NBU kontra Ukrposzta: kto kogo?

24 czerwca 2026 roku. W Ukrainie wybuchł kolejny skandal. Narodowy Bank Ukrainy domaga się odwołania dyrektora generalnego Ukrposzty, Igora Smilańskiego, uznając go za osobę niespełniającą wymogów zawodowych. Z kolei sam Smilański twierdzi, że jest to forma odwetu za plany utworzenia banku pocztowego. Konflikt między regulatorem a państwową spółką wszedł w najostrzejszą fazę, a jego rozwiązanie nie będzie proste.

Podstawą decyzji NBU były wyniki kontroli działalności Ukrposzty z ostatnich trzech lat. Regulator twierdzi, że w latach 2023–2026 wielokrotnie stwierdzał naruszenia w zakresie monitoringu finansowego i świadczenia usług płatniczych, a także nieprawidłowości w systemie kontroli wewnętrznej oraz zarządzania ryzykiem. Zdaniem NBU problemy miały charakter systemowy i nie zostały właściwie usunięte.

Osobny blok zastrzeżeń dotyczy działalności Ukrposzty jako uczestnika rynku płatniczego. Spółka posiada licencję płatniczą, a więc podlega nadzorowi Narodowego Banku Ukrainy. W NBU podkreślają, że kierujący taką instytucją powinien odpowiadać nie tylko za działalność operacyjną, ale również za zgodność z wymogami dotyczącymi monitoringu finansowego, kontroli ryzyka i sprawozdawczości regulacyjnej.

Według regulatora w działalności spółki wykryto problemy związane z monitoringiem finansowym, w szczególności w zakresie kontroli operacji oraz pochodzenia środków finansowych. NBU wskazywał również na niewystarczający poziom kontroli wewnętrznej i ładu korporacyjnego.

Zdaniem banku centralnego stwierdzone naruszenia świadczą nie tylko o pojedynczych błędach, ale również o problemach w całym systemie zarządzania i kontroli. To właśnie te okoliczności stały się podstawą oceny kompetencji zawodowych Smilańskiego jako osoby kierującej podmiotem świadczącym finansowe usługi płatnicze.

Poza żądaniem dotyczącym kierownictwa NBU nakładał również na Ukrposztę sankcje finansowe. W marcu 2026 roku spółka została ukarana grzywną w wysokości 255 tys. UAH za nieprzekazanie regulatorowi wymaganych dokumentów lub informacji w ustawowym terminie. Ukrposzta zapłaciła karę, ale oświadczyła, że nie zgadza się z podstawami jej nałożenia i zamierza dochodzić swoich racji przed sądem.

23 czerwca NBU poinformował również o kolejnej karze – wynoszącej niemal 2,5 mln UAH. Została ona nałożona za naruszenie przepisów dotyczących usług płatniczych, zasad prowadzenia operacji kasowych, ochrony informacji na rynku płatniczym oraz regulacji związanych z emisją i acquiringiem instrumentów płatniczych. Spółka ma obowiązek uregulować tę karę w ciągu 14 dni od otrzymania odpowiedniego zawiadomienia.

Igor Smilański jednak odrzuca wszystkie zarzuty. Jego zdaniem działania NBU są związane z planami utworzenia przez Ukrposztę banku pocztowego. Jak twierdzi, za każdym razem, gdy spółka zbliża się do praktycznej realizacji tego projektu, regulator znajduje nowe powody do wywierania presji.

Szef Ukrposzty przypomina, że koncepcja banku pocztowego jest dyskutowana od kilku lat. Jej istotą jest rozszerzenie dostępu do usług finansowych za pośrednictwem sieci placówek Ukrposzty, przede wszystkim w mniejszych miejscowościach, gdzie infrastruktura bankowa pozostaje ograniczona. Dla spółki byłoby to również źródło dodatkowych przychodów.

Smilański podkreśla, że firma dysponuje kapitałem własnym przekraczającym 2 mld UAH i osiąga zyski. Jego zdaniem decyzja NBU może opóźnić utworzenie banku pocztowego, ponieważ zmiana kierownictwa wymaga czasu, a nowy menedżer również będzie musiał spełniać wymagania regulatora.

W swojej reakcji Smilański zapowiedział również zaskarżenie decyzji NBU. Zespół prawny Ukrposzty ma przeanalizować otrzymane dokumenty, po czym spółka zdecyduje o dalszych działaniach. Do sprawy mają zostać zaangażowane także zewnętrzne kancelarie prawne. Szef operatora pocztowego poinformował ponadto, że sytuacja będzie wymagała omówienia z partnerami międzynarodowymi, zwłaszcza w kontekście umów kredytowych i innych zobowiązań spółki.

Jednocześnie ostateczna decyzja dotycząca stanowiska szefa Ukrposzty nie należy do NBU. Regulator może uznać daną osobę za niespełniającą określonych wymogów i zażądać usunięcia naruszeń, jednak decyzje kadrowe w państwowej spółce pozostają w kompetencji jej właściciela i organów zarządzających.

Dalszy rozwój wydarzeń zależy obecnie przede wszystkim od stanowiska rządu, który jest właścicielem spółki. Jeden ze scenariuszy zakłada spełnienie żądania NBU i zmianę kierownictwa Ukrposzty. W takim przypadku Igor Smilański najprawdopodobniej będzie dochodził swoich racji na drodze sądowej.

Nie można jednak wykluczyć również długotrwałego scenariusza, w którym decyzja regulatora będzie zaskarżana lub wykonywana z opóźnieniem. Wówczas spór może przenieść się na grunt kolejnych procedur regulacyjnych między NBU a spółką.

Część ekspertów dopuszcza także możliwość organizacyjnego rozdzielenia działalności pocztowej i finansowej Ukrposzty. Pozwoliłoby to oddzielić usługi płatnicze od podstawowej działalności pocztowej i potencjalnie ograniczyć część zastrzeżeń związanych z nadzorem regulacyjnym.

Sprawa Ukrposzty już dawno wykroczyła poza zwykły spór o kary finansowe. Dla NBU jest to kwestia przestrzegania zasad obowiązujących na rynku płatniczym, monitoringu finansowego oraz odpowiedzialności kierownictwa za system kontroli. Dla Ukrposzty – kwestia przyszłego modelu biznesowego i możliwości rozwijania usług finansowych w oparciu o sieć placówek pocztowych.

W najbliższych tygodniach kluczowe znaczenie będzie miało stanowisko rządu jako właściciela spółki. To od niego zależy, czy konflikt zakończy się zmianami kadrowymi, sądową batalią, nowymi sankcjami regulatora czy też rewizją modelu działalności finansowej Ukrposzty.

Wiktoria Czyrwa
Image by Mohamed Hassan from Pixabay

Facebook
Twitter
LinkedIn