Zakładnicy ograniczeń walutowych

21 lipca 2026. Miliony Ukraińców, którzy po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny znaleźli się za granicą, są zmuszone dostosowywać się do ograniczeń walutowych wprowadzonych przez Narodowy Bank Ukrainy (NBU), szukając różnych sposobów na opłacenie czynszu czy rachunków za media. Przepisy, które w 2022 roku pomogły ustabilizować system finansowy państwa, dziś coraz częściej stwarzają problemy osobom nadal pracującym na rzecz Ukrainy i odprowadzającym tam podatki.

Ograniczenia walutowe zostały wprowadzone 24 lutego 2022 roku, w pierwszym dniu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji. Uchwała NBU nr 18 przewidywała de facto zamrożenie rynku walutowego, utrzymanie sztywnego oficjalnego kursu hrywny, ograniczenia w wypłacie gotówki oraz moratorium na większość transgranicznych płatności walutowych.

Celem tych decyzji było powstrzymanie paniki, masowego odpływu kapitału oraz gwałtownego spadku rezerw walutowych. W pierwszych miesiącach wojny regulator próbował również zablokować mechanizmy polegające na wymianie hrywien po kursie kartowym, wypłacaniu gotówki za granicą i jej sprzedaży po znacznie wyższym kursie gotówkowym.

Z czasem część przepisów została złagodzona, jednak podstawowa zasada pozostała niezmienna: transfer waluty z Ukrainy za granicę jest zabroniony, o ile dana operacja nie została wprost ujęta w katalogu wyjątków w tym leczenia, edukacji za granicą, alimentów, kosztów pogrzebu oraz innych płatności o szczególnym znaczeniu społecznym. NBU podkreśla, że każde kolejne złagodzenie ograniczeń jest oceniane pod kątem jego wpływu na rynek walutowy, inflację, poziom rezerw międzynarodowych oraz stabilność finansową.

Obowiązujące regulacje najbardziej dotykają osoby mieszkające za granicą, które nadal uzyskują dochody w Ukrainie. Dotyczy to pracowników zdalnych zatrudnionych przez ukraińskie firmy, osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą, emerytów, a także rodzin otrzymujących środki na rachunki prowadzone w hrywnach w ukraińskich bankach.

W przypadku płatności kartami w hrywnach poza granicami Ukrainy obowiązuje limit w wysokości 100 tys. UAH miesięcznie w ramach jednego banku. Dla kart firmowych limit wynosi 150 tys. UAH. Wypłata gotówki z prywatnych rachunków prowadzonych w hrywnach za granicą jest ograniczona do równowartości 12,5 tys. UAH w ciągu siedmiu dni kalendarzowych, czyli około 50 tys. UAH miesięcznie. W przypadku kart biznesowych tygodniowy limit wynosi 17,5 tys. UAH.

W 2022 r. takie kwoty mogły wystarczać na pokrycie większości codziennych wydatków. W 2026 r. sytuacja wygląda już zupełnie inaczej. Wynajem mieszkania w wielu europejskich miastach kosztuje od 800 do 1500 EUR miesięcznie, a często nawet więcej. Po opłaceniu czynszu i kaucji właściciel karty w hrywnach może praktycznie wyczerpać cały miesięczny limit, nie pozostawiając sobie możliwości zapłaty za żywność, leki, edukację dzieci, rachunki za media czy transport.

Problem jest szczególnie dotkliwy dla rodzin z kilkorgiem dzieci oraz osób, które nie posiadają rachunków w europejskich bankach lub nie osiągają stałych dochodów w walucie kraju, w którym mieszkają. Gdy zachodzi potrzeba pilnego opłacenia leczenia, przeprowadzki czy kaucji za nowe mieszkanie, nie mogą po prostu skorzystać z własnych środków zgromadzonych na rachunku w hrywnach.

Osobne ograniczenia dotyczą także zakupu walut obcych. Bez dokumentów potwierdzających cel transakcji osoba fizyczna może kupić online walutę obcą o wartości do 50 tys. UAH miesięcznie w jednym banku. Dodatkowo do 200 tys. UAH można przewalutować wyłącznie pod warunkiem ulokowania środków na nieodwoływalnej lokacie terminowej na okres co najmniej trzech miesięcy. Mechanizm ten sprawdza się jako forma oszczędzania, nie rozwiązuje jednak problemu bieżących, comiesięcznych wydatków.

W praktyce wiele osób znajduje się w paradoksalnej sytuacji: mogą zarabiać w Ukrainie i płacić tam podatki, ale nie mają swobodnego dostępu do własnych dochodów w kraju, w którym faktycznie mieszkają. W dłuższej perspektywie może to skłaniać pracowników i przedsiębiorców do przenoszenia rozliczeń do zagranicznych banków oraz zmiany rezydencji podatkowej. W efekcie ograniczenia wprowadzone z myślą o ochronie ukraińskiego systemu finansowego zaczynają działać na jego niekorzyść.

O tym, jak wygląda to w praktyce, opowiada Kateryna, która mieszka w Hiszpanii, zdalnie pracuje dla ukraińskich firm i płaci podatki w Ukrainie.

„Nie mogę nawet oficjalnie zapłacić 15 EUR za domowy Internet. Dostawca oczekuje zwykłego przelewu na hiszpański numer IBAN, a z ukraińskiego rachunku nie da się tego zrobić. Tak samo jest z opłatą za wynajem mieszkania. Osoba, która chce działać całkowicie legalnie, jest po prostu pozbawiona takiej możliwości” – mówi.

Jak podkreśla, właśnie dlatego Ukraińcy mieszkający za granicą są zmuszeni nieustannie szukać alternatywnych rozwiązań.

„Trzeba umawiać się na płatności gotówką, korzystać z pośredników, zakładać dodatkowe karty na członków rodziny, tracić pieniądze na prowizjach i przewalutowaniu. W praktyce jesteśmy wypychani w stronę szarej strefy. Chcemy uczciwie żyć zgodnie z prawem kraju, w którym mieszkamy, przestrzegać jego przepisów i nie obawiać się żadnych konsekwencji. Zamiast tego jesteśmy zmuszeni szukać obejść, bo inaczej nie jesteśmy w stanie załatwić zwykłych codziennych spraw” – dodaje Kateryna.

Nie postuluje ona całkowitego zniesienia ograniczeń walutowych. Jej zdaniem wystarczyłoby zrewidować obowiązujące limity i dostosować je do rzeczywistych kosztów ponoszonych przez Ukraińców mieszkających za granicą – na przykład podnosząc je do poziomu co najmniej 3 tys. EUR miesięcznie.

W 2026 r. NBU już kilkakrotnie zmieniał przepisy dotyczące rynku walutowego. Główne złagodzenia nie dotyczyły jednak codziennych potrzeb obywateli przebywających za granicą, lecz działalności przedsiębiorstw. Przykładowo od 14 stycznia obowiązuje tzw. limit pożyczkowy. Ukraińskie firmy uzyskały prawo do wykorzystywania środków walutowych pozyskanych z nowych zagranicznych kredytów lub pożyczek na wybrane płatności zagraniczne. Wysokość limitu jest powiązana z kwotą, która faktycznie wpłynęła do Ukrainy po 1 stycznia 2026 r.

W ramach tego mechanizmu przedsiębiorstwa mogą spłacać wcześniejsze zobowiązania wobec zagranicznych wierzycieli, finansować działalność swoich przedstawicielstw za granicą oraz realizować wybrane płatności międzynarodowe. Celem zmian jest ułatwienie restrukturyzacji zadłużenia i zachęcenie firm do pozyskiwania nowego finansowania.

Kilka dni temu NBU wykonał kolejny krok, rozszerzając możliwości operatorów pocztowych, firm kurierskich oraz międzynarodowych przedsiębiorstw transportowych. Otrzymały one dodatkowe podstawy do realizowania płatności walutowych niezbędnych do opłacania zagranicznych ceł, podatków, opłat oraz innych kosztów związanych z dostawą towarów do Unii Europejskiej. Nowe przepisy mają ułatwić funkcjonowanie ukraińskich przewoźników w europejskich łańcuchach logistycznych.

Możliwości dostępne dla osób fizycznych pozostają jednak znacznie bardziej ograniczone. Wprowadzone rozwiązania dotyczą jedynie wybranych przypadków i nadal nie pozwalają na swobodne opłacanie codziennych wydatków z rachunków prowadzonych w hrywnach.

Wszystko wskazuje na to, że Ukraińcy przebywający za granicą nie powinni liczyć na szybkie złagodzenie obowiązujących ograniczeń walutowych. W odpowiedzi na pytania ukraińskich mediów NBU nie wskazał ani możliwego terminu podniesienia obowiązujących limitów, ani warunków, które musiałyby zostać spełnione, aby mogło do tego dojść. Regulator podkreślił jedynie, że dalsza liberalizacja rynku walutowego będzie uzależniona od sytuacji makroekonomicznej, poziomu rezerw międzynarodowych, inflacji, stabilności rynku walutowego oraz ustaleń z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. W praktyce oznacza to, że potrzeby Ukraińców mieszkających za granicą same w sobie nie stanowią wystarczającego argumentu za zmianą obecnych zasad.

NBU kieruje się logiką bezpieczeństwa makroekonomicznego. Im dłużej jednak obowiązują obecne ograniczenia, tym bardziej zasadne staje się pytanie, czy nie nadszedł już czas, aby oddzielić próby wyprowadzania kapitału od zwykłych wydatków na mieszkanie, leczenie czy utrzymanie rodziny. W przeciwnym razie miliony Ukraińców nadal będą pozostawać zakładnikami przepisów, które miały mieć charakter tymczasowy, a już piąty rok kształtują ich życie finansowe za granicą.

Wiktoria Czyrwa
Image by moerschy from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn