15 lipca 2026. Rząd Julii Swyrydenko, której do pierwszej rocznicy urzędowania zabrakło zaledwie trzech dni, został odwołany. Uwaga opinii publicznej skupia się teraz na czym innym. Kto stanie na czele Gabinetu Ministrów? Kto utrzyma swoje stanowiska? Co naprawdę stoi za największą od roku przebudową ukraińskiej władzy wykonawczej?
Oficjalnie prezydent Wołodymyr Zełenski tłumaczy zmiany potrzebą odświeżenia składu rządu wobec nowych wyzwań. Ani parlamentarzyści, ani komentatorzy polityczni nie wierzą jednak, że to jedyny powód. W przestrzeni publicznej pojawiło się więc kilka hipotez wyjaśniających obecną rekonstrukcję rządu.
Jedna z nich wiąże się ze strategicznym partnerem Ukrainy – Stanami Zjednoczonymi. Według informacji kilku ukraińskich mediów to właśnie Swyrydenko jest obecnie główną kandydatką na stanowisko ambasadora Ukrainy w Waszyngtonie. Dotychczasowa szefowa placówki dyplomatycznej, Ołha Stefaniszyna, kończy swoją misję. Ukraińskie media podają, że od dłuższego czasu zabiegała o zwolnienie z funkcji, a w ostatnich tygodniach jej nazwisko pojawiało się również w kontekście informacji o możliwym postawieniu jej zarzutów przez NABU. Dotąd jednak doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone.
Druga interpretacja zmian kadrowych ma bardziej pragmatyczny charakter. Ukraina wkracza w okres, który może okazać się jednym z najtrudniejszych od początku pełnoskalowej wojny. Przed krajem stoją przygotowania do sezonu grzewczego, prace nad budżetem, kolejne negocjacje z partnerami międzynarodowymi, odbudowa zniszczonej infrastruktury energetycznej oraz dalsze zwiększanie krajowej produkcji uzbrojenia. Według rozmówców dziennikarzy związanych z władzami właśnie z myślą o tych wyzwaniach Bankowa mogła zdecydować się na zmianę szefa rządu, stawiając na bardziej technokratyczny styl zarządzania.
Za głównego kandydata na stanowisko premiera uznawany jest obecnie prezes zarządu Naftohazu Ukrainy, Serhij Korecki. W środę spotkał się już z deputowanymi frakcji Sługa Narodu, przedstawiając im swoją wizję funkcjonowania nowego rządu oraz jego strukturę.
Dla szerokiej opinii publicznej Korecki pozostaje postacią stosunkowo mało znaną. Ma 48 lat, a niemal cała jego kariera zawodowa związana jest z sektorem paliwowo-energetycznym. Kierował siecią stacji paliw WOG, po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny stanął na czele Ukrnafty i Ukrtatnafty, a następnie wygrał otwarty konkurs na stanowisko prezesa Naftohazu. To właśnie pod jego kierownictwem Ukrnafta po latach strat wypracowała rekordowy zysk, a Naftohaz funkcjonował mimo ciągłych rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną. Wielu obserwatorów uważa dziś, że właśnie to doświadczenie stanowi jego największy atut jako kandydata na premiera.
Mimo zmiany na stanowisku szefa rządu nie należy spodziewać się gruntownej przebudowy gabinetu. Według prognoz deputowanego Jarosława Żeleźniaka oraz informacji ukraińskich mediów większość kluczowych ministrów może zachować swoje stanowiska. Dotyczy to m.in. ministra finansów Serhija Marczenki, ministra zdrowia Wiktora Laszki, ministra spraw zagranicznych Andrija Sybihy, minister ds. weteranów Natalii Kałmykowej oraz wicepremier i minister kultury Tetiany Bereżnej. Oczekuje się również, że Denys Szmyhal pozostanie w rządzie jako pierwszy wicepremier i minister energetyki.
Jednocześnie prognozowane są także zmiany personalne. Wśród najbardziej prawdopodobnych wymienia się dymisję ministra edukacji Oksena Lisowego, możliwą zmianę na stanowisku wicepremiera ds. integracji europejskiej, które obecnie zajmuje Taras Kaczka, odtworzenie odrębnego Ministerstwa Polityki Rolnej oraz reorganizację Ministerstwa Rozwoju Wspólnot, Terytoriów i Infrastruktury.
Największą niewiadomą pozostaje przyszłość ministra obrony Mychajła Fedorowa. Jeszcze kilka dni temu był wymieniany w gronie kandydatów na stanowisko premiera, jednak obecnie źródła przewidują zupełnie inny scenariusz – może opuścić resort obrony. Nieoficjalnie mówi się, że zastąpi go obecny minister spraw wewnętrznych Ihor Kłymenko.
O ile dymisja Julii Swyrydenko została przyjęta przez opinię publiczną i ekspertów stosunkowo spokojnie, o tyle możliwa zmiana na stanowisku ministra obrony budzi znacznie większe kontrowersje. W ciągu zaledwie pół roku urzędowania Fedorow rozpoczął reformę systemu zamówień obronnych, zmienił zasady zakupu dronów i amunicji oraz zintensyfikował prace nad dostosowaniem procedur zakupowych do standardów NATO. Z tego powodu część ekspertów i wojskowych otwarcie kwestionuje zasadność kolejnej zmiany kierownictwa Ministerstwa Obrony.
Ostateczny skład nowego rządu ma zostać zatwierdzony przez Radę Najwyższą w najbliższym czasie. Jeśli obecne prognozy się potwierdzą, Ukraina otrzyma nie tyle nowy gabinet, ile nową konfigurację władzy wykonawczej. Większość kluczowych ministrów pozostanie na swoich stanowiskach, a najważniejsze zmiany obejmą urząd premiera, strukturę części resortów oraz podział kompetencji. Czy okaże się to wystarczające, pokażą najbliższe miesiące. Nowy rząd praktycznie nie będzie miał czasu na okres przejściowy – od pierwszego dnia będzie musiał działać pełną parą.
Wiktoria Czyrwa