowano około 30 000 firm, których ostatecznymi beneficjentami są obywatele Ukrainy”. Ponad połowa z nich została założona po lutym 2022 roku. Spośród 29 044 firm, których właścicielami są Ukraińcy, aż 13 014 spółek zarejestrowano po wybuchu pełnoskalowej wojny. Dla porównania: po 24 lutego 2022 r. w Polsce zarejestrowano w Polsce 208 251 nowych firm, z czego 6 proc. należało do Ukraińców.

  • 95 proc. wszystkich ukraińskich spółek w Polsce to spółki z ograniczoną odpowiedzialnością (sp. z o.o.). Najwięcej nowych firm Ukraińcy założyli w woj. mazowieckim (głównie w Warszawie), bo 11 568. Dalej są woj. małopolskie – 3 200 oraz woj. dolnośląskie – 3 019.
  • Ponad 75 proc. to firmy z kapitałem zakładowym poniżej 10 tys., tylko 133 z nich mają kapitał powyżej 500 tys. zł.

Łączny kapitał wszystkich ukraińskich firm przekracza 7,34 mld zł, z czego 533 mln zł przypada na firmy utworzone po wybuchu pełnoskalowej wojny. Oznacza to, że mimo że 45 proc. firm zostało założonych po rozpoczęciu wojny, ich łączny kapitał jest 12 razy mniejszy.

  • W 2024 r. ukraińscy przedsiębiorcy i pracownicy wpłacili do budżetu Polski prawie 1,65 mld zł w formie podatków dochodowych i CIT.

Centrum Analityczne Gremi Personal przeprowadziło badanie w siedmiu największych polskich miastach.

Choć 80 proc. badanych obywateli Ukrainy ma stabilne zatrudnienie i często perspektywę dłuższego pobytu, tylko 11 proc. z nich czuje się w pełni zintegrowanych. Wynika to głównie z poczucie braku akceptacji. Blisko połowa uczestników przyznaje, że nigdy lub prawie nigdy nie ma kontaktu z Polakami poza pracą, a aż 69 proc. doświadczyło uprzedzeń lub lekceważenia. „Jeśli setki tysięcy ludzi, którzy obecnie pracują, wychowują dzieci i płacą podatki w Polsce, nie odczują, że są tu mile widziani, nie będą czekać. Część z nich nie wróci do Ukrainy, lecz poszuka bardziej otwartego kraju w Unii Europejskiej. Dla Polski oznaczałoby to wymierne straty – w sytuacji już teraz dotkliwego deficytu siły roboczej – przewiduje Damian Guzman z Gremi Personal.

Red.
Image by Arek Socha from Pixabay

 

Facebook
Twitter
LinkedIn